Dwa gole, jedna czerwona kartka, interwencja VAR. Widzew Łódź nadal w strefie spadkowej! [WIDEO]

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Dwa gole, jedna czerwona kartka, interwencja VAR. Widzew Łódź nadal w strefie spadkowej! [WIDEO]Fot. Screen - Canal+Sport

Za Widzewem Łódź kolejny fatalny występ. RTS mimo gry od pierwszej połowy w przewadze zanotował trzeci remis z rzędu. Ekipa Aleksandera Vukovicia choć wyszła na prowadzenie w 94. minucie, to po trzech minutach je straciła po golu Stratosa Svarnasa. Widzew nie wykorzystał szansy i nadal jest w strefie spadkowej, a Raków znajduje się na piątym miejscu.

W drugim sobotnim meczu 27. kolejki PKO BP Ekstraklasy siódmy Raków Częstochowa podejmował u siebie przedostatni Widzew Łódź. Obie drużyny dzieliło dziewięć punktów w lidze. Trener Widzewa boryka się z kilkoma problemami kadrowymi i nie mógł skorzystać między innymi ze Steve'a Kapuadiego, Christophera Chenga i Lukasa Leragera. Względem poprzedniego starcia Vuković dokonał pięciu zmian. Od początku rozpoczęli Mariusz Fornalczyk, Ricardo Visus, Samuel Kozlovsky, Andi Zeqiru i Lindon Selahi.

Czerwona kartka w pierwszej połowie

Pierwsza połowa była bardzo słaba. Bramkarze obu drużyn nudzili się. Widzew oddał w sumie sześć strzałów (wszystkie niecelne), a Raków żadnego. Bartłomiej Drągowski tak naprawdę tylko raz musiał się wysilić, kiedy to wybił groźne dośrodkowanie Fornalczyka.

Drużyna z Częstochowy niby chciał prowadzić grę, ale w ich poczynaniach brakowało szybkości i efektu zaskoczenia. Przedwcześnie pierwszą połowę zakończył Zoran Arsenić.  Chorwacki obrońca w przeciągu 14 minut dostał dwie żółte kartki i wyleciał z boiska. W obu sytuacjach był spóźniony. Najpierw powalił na murawę Przemysława Wiśniewskiego, a następnie Mariusza Fornalczyka. Łukasz Tomczyk uzupełnił powstałą lukę w obronie, wprowadzając Stratosa Svarnasa w miejsce bezbarwnego Isaka Brusberga.

Świetne zmiany Vukovicia

W przerwie Marcel Krajewski zastąpił Mateusza Żyro. Widzew mimo tej zmiany i przewagi liczebnej męczył się w ataku pozycyjnym. Grał bez pomysłu i polotu. Vuković chciał rozruszać ofensywę, wpuszczając na boisko Angela Baenę i Sebastiana Bergiera. Obaj ożywili grę Widzewa. W 78. minucie Widzew domagał się rzutu karnego po tym, jak w polu karnym po starciu z Jeanem Silvą upadł Fran Alvarez. Sędzia Paweł Raczkowski nie dopatrzył się przewinienia i po obejrzeniu powtórki na monitorze podtrzymał swoją decyzję ze względu na to, że przed podaniem Frana Alvareza do Angela Baeny Sebastian Bergier zagrał piłkę ręką. 

W 87. minucie Alvarez oddał niezłą próbę z dystansu, ale minimalnie obok słupka. Kilka minut później Alvarez się nie pomylił i pokonał Oliwiera Zycha po spektakularnym uderzeniu, które odbiło się od poprzeczki i wpadło do siatki. Dla Hiszpana było to siódme trafienie w tym sezonie. Raków walczył do końca w po trzech minutach doprowadził do wyrównania 1:1 za sprawą bramki Stratosa Svarnasa.

Po tym meczu Raków Częstcohowa plasuje się na piątym miejscu w tabeli ligowej, a Widzew na 16., mając tyle samo punktów na koncie (30) co Legia Warszawa i Arka Gdynia.

04.04.2026r, 27. kolejka PKO BP Ekstraklasy, Zondacrypto Arena (Częstochowa)

Raków Częstochowa - Widzew Łódź 1:1 (0:0)

Bramki:  Svarnas 90+7 - Alvarez 90+4'

Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź

Ekstraklasa Widzew łódź Rakow czestochowa Ekstraklasa Piłka nożna

Komentarze użytkowników

    Zapytaj o mecze, typy, statystyki, składy...

    Wiadomości: 0 / 3