Mateusz Stolarski przemówił po przełamaniu Widzewa. Zwrócił uwagę na kilka ważnych aspektów. Z tego jest najbardziej zadowolony

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : "Jedna jaskółka wiosny nie czyni". Mateusz Stolarski przestrzega po zwycięstwie Widzewa ŁódźFot. Screen YouTube / Widzew Łódź

Trener Mateusz Stolarski wziął udział w konferencji prasowej po meczu Widzew Łódź - Pogoń Szczecin w 14. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Podczas wydarzenia podsumował spotkanie, powiedział, z czego jest najbardziej zadowolony oraz wyjaśnił dwie roszady.

Mateusz Stolarski zabrał głos po zwycięstwie Widzewa Łódź

Widzew Łódź po raz pierwszy od 9 sierpnia wygrał mecz w PKO BP Ekstraklasie. W sobotę RTS pokonał przed własną publicznością Pogoń Szczecin 3:0 po golach Karola Świderskiego, Steve'a Kapuadiego i Przemysława Wiśniewskiego. Dla trenera Mateusza Stolarskiego było to pierwsze zwycięstwo w klubie.

- Bardzo cieszymy się wszyscy z tego zwycięstwa. Nie tylko dlatego, że zdobyliśmy trzy punkty, ale również po długo wyczekiwanym czasie mogliśmy sprawić radość naszym kibicom i dodatkowo pokonać zespół, który w ostatnim czasie "nie leżał" Widzewowi. Mamy świadomość tego, że jedna jaskółka wiosny nie czyni. Musimy zachować duży spokój, bo już był w tym sezonie taki moment, gdy zespół pokonał Jagiellonię - przestrzegł Mateusz Stolarski na pomeczowej konferencji prasowej.

- Gratulacje dla zespołu za to, że zdobył trzy bramki że po raz kolejny trafiamy po stałym fragmencie gry, za to, że zachował czyste konto, przetrzymał trudny moment i wygrał ten mecz na własnych zasadach. Natomiast musi być dużo rozsądku i spokoju przy tym, bo dużo pracy przed nami, a ten pierwszy cel jakim jest dwadzieścia punktów jest jeszcze przed nami. Krok po kroku. Najpierw trzeba było tutaj wygrać, teraz musimy iść po kolejne zwycięstwo na wyjeździe i bardziej regularnie punktować - dodał.

- Chaos w pierwszej połowie wziął się pewnie stąd, że wygraliśmy wcześniej tylko jeden mecz na czternaście. W drugiej połowie po zdobyciu drugiej i trzeciej bramki trochę nas puściło. Piłkarze męczyli się z tym brakiem wygranej bardziej niż my tutaj w sali czy kibice na zewnątrz. Też bardzo chcieli wygrać i ten moment chaosu, i oddania piłki pojawił się znowu przy wyniku 1:0 dla nas. Dla mnie kluczowym momentem, którego się obawiałem, była ta sytuacja Juljana Shehu z drugiej połowy, bo powinna zakończyć się bramką. Tak było, ale ze spalonego. Chciałem, żeby ten moment nie pchnął nas do tyłu tylko żebyśmy uzyskali drugą bramkę i jestem z tego zadowolony, że pomimo tego zespół poszedł po drugiego gola - mówił trener Widzewa Łódź.

"Z tego jestem najbardziej zadowolony"

Zwrócił też uwagę na zaangażowanie swojej drużyny. - Piłkarze pokazywali dużo determinacji, żeby nie stracić tej bramki. Chciałbym nadmienić to, co mówiłem też przy tych remisach czy porażkach, że brakowało momentów. Dzisiaj zespół potrafił wykorzystać większość dobrych momentów, a trudniejsze potrafił wytrzymać. Z tego jestem najbardziej zadowolony - mówił Mateusz Stolarski.

Nie ukrywał, że zwycięstwo miało duże znaczenie nie tylko w kontekście ligowej tabeli, ale również dla dalszego rozwoju zespołu. - Musimy też cieszyć się z tych trzech punktów, bo one były nam wszystkim potrzebne. Doszliśmy do takiego momentu, gdzie dużo rzeczy wykorzystywaliśmy, aby budować charakter, mental i tożsamość tej drużyny przy porażkach i remisach, dochodziliśmy do takiej ściany, że potrzebowaliśmy trzech punktów, żeby zrobić kolejny krok. Dla mnie jako trenera te trzy punkty są ważne dla mnie i sztabu, dlatego, że możemy dołożyć kolejne kroki, który mogły wydarzyć się tylko po trzech punktach, więc jest na pewno lżej na sercu - przyznał.

Stolarski wyjaśnił dwie zmiany

Mateusz Stolarski odniósł się również do zmian Ricardo Visusa i Giannisa Papanikolaou. Trener Widzewa przekazał, że obaj zawodnicy zgłosili, że nie są w 100 procentach gotowi na to, żeby kontynuować grę. - Myślę, że Visus nie ma urazu. Ricardo Visus poczuł, że być może nie dać 100 procent, a drużyna potrzebowała trzymać intensywność. Wszystkie zmiany, które chciałem wprowadzić, a nie były wymuszone, to były zmiany, które miały zwiększyć pressing i intensywność na połowie przeciwnika. Dzisiaj murawa była ciężka. Ta płyta była lekko zroszona. Liczba poślizgów dwóch drużyn powodowała, żeby lepiej kontrolować ten mecz - tłumaczył.

Dzięki temu zwycięstwu Widzew Łódź oddalił się od strefy spadkowej. Po 14. kolejkach ma na koncie 14 punktów i znajduje się na 13. pozycji w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Jego przewaga nad strefą spadkową wynosi cztery punkty. Teraz przed RTS-em przerwa reprezentacyjna. Po niej rywalem czterokrotnych mistrzów Polski będzie Raków Częstochowa (22.11, godz. 12:15).

Lubisz czytać newsy na Mecze24.pl? Kliknij i dodaj nas do Preferowanych Źródeł w Google.

Ekstraklasa Widzew łódź Ekstraklasa Pogoń szczecin Piłka nożna Mateusz Stolarski

Komentarze użytkowników