

Na otwarcie 27. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy piłkarze kieleckiej Korony podejmą Śląsk Wrocław. Oba zespoły w ostatnim czasie notowały słabe wyniki, więc piątkowe spotkanie będzie dla nich okazją na przełamanie niekorzystnej passy. Mecz ma również ważne znaczenie w kontekście walki o utrzymanie w elicie.
OSTATNIE SPOTKANIA
Zarówno kibice Korony, jak i Śląska mieli prawo liczyć na lepszy start piłkarskiej wiosny w wykonaniu swoich ulubieńców. W tym roku rozegrano już pięć kolejek, a w nich kielczanom udało się zwyciężyć tylko raz. Miało to miejsce 20 lutego, kiedy przed własną publicznością wygrali z Lechią Gdańsk 4:2. Poza tym 'złocisto-krwiści' przegrali z Pogonią Szczecin i Górnikiem Łęczna (w obu przypadkach mimo prowadzenia 2:0 przegrali 2:3), a w dwóch ostatnich kolejkach notowali remisy z Podbeskidziem Bielsko Biała na wyjeździe i Wisłą Kraków u siebie.
Jeszcze gorzej wygląda tegoroczny dorobek drużyny z Wrocławia. W pięciu meczach Śląsk zdobył tylko cztery punkty (wygrana z Wisłą Kraków i remis z Górnikiem Zabrze). Od wspomnianego zwycięstwa nad Wisłą minął jednak już blisko miesiąc, a od tamtego wrocławianie nie zaznali smaku wygranej. Po dwóch porażkach z rzędu z Zagłębiem Lubin i Piastem Gliwice pracę w klubie stracił trener Romuald Szukiełowicz. Jego następcą został były szkoleniowiec m.in. Lecha Poznań i bydgoskiego Zawiszy, Mariusz Rumak.
SYTUACJA W TABELI
Nowy opiekun Śląska przejmuje zespół w trudnym momencie. Aktualnie wrocławianie znajdują się w strefie spadkowej, ale mają dokładnie tyle punktów co notowana 'oczko' wyżej Wisła. W stolicy Dolnego Śląska nikt nie ukrywa, że celem trenera na ten sezon jest utrzymanie. Później Rumak ma budować silną drużynę, która będzie walczyła o czołowe lokaty.
Sytuacja w tabeli Korony również nie jest komfortowa. Kielczanie mają raptem trzy punkty więcej od swoich piątkowych rywali i w przypadku ewentualnej porażki widmo spadku może zajrzeć im w oczy jeszcze bardziej. Teoretycznie piłkarze prowadzeni przez trenera Marcina Brosza mają jeszcze realne szanse na awans do grupy mistrzowskiej. Aktualnie ich strata do ósmej lokaty wynosi... trzy 'oczka'. Piątkowa potyczka jest dla nich zatem bardzo istotna - strata punktów sprawi, że znajdą się nisko w tabeli, z kolei wygrana może zbliżyć ich do ósmego miejsca.
HISTORIA SPOTKAŃ
Bilans bezpośrednich meczów Korony ze Śląskiem jest bardzo wyrównany. Do tej pory obie ekipy mierzyły się ze sobą 17 razy z czego każda z nich ma na koncie pięć zwycięstw, a siedem razy padł remis. Należy jednak podkreślić, że gospodarze ostatni raz pokonali Śląsk przed własną publicznością w sezonie 2011/2012. Od tamtej pory 'złocisto-krwiści' trzy razy remisowali, a w 2014 roku musieli przełknąć gorzką pigułkę w postaci wysokiej porażki 1:5.
Bukmacher typuje na to spotkanie kurs 2,55 na wygraną Korony, 3,10 na remis i 2,85 na zwycięstwo Śląska.
Obie drużyny przystąpią do meczu z chęcią przerwania słabszych serii. W gorszym położeniu znajdują się goście, ale być może w ich przypadku zadziała efekt 'nowej miotły'. Jeżeli trener Rumak tchnie wiarę w drużynę, to Śląsk w Kielcach może nawet wygrać. Tym bardziej, że gospodarze są w coraz trudniejszej sytuacji kadrowej. W piątek na pewno nie zagra Dimitrij Wierchowcow i prawdopodobnie Bartosz Rymaniak.
Mój typ: wygrana Śląska.
Odbierz Voucher na 90 dni









