

W drugim piątkowym meczu 27. kolejki Ekstraklasy piłkarze Piasta Gliwice zmierzą się z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Będzie to pojedynek prawdopodbnie największego jak dotychczas rozczarowania piłkarskiej wiosny z największą obok Termaliki Bruk-Bet Nieciecza rewelacją.
OSTATNIE MECZE
Jesienią Piast z meczu na mecz zachwycał swoich kibiców i ostatecznie to on zakończył 2015 rok na pozycji lidera Ekstraklasy. Zimą trener Radoslav Latal miał za zadanie tak przygotować zespół, by ten na wiosnę prezentował podobną formę. Ta sztuka mu się jednak nie udała, ponieważ gliwiczanie wcale nie przypominają zespołu z jesieni. Wprawdzie w tym roku przegrali tylko jedno spotkanie, ale jest to niewielkie pocieszenie, gdyż zapisali też zaledwie jedno zwycięstwo. W miniony wtorek 'Piastunki' pokonały w zaległym meczu na własnym terenie Śląsk Wrocław 1:0 przełamując tym samym serię czterech kolejnych spotkań bez zwycięstwa.
W piątkowy wieczór okaże się czy był to jednorazowy wyskok czy aktualny wicelider wskoczył na zwycięskie tory i jeszcze włączy się do walki o mistrzowski tytuł. Wygrana z Podbeskidziem byłaby dla gospodarzy dobrym omenem przed dalszą częścią sezonu. 'Górale' w ostatnich kolejkach spisują się bowiem świetnie, a o tym, jak trudno ich pokonać najlepiej świadczy fakt, że od 13 lutego kontynuują serię meczów bez przegranej.
SYTUACJA W TABELI
Mimo słabej wiosny Piast ma naprawdę komfortową sytuację w tabeli. Przede wszystkim dzięki punktom zgromadzonym w poprzedniej rundzie zajmuje obecnie drugie miejsce mając stratę ledwie jednego 'oczka' do prowadzącej Legii Warszawa i aż osiem przewagi nad trzecią Cracovią. Gry w grupie mistrzowskiej są pewni. Pytaniem otwartym pozostaje to czy będą w stanie powalczyć o tytuł z Legią.
Można być natomiast pewnym, że o czołową ósemkę do samego końca będzie walczyło Podbeskidzie. Zespół, który zimę spędził w strefie spadkowej - po kilku świetnych meczach szybko się z niej wydostał i dzisiaj jest już na 11. miejscu ze stratą zaledwie jednego punktu do ósmej Lechii Gdańsk.
KOMFORT TRENERÓW
Obaj szkoleniowcy nie mają większych powodów do narzekań z powodów kadrowych. Na piątkowe spotkanie do meczowej osiemnastki gospodarzy wraca trzech graczy: Martin Bukata, Kristijan Ipsa i Bartosz Szeliga. Cała trójka z powodu lekkich urazów nie zagrała w meczu ze Śląskiem. Większe pole manewru niż przed ostatnim spotkaniem ma też trener Podbeskidzia, Robert Podoliński. Do jego dyspozycji będzie bowiem pomocnik Jakub Kowalski, który wyleczył kontuzję z zeszłotygodniowego spotkania z Górnikiem Łęczna.
HISTORIA SPOTKAŃ
Zdecydowanie lepiej bezpośrednie mecze mogą wspominać kibice Piasta. Ekipa z Gliwic w spotkaniu o ligowe punkty ostatni raz przegrała z Podbeskidziem w 2006 roku! Wtedy na zapleczu Ekstraklasy bielszczanie wygrali na wyjeździe 1:0. Później Podbeskidzie było w stanie pokonywać gliwiczan już tylko w meczach pucharowych. W ostatnich dwóch meczach, w których gospodarzem był Piast goście dwukrotnie przegrali (1:2 i 0:3). Jesienią w Bielsku-Białej padł natomiast remis 2:2.
Bukmacher typuje na to spotkanie kurs 2,05 na zwycięstwo Piasta, 3,40 na remis i 3,70 na wygraną Podbeskidzia.
Podbeskidzie jest na fali wznoszącej, z kolei Piast na opadającej. Tyle, że Gliwice to trudny teren dla bielszczan. Podział punktów bardzo prawdopodobny.
Mój typ: remis.
Oglądaj mecze za darmo









