Marco Iacobucci Epp / ShutterstockCristiano Ronaldo publicznie zarzucił selekcjonerowi Portugalii Jorge Jesusowi, że ten nie dotrzymał złożonych mu obietnic, a następnie przedstawił opinii publicznej inną wersję wydarzeń, co doprowadziło do nagłego opuszczenia przez zawodnika zgrupowania reprezentacji.
W obszernym, liczącym 1740 słów, oświadczeniu opublikowanym we wtorkowy wieczór w portugalskich mediach, a następnie zamieszczonym również w mediach społecznościowych, 41-letni Cristiano Ronaldo przeprosił kolegów z reprezentacji i kibiców za opuszczenie zgrupowania Portugalii w trakcie serii czterech meczów Ligi Narodów.
Jednocześnie wyjaśnił, że jego decyzja była konsekwencją działań Jorge Jesusa. Według Ronaldo selekcjoner nie wywiązał się z obietnicy, zgodnie z którą napastnik miał otrzymać około 30 minut gry w spotkaniu z Norwegią. Dwa dni później Jesus miał również wycofać się z ustaleń dotyczących przedstawienia podczas konferencji prasowej uzgodnionej wcześniej wersji wydarzeń.
Ronaldo opuścił zwycięskie mecze Portugalii z Danią i Norwegią, które zapewniły jej awans do ćwierćfinału Ligi Narodów. Jego odejście ze zgrupowania nastąpiło po spotkaniu kryzysowym z Jesusem i Proençą.
Później Proença określił konflikt pomiędzy selekcjonerem a Ronaldo mianem „nieporozumienia” i zasugerował, że zawodnik może wrócić do reprezentacji.
„Teraz, kiedy te cztery mecze Ligi Narodów dobiegły końca, spokojnie usiądziemy i oczywiście postaramy się znaleźć najlepsze rozwiązanie tego nieporozumienia” – powiedział.
„Takie nieporozumienia można rozwiązać, kiedy federacja, trener i sami zawodnicy wspólnie uczestniczą w tym procesie. Wszyscy już o tym mówili, ale chcę jeszcze raz podkreślić: Cristiano Ronaldo jest częścią tej reprezentacji i będzie do dyspozycji trenera, kiedy tylko ten będzie go potrzebował”.
Był to dopiero czwarty przypadek, gdy Ronaldo nie pojawił się na boisku nawet jako rezerwowy w meczu reprezentacji. Wcześniej taka sytuacja miała miejsce podczas meczów fazy grupowej mistrzostw świata w 2006 roku i mistrzostw Europy w 2008 roku, gdy Portugalia miała już zapewniony awans, a także w towarzyskim spotkaniu z Chorwacją przed Euro 2024.
Po meczu z Norwegią Jesus, który wcześniej pracował z Ronaldo w Arabii Saudyjskiej, stwierdził, że „to nie był odpowiedni moment, aby Cris pojawił się na boisku”, a przebieg spotkania sprawił, że zmienił zdanie.
Ronaldo zapowiedział później, że z czasem powie wszystkim Portugalczykom prawdę na temat swojego odejścia ze zgrupowania. Podczas konferencji prasowej, która odbyła się w tamtym tygodniu, Jesus powiedział natomiast, że poinformował Ronaldo, iż ten nie zagra ani z Norwegią, ani z Danią. Jako powód wskazał trudności związane z rozgrywaniem spotkań co trzy dni, jednocześnie podkreślając, że między nimi „nie ma żadnego problemu”.
The Athletic skontaktował się w tej sprawie z Gestifute, agencją reprezentującą Ronaldo, oraz z Portugalską Federacją Piłkarską, prosząc o komentarz.
Poniżej przedstawiamy najważniejsze zarzuty i twierdzenia zawarte w oświadczeniu Ronaldo.
Jak rozpoczął się konflikt
Ronaldo w swoim oświadczeniu twierdzi, że poparł wybór Jorge Jesusa na selekcjonera Portugalii po odejściu Roberto Martíneza po mistrzostwach świata. Jak podkreślił, był „szczerze zadowolony” z tej decyzji i uważał ją za „właściwy wybór”.
