

Pierwszy pojedynek Bawarczyków ze Starą Damą nie potoczył się do końca po myśli Bayernu Monachium. Zespół przez większą część spotkania grał zgodnie z planem i powiększał swoją przewagę. Juventus udowodnił jednak, że gra do końca i wyrównał stan rywalizacji. Z dwiema bramkami zdobytymi na wyjeździe, drużyna Roberta Lewandowskiego wciąż jest faworytem, ale Juve pokazało, że nie można ich lekceważyć.
TAK BYŁO W PIERWSZYM MECZU
Spotkanie rozpoczęło się dosyć spokojnie, ale z czasem pole przejmowali gracze Bayernu Monachium. Przez 40 minut nie wpłynęło to jednak na wynik spotkania. Dopiero akcja z 43. minuty przyniosła bramkę dla Bawarczyków. Trafienie zanotował wtedy Thomas Mueller.
Zarejestruj się w Bukmacher i zagraj bez ryzyka do 123 PLN
Po przerwie Niemcy bardzo szybko chcieli podwyższyć wynik, aby zupełnie rozbić gospodarzy i rozstrzygnąć losy spotkania, a w zasadzie całego dwumeczu. W 55. minucie pomógł im w tym Arjen Robben, przy którego golu asystował Robert Lewandowski.
Po tym trafieniu Bayern zaczął tracić koncentrację, a piłkarze Starej Damy wcale nie zamierzali się jeszcze poddać. W 63. minucie gospodarze w końcu przełamali defensywę ekipy z Monachium i piłkę do bramki przyjezdnych władował Paulo Dybala. Ta kontaktowa bramka przywróciła nadzieję zarówno zespołowi z Turynu, jak i kibicom, którzy jeszcze głośniej zaczęli dopingować swoich ulubieńców.
Już w 76. minucie znowu zmienił się wynik. Ponownie pokonani byli zawodnicy Bayernu, do których bramki trafił Stefano Sturaro. Mecz zakończył się wynikiem 2:2, przy czym Juve było po spotkaniu bardzo chwalone za swoją niezłomną postawę, a Bayernowi dostało się po karku w prawie wszystkich tytułach prasowych.
TYM RAZEM BAYERN BĘDZIE ZMOTYWOWANY
Piłkarze Pepa Guardioli wiedzą doskonale jaki błędy popełnili w drugiej połowie pierwszego spotkania. Teraz monachijczycy planują zagrać bardzo ostrożnie i na pełnym skupieniu.
'Długo mecz układał się tak, jak tego chcieliśmy. Straciliśmy koncentrację i daliśmy się zaskoczyć. Musimy być w środę wyjątkowo ostrożni i zmotywowani. Nie możemy sobie pozwolić na powtarzanie błędów z pierwszego starcia. Pamiętamy, że Juventus zawsze gra do końca i z każdej sytuacji potrafi strzelić bramkę.' - zapowiada jutrzejszy pojedynek napastnik Bayernu, Robert Lewandowski.
Podobne zdanie na ten temat ma też kolega Lewandowskiego, Franck Ribery. 'Juve gra agresywnie, dochodzi do każdego zawodnika i każdej piłki. Zostawia rywalom niewiele miejsca do gry. Pamiętam, że pokonaliśmy ich u siebie w 2013 roku 2:0, ale nawet wtedy nie było łatwo. Musimy zagrać bardzo mądrze.' - analizuje Ribery.
KONTUZJE WYELIMINUJĄ JUVENTUS?!
Media huczą przed jutrzejszym spotkaniem nagłówkami typu 'Juventus rozpada się na części!'. Nie jest może aż tak źle, ale osłabienia z jakimi przyjdzie zmagać się Starej Damie budzą ogromne obawy wśród kibiców włoskiego klubu.
Przez kontuzję łydki nie wystąpi jutro pomocnik Marchisio, a do treningów wciąż nie powrócił jeszcze Giorgio Chiellini. Mało prawdopodobny jest także występ Mario Mandzukica. Jakby tego było mało, na murawę nie wyjdzie też strzelec pierwszego gola dla Juve z meczu w Turynie. Paulo Dybala podobnie jak Marchisio zmaga się z urazem łydki.
Bukmacher typuje na ten mecz 1.36 na Bayern Monachium, 5.00 na remis i 9.50 na Juventus Turyn.
Mój typ: Wygrana Bayernu Monachium. Niemiecki klub musi wykorzystać przewagę własnego boiska oraz kłopoty kadrowe Juventusu. Myślę też, że tym razem Bawarczykom nie zabraknie koncentracji i motywacji, bo wyciągną wnioski z pierwszego spotkania.
Bayern Monachium - Juventus Turyn
Liga Mistrzów, 1/8 finału, mecz 2
15.03.2016 r. - 20:45
Zarejestruj się w Bukmacher i zagraj bez ryzyka do 123 PLN
Oglądaj mecze za darmo









