Mikołaj Barbanell/ShutterstockPrezydent FIFA Gianni Infantino przedstawił i broni kontrowersyjnego planu utworzenia spółki komercyjnej otwartej na prywatnych inwestorów, która miałaby przejąć prawa handlowe FIFA. Infantino określił projekt jako „możliwość, a nie obowiązek” i zapowiedział rozpoczęcie procesu konsultacyjnego. Pomysł wywołał silne protesty ze strony europejskich organizacji i polityków.
Zarys projektu i zapowiadane warunki finansowe
Plan przewiduje utworzenie nowej spółki komercyjnej o nazwie „FIFA Forward Enterprise”, która miałaby przejąć prawa handlowe FIFA. Infantino ocenia wartość przedsięwzięcia na około 20 miliardów dolarów i zaproponował sprzedaż 20% udziałów za około 4,2 miliarda dolarów.
Projekt ma być wspierany przez firmę inwestycyjną powiązaną z Joshuą Kushnerem, bratem Jareda Kushnera, który jest z kolei zięciem Donalda Trumpa.
Obietnice dla federacji i alternatywne scenariusze finansowania
Infantino podkreślił, że propozycja nie jest obowiązkowa dla federacji i że ma rozpocząć proces konsultacji: "Przede wszystkim, to jest możliwość, a nie obowiązek. To rozpoczyna proces konsultacyjny." Według niego przyciągnięcie prywatnych inwestorów mogłoby zapewnić około 20 milionów dolarów (około 17,5 mln euro) dla każdej z 211 federacji członkowskich FIFA na zasadzie dobrowolności.
Przewidziano też dodatkowe zobowiązania: Infantino obiecał po 40 milionów dolarów dla każdej federacji, która poprze projekt. Jeśli plan zostanie zatwierdzony, od 1 stycznia 2027 r. ma być dostępny pakiet 10 miliardów dolarów do rozdzielenia pomiędzy federacje w ciągu czterech lat. W przeciwnym razie środki na rozwój miałyby być znacznie mniejsze – około 2,7 miliarda dolarów, a federacje otrzymałyby "tylko" po 10 milionów dolarów.
Infantino dodał: "Chcemy przyczynić się do pojawienia się następnego Cabo Verde", wskazując na przykład małego kraju, który osiągnął 1/8 finału na ostatnim mundialu. Zaznaczył jednocześnie, że decyzja należy do członków FIFA.
Szerki sprzeciw i możliwe konsekwencje
Plan spotkał się z krytyką wielu organizacji i środowisk. Wskazywano na ryzyko naruszenia istniejącego balansu w piłce nożnej. Wśród podmiotów wyrażających zastrzeżenia wymieniono federacje Anglii i Francji. Brytyjski premier Andy Burnham oraz instytucje Unii Europejskiej również skrytykowały pomysł, a z Brukseli padło stwierdzenie, że "nieokiełznana komercjalizacja piłki stała się szkodliwa".
UEFA stanowczo sprzeciwiła się projektowi, a negatywne reakcje wyraziły także stowarzyszenia zawodników FIFPro, prezes La Ligi Javier Tebas oraz Hans-Joachim Watzke, będący obecnie wiceprezesem Niemieckiego Związku Piłki Nożnej (DFB) i prezesem Borussii Dortmund. W reakcji na plan pojawiły się dyskusje w Europie o ewentualnym bojkocie mistrzostw świata.
Infantino zaznaczył, że realizacja projektu wymaga poparcia ponad 50% członków FIFA oraz zgody organu zarządzającego, a ostateczna decyzja ma zapaść po przeprowadzonych konsultacjach.
This is Gianni Infantino’s statement on why he wants to sell a stake in the @FIFAWorldCup to American investors. I look forward to reading your comments. pic.twitter.com/f2nGP2sWxm
– Osasu Obayiuwana (@osasuo) July 29, 2026
Oglądaj mecze za darmo













