
Hubert Hurkacz awansował do drugiej rundy wielkoszlemowego turnieju US Open w Nowym Jorku.
Polski tenisista wygrał ze Szwajcarem Markiem-Andreą Hueslerem 4:6, 5:7, 7:6 (7-0), 6:3, 6:1. Choć Hurkacz przegrywał już 0:2 i wydawało się, iż szybko pożegna się z turniejem.
- Te dwa pierwsze sety grało mi się bardzo ciężko i niewiele w nich mi wychodziło. Rywal miał sporo szans i serwował na mecz. Kilka dobrych serwisów i byłbym poza turniejem. Coś trzeba było zmienić... Cieszę się, że byłem w stanie podnieść swój poziom. To mnie podbudowało i wiedziałem, że jeśli będę grał na tym poziomie, to wygram ten mecz. Najważniejsze było to, abym to ja zaczął grać lepiej. W ostatnich dwóch setach serwowałem dobrze. Mój rywal nie wiedział, w którą stronę poleci piłka i od tego momentu w miarę łatwo udawało mi się wygrywać gemy przy swoim podaniu. Poza tym bardzo mnie podbudowali i pomogli w tym zwycięstwie polscy kibice, których pojawiło się na korcie niesamowicie dużo. Bardzo to doceniam - skomentował Hurkacz po meczu.
- Nie wiem, czy kiedykolwiek udało mi się wrócić z 0:2 i wygrać. Na szczęście wszystko poszło po mojej myśli. Najważniejsze, że zagram tutaj kolejny mecz i mogę dalej walczyć - dodał.
Polscy kibice musieli dość długo czekać na rozpoczęcie meczu. Zaczęło się po 1:30 w nocy z wtorku na środę polskiego czasu. Spotkanie trwało natomiast trzy godziny i 16 minut.
W kolejnej rundzie Hurkacz zmierzy się z Jackiem Draperem z Wielkiej Brytanii. Spotkanie odbędzie się w czwartek.
Źródło: własne/cytaty - PAP