Michael Potts F1 / ShutterstockKimi Antonelli zajął piąte miejsce w Grand Prix Azerbejdżanu, choć po wypadku w kwalifikacjach ruszał z 16. pola. Kierowca Mercedesa przyznał, że celowo nie jechał na maksimum możliwości. Uznał, że w Baku ważniejsze było ograniczenie ryzyka i dowiezienie punktów do mety.
„Nie czułem się pewnie, żeby przez cały czas jechać na sto procent”
Po starcie z 16. miejsca niektórzy spodziewali się, że Antonelli powtórzy wyczyn z Grand Prix Włoch, gdzie zwyciężył po rozpoczęciu wyścigu z 19. pola. W Baku finiszował jednak piąty. Przed weekendem Grand Prix Bahrajnu kierowca wyjaśnił, że świadomie zdecydował się na ostrożniejszą jazdę.
„Nie sądzę, żeby Kimi sprzed 12 miesięcy był w stanie pojechać w Baku w ten sposób. To był jeden z tych weekendów i jeden z tych wyścigów, w których trzeba zaakceptować, że nie można jechać na limicie. Tak, jechałem poniżej niego, ale była to całkowicie świadoma decyzja, którą podjąłem po starcie” – powiedział Antonelli.
„Nie czułem się pewnie, żeby przez cały czas naciskać na sto procent. Nie chciałem popełniać kolejnych błędów, dlatego podjąłem taką decyzję. To był jeden z tych wyścigów, w których muszę być zadowolony z piątego miejsca, bo w tej sytuacji mogło być znacznie gorzej”.
Ważne punkty po trudnym weekendzie
Włoski kierowca przyznał, że w Baku mógł nie ukończyć rywalizacji. Ostatecznie zdobył jednak cenne punkty, które – jak zaznaczył – mogą mieć znaczenie pod koniec sezonu. Z perspektywy czasu ocenia swój występ lepiej niż bezpośrednio po przekroczeniu mety.
„Nie lubię jeździć poniżej limitu. Czułem się zbyt wolny, ale w takich sytuacjach ważne są wnioski. Trzeba pogodzić się z wynikiem, nawet jeśli nie jest tym, czego się spodziewało lub chciało. Zaakceptowałem piąte miejsce i dowiedziałem się więcej o sobie, swoim sposobie myślenia oraz o tym, jak reaguję w określonych sytuacjach. Wierzcie mi, podjęcie decyzji, żeby po starcie po prostu nie naciskać, było bardzo trudne”.
Antonelli podkreślił, że po raz pierwszy świadomie skupił się przede wszystkim na unikaniu ryzyka i wykorzystaniu ewentualnych błędów rywali.
„W Baku po raz pierwszy powiedziałem sobie: Po prostu podejmuj jak najmniejsze ryzyko, korzystaj z błędów innych i dojedź do mety. To był bardzo przerywany weekend. Już od pierwszego treningu wiele rzeczy poszło nie tak. Straciłem czas podczas obu czwartkowych sesji, a później rozbiłem się w kwalifikacjach” – dodał kierowca.
Transfery piłkarskie, plotki transferowe Formuła 1 Formuła 1 Grand Prix Azerbejdżanu
Odbierz Voucher na 90 dni
Oglądaj mecze na żywo przez VPN













