Lech Poznań już planuje kadrę na nowy sezon. Wiadomo, jakie pozycje mistrzowie Polski chcą wzmocnić w letnim oknie transferowym.
Lech Poznań ma za sobą udany sezon. Drużyna prowadzona przez Nielsa Frederiksena wywalczyła drugie z rzędu i 10. w historii mistrzostwo kraju. Po zakończonej kampanii piłkarze dostali wolne, a działacze pracują nad transferami. We wtorek odbyło się wewnętrzne spotkanie dziennikarzy z prezesem Lecha Poznań - Piotrem Rutkowski, dyrektorem sportowym - Tomaszem Rząsą oraz dyrektorem Akademii - Marcinem Wróblem, podczas którego określono cele Kolejorza.
Oto cele transferowe Lecha Poznań
Choć, na ten moment klub nie otrzymał jeszcze żadnych ofert za Wojciecha Mońkę, Antoniego Kozubala, Michała Gurgula i Bartosza Mrozka, to przygotowuje się na wypadek ich odejścia. Priorytetem jest sprowadzenie bramkarza, lewego obrońcy, środkowego pomocnika oraz prawego skrzydłowego. Nowy gracz w środku pola ma mieć profil zbliżony do Radosława Murawskiego. Czyli musi potrafić obrócić się z piłką, zagrać między liniami, zabezpieczyć przestrzeń w defensywie, zaasekurować w bocznych sektorach, wygrywać drugie piłki i szybko reagować po stracie piłki.
Obsada bramki
Jeśli chodzi o obsadę bramki, klub ma kilka opcji. Jedną z nich jest bramkarz z akademii, ale rozważany jest także transfer przychodzący. Wciąż otwarta pozostaje również kwestia przyszłości Plamena Andreeva, którego wypożyczenie wygasa 30 czerwca.
Sytuacja na prawy skrzydle
Prawe skrzydło wymaga wzmocnienia z dwóch powodów. Pierwszym z nich jest długa absencja Alego Gholizadeha, a drugą niepewność związana z przyszłością Taofeeka Ismaheela, którego transfer czasowy kończy się 30 czerwca. Choć Nigeryjczyk we wtorek opublikował post pożegnalny na swoim koncie na Instagramie, to Tomasz Rząsa oznajmił, że klub nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w jego sprawie. Dyrektor sportowy zaznaczył jednak, że Lech nie zamierza aktywować klauzuli wykupu zapisanej w umowie wypożyczenia. Niewykluczone jest natomiast sprowadzenie Nigeryjczyka na innych warunkach. Lech ceni Ismaheela za jakość, ale jednocześnie zdaje sobie sprawę z mankamentów zawodnika. 25-latek nie daje liczb - mało strzela i asystuje. Jeśli na rynku transferowym pojawi się lepsza opcja od Nigeryjczyka, to Lech z niej skorzysta, by podnieść jakość w swoim zespole. Na ten moment na tej pozycji są brane tylko opcje zagraniczne.
Co z środkiem obrony?
Pod znakiem zapytania stoi środek obrony. Transfer na tej pozycji będzie zależeć od potencjalnego odejścia Wojciecha Mońki lub braku przedłużenia kontraktu z Miliciem. Negocjacje z Chorwatem trwają i są bliskie finalizacji. Jeśli jednak obaj zawodnicy pozostaną w klubie, to Kolejorz oprócz nich, będzie miał do dyspozycji na tej pozycji również Mateusza Skrzypczaka, Huberta Janyszkę oraz Alexa Douglasa.
Lech Poznań do nowego sezonu będzie się przygotowywać we Wronkach.