Shutterstock/lev radinSprawa 115 zarzutów dotyczących naruszenia zasad finansowych przez Manchester City może wchodzić w nową fazę. Według ujawnionych informacji niezależna komisja miała uznać klub za winny większości z nich, ale decyzja nie została jeszcze oficjalnie podana do wiadomości publicznej. City zapowiada odwołanie, a możliwe sankcje i roszczenia odszkodowawcze innych klubów mogą przedłużyć postępowanie.
Decyzja komisji nie kończy sprawy
Od rozpoczęcia przesłuchań minęły dwa lata i dziesięć dni, a od postawienia zarzutów – 1329 dni. Z ujawnionych doniesień wynika, że niezależna komisja wydała już decyzję w sprawie Manchesteru City. Miała uznać klub za winny większości zarzucanych mu naruszeń przepisów finansowych. Władze Premier League nie opublikowały jednak oficjalnego komunikatu w tej sprawie.
Manchester City nie potwierdził ani nie zaprzeczył, że został uznany za winny. Klub przekazał, że z jego perspektywy „proces trwa”, ponieważ spodziewa się odwołania. Decyzja miała zostać przekazana kierownictwu City, a dostęp do dokumentu wymagał podpisania zobowiązania do zachowania poufności.
Wciąż nie wiadomo, jaka kara może zostać nałożona ani kiedy zapadnie ostateczne rozstrzygnięcie. Zarzuty dotyczą między innymi rzekomego zawyżania przychodów ze sponsoringu, płatności dla piłkarzy i trenerów oraz braku współpracy podczas postępowania. Klub konsekwentnie zaprzeczał, by dopuścił się naruszeń.
Jakie kary wchodzą w grę?
Jeśli City nie przyzna się do winy, przed niezależną komisją może odbyć się osobne postępowanie dotyczące sankcji. Jego termin i czas publikacji rozstrzygnięcia pozostają nieznane. W grę mogą wchodzić grzywna, odjęcie punktów, a nawet wykluczenie z ligi.
Przypadek Manchesteru City różni się od sprawy Chelsea, która wcześniej zgłosiła naruszenia i przyznała się do winy, dzięki czemu mogła negocjować z Premier League wysokość kary. City może zdecydować się na podobne rozwiązanie, ale dotychczasowe stanowisko klubu wskazuje, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny.
W poprzednich sprawach Evertonowi odjęto sześć punktów, po zmniejszeniu pierwotnej kary wynoszącej dziesięć punktów. Klub otrzymał później kolejne dwa punkty kary za odrębne naruszenia zasad zysku i zrównoważonego rozwoju. Nottingham Forest straciło cztery punkty. Manchester City mierzy się z siedmioma zarzutami dotyczącymi tych przepisów w Premier League oraz pięcioma związanymi z rozgrywkami UEFA, a także z innymi zarzutami.
Możliwe scenariusze w Premier League
Jednym z wariantów jest brak ogłoszenia kary w obecnym sezonie. Ustalenie sankcji może potrwać miesiące, a publikacja decyzji może zostać wstrzymana do zakończenia odwołania. Oznaczałoby to, że rozgrywki mogłyby zakończyć się, zanim będzie wiadomo, jaką karę poniesie klub.
Takie opóźnienie rodziłoby pytania o wpływ sprawy na rywalizację. Gdyby kara została nałożona po zakończeniu sezonu, nie byłoby jasne, czy można zastosować ją wstecz. Mogłoby to mieć znaczenie zarówno dla walki o mistrzostwo, jak i dla klubów rywalizujących o utrzymanie czy awans do europejskich pucharów.
Inną możliwością jest nałożenie kary w trakcie sezonu, z prawem do odwołania. Przyjęta w takich przypadkach procedura zwykle zakłada natychmiastowe zastosowanie odjęcia punktów. Nie wiadomo jednak, jak szybko mogłoby zostać rozpatrzone odwołanie City ani czy skomplikowany charakter postępowania nie wydłuży całego procesu.
Premier League może dążyć do szybkiego rozstrzygnięcia, aby kluby znały konsekwencje przed końcem sezonu. W poprzednich rozgrywkach kara punktowa dla West Bromwich Albion została ogłoszona dopiero 24 kwietnia i ponownie włączyła klub do walki o utrzymanie. W sprawie Manchesteru City termin takiego rozstrzygnięcia pozostaje niepewny.
Klub może również wygrać odwołanie. W lipcu 2020 roku City skutecznie zaskarżyło dwuletni zakaz udziału w Lidze Mistrzów nałożony przez UEFA. Ewentualne uchylenie obecnej decyzji nie musi jednak zakończyć sporów wokół sprawy.
Kluby mogą domagać się odszkodowań
Konsekwencje postępowania mogą wykraczać poza kary dyscyplinarne. Kluby Premier League analizują możliwość wystąpienia z roszczeniami odszkodowawczymi wobec Manchesteru City. Regulamin ligi dopuszcza podejmowanie przez kluby kroków prawnych przeciwko sobie.
Przykładem jest sprawa Evertonu, któremu nakazano zapłacić Burnley 35 milionów funtów. Burnley argumentowało, że naruszenia zasad finansowych przez rywala wpłynęły na jego szanse utrzymania się w Premier League. Everton odwołał się od tej decyzji.
Roszczenia wobec City mogłyby dotyczyć nie tylko klubów, które kończyły sezon za nim, lecz także drużyn walczących o miejsca w europejskich pucharach lub o utrzymanie. W grę mogłyby wchodzić utracone nagrody za lokaty w lidze, wpływy komercyjne czy przychody związane z udziałem w Lidze Mistrzów.
Szacunki dotyczące potencjalnych strat mogą być wysokie. Udział w Lidze Mistrzów przynosił klubom co najmniej 30 milionów funtów, a pod koniec badanego okresu same nagrody miały wynosić około 60–70 milionów funtów. Dodatkowe roszczenia mogłyby obejmować między innymi przychody z biletów oraz premie sponsorskie i zawodnicze.
Nawet zakończenie postępowania dyscyplinarnego nie musi więc zamknąć sprawy Manchesteru City. Ewentualne kary punktowe i grzywny mogą zostać uzupełnione o pozwy innych klubów, a termin ostatecznego rozstrzygnięcia pozostaje nieznany.
Premier League Ligi zagraniczne Artykuły Piłka nożna Premier league Manchester city
Oglądaj mecze online
Oglądaj mecze na żywo przez VPN











