Fot. Screen - Canal+SportPKO BP Ekstraklasa wróciła do gry po przerwie reprezentacyjnej. W pierwszym meczu 27. kolejki GKS Katowice pokonał u siebie Wisłę Płock 1:0 za sprawą gola strzelonego w doliczonym czasie gry.
Przed meczem
Przed przerwą reprezentacyjną GKS Katowice poniósł dwie porażki. Najpierw przegrał z Jagiellonią Białystok (1:2), a następnie z Cracovią (0:1). Wisła z kolei odniosła dwa zwycięstwa - z Cracovią (2:1) i z Jagiellonią Białystok (1:2). Trener GKS-u Katowice, Rafał Górak, nie mógł w tym spotkaniu skorzystać z usług kontuzjowanego Mateusza Kowalczyka i w jego miejsce postawił na Sebastiana Milewskiego. Mariusz Misiura z kolei dokonał dwóch zmian w porównaniu do poprzedniego starcia. Od pierwszej minuty na Łukasza Selkulskiego oraz Nemanję Mijuskovicia. Ten duet zastąpił Gallapeniego i Juricia
Wymuszona zmiana
W pierwszej połowie GKS Katowice utrzymywał się częściej przy piłce, ale to Wisła Płock była groźniejsza. Praktycznie każda akcja Wisły pachniała golem. Początkowo goście atakowali głównie prawą stroną, gdzie aktywni w grze ofensywnej byli Said Hamulić, Rogelj, Kun czy Haglind-Sangre. Już w 4. minucie płocczanie byli blisko wyjścia na prowadzenie. Po wysokim odbiorze piłki i dograniu Sangre będący w polu karnym Łukasz Sekulski wystawił piłkę Dominikowi Kunowi, ale ten nie trafił w piłkę. Pięć minut później słupek po uderzeniu Łukasza Sekulskiego uratował GKS przed utratą bramki. Do odbitej piłki dobiegł jeszcze Lecoeuche, lecz trafił tylko w boczną siatkę.
Bez bramek do przerwy
GKS odpowiedział w 11. minucie za sprawą niecelnego uderzenia głową Wasilewskiego po wrzutce Bartosza Nowaka. GKS mozolnie budował kolejne ataki, ale bił głową w mur, bo nie miał pomysłu na przełamanie kompaktowej obrony Wisły. W 18. minucie Wisłę uratował Sangre, który wybił piłkę sprzed linii bramkowej, a kilkanaście minut później niesamowitą interwencją popisał się Rafał Leszczyński. W 27. minucie trener Mariusz Misiura musiał dokonać wymuszonej zmiany. Za kontuzjowanego Saida Hamulicia wprowadził Deniego Juricia. W 38. minucie Wiktor Nowak był blisko zaskoczenia bramkarza GKS-u, kiedy to po jego uderzeniu był rykoszet. Piłka nie wpadła jednak za kołnierz Strączka. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis.
Klemenz bohaterem GKS-u Katowice
Druga połowa rozpoczęła się od ataków obu drużyn. Najpierw w 52. minucie po podaniu Wikora Nowaka Deni Jurić popisał się indywidualną akcję, jednak jego uderzenie wybił na rzut rożny. Po chwili po drugiej stronie boiska Mijusković odbił wrzutkę głową tak niefortunnie, że odbiła się ona od słupka. Później tempo spotkania spadło. GKS niby próbował, ale bił głową w mur. Wisła skutecznie blokowała strzały z dystansu graczy GKS-u. Decydujący cios w meczu zadał w trzeciej doliczonej minucie Lukas Klemenz, który zapewnił swojej drużynie komplet punktów.
Deni Jurić był bardzo zdobycia bramki dla Wisły Płock! 🤏
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 4, 2026
Nadal czekamy na gole w Katowicach!
📺 Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/cmXvsbD69J
Po tym zwycięstwie GKS Katowice zrównał się punktami z Wisłą Płock. Obie drużyny mają po 39 punktów. Wisła plasuje się na piątym miejscu, a GKS na szóstym.
04.04.2026r, 27. kolejka PKO BP Ekstraklasy, Stadion miejski w Katowicach (Katowice)
GKS Katowice - Wisła Płock 1:0 (0:0)
Bramki: Klemenz 90+3'
Ekstraklasa Gks katowice Wisla plock Piłka nożna Ekstraklasa
Oglądaj mecze za darmo






![Obrazek news: GKS Katowice przerwał złą passę! Zdecydował gol w 93 minucie [WIDEO]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fapi.mecze24.pl%2Fimg%2Fcontents%2Fmixcollage-04-apr-2026-01-52-pm-7594_min2.webp&w=256&q=75)








