Liverpool przegrał z Fenerbahçe. Andoni Iraola wskazał przyczyny porażki

Zdjęcie Julian Mastewicz
Autor:Julian MastewiczDodano:
Zdjęcie Julian Mastewicz
Autor:Julian MastewiczDodano:
Obrazek newsa : Liverpool przegrał z Fenerbahçe. Andoni Iraola wskazał przyczyny porażkicharnsitr / Shutterstock

Liverpool przegrał w Stambule z Fenerbahçe 2:3, mimo że dwukrotnie obejmował prowadzenie. Po meczu Andoni Iraola ocenił przyczyny porażki w spotkaniu czwartej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów. Menedżer zwrócił uwagę przede wszystkim na trzy stracone bramki po stałych fragmentach gry.

Iraola: straciliśmy trzy gole po stałych fragmentach

Zdaniem Iraoli kluczowe znaczenie miała defensywa Liverpoolu przy stałych fragmentach gry. Zespół stracił bramki po rzucie wolnym, rzucie rożnym i dalekim wrzucie z autu. Menedżer podkreślił, że jego drużyna wiedziała, iż ten element jest mocną stroną Fenerbahçe.

„Główną przyczyną porażki jest to, że straciliśmy trzy gole po stałych fragmentach. Do dziś bardzo dobrze radziliśmy sobie z tym elementem w lidze. Wiedzieliśmy, że to jedna z mocnych stron Fenerbahçe, a mimo to straciliśmy bramki po rzucie wolnym, rzucie rożnym, a na koniec nawet po dalekim wrzucie z autu. Te gole bolą, bo dwukrotnie obejmowaliśmy prowadzenie, przez dłuższe momenty kontrolowaliśmy mecz i stwarzaliśmy sobie okazje. Znaleźliśmy drogę do bramki, ale później zawiedliśmy w sytuacjach, które musieliśmy lepiej wybronić” – powiedział Iraola.

Błędy w obronie i problemy z komunikacją

Menedżer Liverpoolu nie krył rozczarowania wynikiem. Zwrócił uwagę, że jego zespół długo wierzył w zwycięstwo, ale nie potrafił utrzymać prowadzenia. Przy pierwszym golu mur miał być ustawiony nieprawidłowo, drugie trafienie poprzedziło odbicie piłki, a przy trzecim Muriqi wygrał pojedynek powietrzny z trzema obrońcami Liverpoolu.

„To bardzo rozczarowujące, bo to niezwykle trudne miejsce do gry na wyjeździe. Przez większą część meczu wierzyliśmy, że możemy wygrać, ale niestety nam się nie udało. Przy pierwszym golu mur nie był dobrze ustawiony, drugi padł po rykoszecie, a przy trzecim Muriqi wyskoczył i wygrał pojedynek z trzema naszymi obrońcami. W takich momentach musimy reagować zdecydowanie lepiej” – przyznał Iraola.

Szkoleniowiec określił stracone bramki jako łatwe do uniknięcia. Zaznaczył, że przy rzucie wolnym piłka przeleciała przez mur, a po wrzucie z autu Liverpool początkowo kontrolował sytuację, lecz później Muriqi wygrał walkę o piłkę. Iraola wspomniał również o problemach z komunikacją przy drugim golu.

„Przy drugim trafieniu, jak sądzę, Cody dotknął piłki tuż przed Alissonem Beckerem. Hałas na stadionie był ogłuszający i komunikacja na boisku praktycznie nie działała. Nawet mnie trudno było przekazywać wskazówki przy linii bocznej, więc w tej sytuacji zabrakło porozumienia między Alim i Codym” – wyjaśnił.

Rotacje i wybór zawodników do ataku

Iraola odniósł się także do zmian w składzie i decyzji dotyczących ustawienia ofensywy. Jak wyjaśnił, Victor Muñoz i Rio Ngumoha znaleźli się w planach ze względu na świeżość, a Alex Isak miał rozegrać około 30 minut. Sztab chciał również sprawdzić Bradleya Barcolę w środku ataku, po tym jak tydzień wcześniej przeciwko Chelsea na tej pozycji wystąpił Cody Gakpo.

„Uznaliśmy, że Victor Muñoz i Rio Ngumoha będą lepszym wyborem, bo byli bardziej wypoczęci. Doszliśmy też do wniosku, że Alex Isak powinien zagrać około 30 minut, nie więcej. Chcieliśmy zobaczyć, jak Bradley Barcola poradzi sobie w środku po tym, jak w poprzednim tygodniu przeciwko Chelsea sprawdziliśmy tam Cody’ego Gakpo. Sądziliśmy, że jego szybkość sprawi rywalom problemy. Przez cały sezon lepiej prezentuje się jednak na skrzydle, a po wejściu Cody’ego i Alexa nasze ataki stały się znacznie groźniejsze” – stwierdził menedżer.

Trener zapewnił, że pięć zmian w wyjściowej jedenastce nie było wyjątkiem. Liverpool regularnie rotuje składem, zwłaszcza gdy rozgrywa mecze w środku tygodnia. Iraola podkreślił, że ufa zawodnikom i nie uważa rotacji za przyczynę porażki.

„Przez cały sezon dokonujemy rotacji, szczególnie gdy gramy w środku tygodnia. Zwykle zmieniamy czterech, pięciu lub sześciu zawodników. Przy tak napiętym terminarzu nie możemy stale wystawiać tej samej jedenastki. W pełni ufam kadrze i uważam, że dobrze radzimy sobie z rotacjami. Zawodnicy, którzy nie grali w weekend, zaprezentowali się solidnie. Problemem nie były zmiany, lecz sposób, w jaki traciliśmy bramki, mimo że z piłką przy nodze potrafiliśmy rozgrywać bardzo dobre akcje” – podsumował Iraola.

Liverpool nie utrzymał prowadzenia

Iraola zaznaczył, że przed straconymi golami jego drużyna miała dobre fragmenty w posiadaniu piłki i przeprowadzała groźne ataki. Liverpool nie potrafił jednak długo utrzymać przewagi, a rywale szybko odpowiadali na zdobywane przez niego bramki.

„Przed golami mieliśmy dobre momenty z piłką i groźnie atakowaliśmy. Problem polegał na tym, że traciliśmy bramki niemal od razu po wyjściu na prowadzenie. Nie utrzymywaliśmy przewagi wystarczająco długo. Wiemy, jak niebezpieczny jest rywal w takich sytuacjach, mając w składzie takich zawodników jak Muriqi, Romelu Lukaku i środkowi obrońcy. Tylko przy ostatnim golu ich wzrost miał decydujące znaczenie. W pozostałych sytuacjach musieliśmy zareagować lepiej” – zakończył menedżer Liverpoolu.

Lubisz czytać newsy na Mecze24.pl? Kliknij i dodaj nas do Preferowanych Źródeł w Google.

Liga Mistrzów Piłka nożna Liverpool Liga mistrzów Fenerbahce

Komentarze użytkowników