Jak relacjonuje, latem spotkał się z Jesusem oraz Simão Coutinho, dyrektorem sportowym jego ówczesnego klubu Al Nassr, podczas którego przedstawiono mu plan jego udziału w czterech meczach Ligi Narodów przeciwko Walii (24 września), Norwegii (27 września), Danii (1 października) i ponownie Norwegii (4 października).
Według Ronaldo Jesus poinformował go, że wystąpi w pierwszym i czwartym spotkaniu, sugerując jednocześnie, że nie powinien podróżować do Norwegii i Danii na drugi i trzeci mecz. Ronaldo twierdzi jednak, że odrzucił tę propozycję, ponieważ jego zdaniem „nie byłby to dobry przykład”, gdyby kapitan nie był z zespołem, nawet jeśli nie miał zamiaru pojawić się na boisku.
W porze lunchu w dniu pierwszego meczu z Norwegią Ronaldo miał usłyszeć od Jesusa, że selekcjoner zmienił zdanie i zamierza dać mu tego wieczoru około 30 minut gry. Zawodnik twierdzi, że zgodził się na to mimo faktu, że rozwiązanie to „wykraczało poza jego plan regeneracji i treningów”.
Sytuacja zaostrzyła się, gdy Ronaldo przez całe spotkanie pozostał na ławce rezerwowych.
„Selekcjoner nie dotrzymał słowa” – napisał Ronaldo. „Po końcowym gwizdku chciałem tylko, żeby wszystko dobiegło końca zwycięstwem i żebym mógł zostać sam. Nie poszedłem przywitać się z kibicami. To było moje zaniedbanie i wyłącznie moja odpowiedzialność. Nie powinno do tego dojść.
Przepraszam Portugalczyków, którzy nas tam wspierali, przepraszam kibiców oraz tych, którzy nie są Portugalczykami, a być może przyjechali specjalnie po to, żeby mnie zobaczyć i których mogłem rozczarować”.
Drugie spotkanie
Ronaldo twierdzi następnie, że 48 godzin po meczu z Norwegią doszło do kolejnego spotkania jego, Jesusa i Coutinho. Opisał je jako „bardzo ważną rozmowę, szczerą, bez jakichkolwiek filtrów”.
Według Ronaldo wszyscy trzej uzgodnili, że rozwiązaniem kryzysu będzie publiczne odniesienie się do sprawy przez Jesusa podczas konferencji prasowej i „zamknięcie tematu poprzez powiedzenie prawdy”. Chodziło konkretnie o przekazanie, że Ronaldo nigdy nie prosił o określoną liczbę minut na boisku, że to Jesus sam przygotował plan jego występów oraz że „błędem było kazanie mi się rozgrzewać, a następnie niewpuszczenie mnie na boisko”.
Ronaldo twierdzi, że spotkanie zakończyło się uściskiem obu mężczyzn, a Jesus miał obiecać mu, że przedstawi mediom właśnie taką wersję wydarzeń. Przygotowano również „krótki dokument”, zaakceptowany przez Ronaldo, który podsumowywał najważniejsze punkty i miał pomóc selekcjonerowi podczas konferencji. Dokument został następnie przekazany Jesusowi.
Ronaldo streścił w swoim oświadczeniu treść ustaleń, które Jesus miał przedstawić mediom:
-
To ja, a nie ktokolwiek inny, zaproponowałem Cristiano plan dotyczący jego udziału w reprezentacji w tym sezonie. Odbyliśmy długą i bardzo dobrą rozmowę.
-
Wiem, jak bardzo żyje reprezentacją i jak bardzo ją kocha, wiem również, jaką pozycję zajmuje na świecie, a przede wszystkim jak ogromny i pozytywny wpływ wywiera na reprezentację od 24 lat.
-
Cristiano zaakceptował zaproponowany przeze mnie plan.
-
Nigdy nie kwestionował moich decyzji. Był wzorem profesjonalizmu, lojalności i zaangażowania.
-
Mecz w Norwegii nie był częścią planu, który dla niego przygotowałem. Uznałem jednak, że fizycznie zdołał już wrócić do odpowiedniej dyspozycji po pierwszym spotkaniu i uprzedziłem go, że mogę być zmuszony z niego skorzystać. Cristiano się na to zgodził.
-
Popełniłem błąd, każąc zawodnikowi o klasie Pelégo czy Diego Maradony wyjść na rozgrzewkę, a następnie nie wpuszczając go na boisko. Dziś nie zrobiłbym tego ponownie.
-
Chcę zakończyć ten temat: chcę Cristiano w reprezentacji. I nie chcę go trochę – chcę go bardzo. Na szczęście on również wierzy we mnie. Wierzył we mnie w Al Nassr i wierzy także tutaj.
-
Jeśli chodzi o brak przywitania z kibicami, już o tym rozmawialiśmy. Zawodnik, który rozegrał ponad 230 meczów w reprezentacji, nie potrzebuje ode mnie lekcji na temat miłości do Portugalii. To była chwila frustracji, która niczego nie przekreśla. To on rozdaje najwięcej autografów, robi najwięcej zdjęć z kibicami i okazuje im najwięcej sympatii. Nie twórzmy problemów tam, gdzie ich nie ma. Kiedy nie jesteśmy zadowoleni, reagujemy. I tyle.
Zamiast tego Jesus miał jednak przemawiać – jak twierdzi Ronaldo – z „agresją”, na którą zawodnik uważał, że „nie zasłużył”, a także z „wyniosłym nastawieniem”.
Ronaldo, rozczarowany tym, co usłyszał, twierdzi, że „zdecydował się opuścić zgrupowanie, nie czekając na kolejne złamanie słowa”.
Dodał:
„Prawda wciąż jest najważniejsza w relacjach między ludźmi. Jakkolwiek bolesna by nie była, niech powiedzą mi prawdę”.
Konsekwencje
Ronaldo podkreśla, że już wcześniej dał Jesusowi i Portugalskiej Federacji Piłkarskiej możliwość zakomunikowania, że reprezentacja nie potrzebuje jego usług. Jak twierdzi, obie strony zgodnie odpowiedziały jednak, że jego miejsce wciąż jest w kadrze.
Zawodnik stanowczo zaznaczył, że przez niemal 25 lat kariery nigdy „nie ingerował w żadną techniczną ani taktyczną decyzję podejmowaną przez selekcjonera lub trenera reprezentacji”.
„Akceptuję, na dobre i na złe, to, co ode mnie proponują. Szanuję decyzje. Kiedy jednak ktoś łamie dane mi słowo, czuję, że nie powinno mnie tam być”.
Ronaldo przeprosił także swoich kolegów z reprezentacji oraz kibiców Portugalii za sposób, w jaki opuścił zgrupowanie po spotkaniu z Norwegią. Jednocześnie przyznał, że „ten jego czyn powinien zostać oceniony i ukarany przez FPF”.
Na zakończenie pozostawił otwarte drzwi do powrotu do reprezentacji, a także do rozegrania pożegnalnych spotkań kończących jego karierę w drużynie narodowej.
„Mogę obiecać wszystkim moim kibicom, a przede wszystkim wszystkim Portugalczykom, że rozegramy jeden lub kilka meczów pożegnalnych. Na to przyjdzie jeszcze czas. Kiedy jednak myślę o reprezentacji, przede wszystkim myślę o rywalizacji. Tak samo myślałem w dniu, w którym dowiedziałem się o śmierci mojego ojca.
Byłem wtedy na zgrupowaniu reprezentacji i zdecydowałem, że zostanę z drużyną do końca meczu następnego dnia. Dla kraju zrobiłem coś, czego nigdy nie zrobiłbym dla żadnego klubu. Dlatego, jeśli będę zdrowy, będę regularnie grał w klubie i, mam nadzieję, strzelał gole, a także po odbyciu ewentualnej kary, która może zostać na mnie nałożona, będę dostępny dla reprezentacji, tak jak zawsze byłem do tej pory. Chcę z nią rywalizować i wygrywać”.
Źródło: The Athletic
Odbierz Voucher na 90 dni
Oglądaj mecze na żywo przez VPN








![Obrazek news: Mikel Arteta podpisał nową umowę z Arsenalem [OFICJALNIE]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fapi.mecze24.pl%2Fimg%2Fstatic%2Fshutterstock_52572635860644627a54d0_min2.webp&w=256&q=75)
