Marek Papszun grzmi po klęsce Legii Warszawa: "Czerwona kartka była nieuzasadniona"

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Marek Papszun grzmi po klęsce Legii Warszawa: "Czerwona kartka była nieuzasadniona"Fot. Screen YouTube / Lech TV

Legia Warszawa przegrała na wyjeździe z Lechem Poznań 0:4 w meczu 30. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Drużyna Marka Papszuna od 21. minuty musiała sobie radzić w dziesiątkę po tym, jak z boiska wyleciał Rafał Augustyniak. Szkoleniowiec stołecznego klubu stwierdził, że sędzia Piotr Lasyk popełnił błąd.

Marek Papszun o czerwonej kartce Rafała Augustyniaka. "Nieuzasadniona"

Początkowo Rafał Augustyniak otrzymał żółtą kartkę za faul na Leo Bengtssonie, ale po obejrzeniu powtórki na monitorze sędzia Piotr Lasyk zmienił swoją decyzję i pokazał piłkarzowi Legii czerwoną kartkę. 

To był taktyczny mecz, bo dużo dobrego się działo, nic prawie dobrego dla nas, bo słabo weszliśmy w ten mecz, już w 3. minucie straciliśmy bramkę. To dla nas nie było jakieś zaskoczenie, bo już jesteśmy na tym etapie, że potrafimy z takiej sytuacji wyjść. Natomiast kluczowa była ta 20. minuta i czerwona kartka z VAR-u. W mojej ocenie była ona zupełnie nieuzasadniona - nie widziałem tam podstaw do takiej decyzji. Mam nadzieję, że nie będzie prób jej sztucznego uzasadniania i że ta kartka zostanie anulowana, choć oczywiście sytuacji na boisku już to nie zmieni. My na pewno będziemy walczyć o to, żeby zawodnik mógł wystąpić w kolejnym meczu - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej Marek Papszun.

- Kamyszek do naszego ogródka, nie, tylko głaz do naszego ogródka, bo między 30., a 45. minutą w obronie zachowywaliśmy się, jak nie my i to już nie jesteśmy jako drużyna na takim poziomie, żeby dać sobie w tak łatwy sposób dać sobie strzelić trzy bramki i było właściwie po meczu. Myślę, że do przerwy mecz już został zamknięty i pochwała dla drużyny za to, że się nie skompromitowaliśmy jeszcze bardziej i w tej drugiej połowie nie daliśmy sobie strzelić bramki, ale całkiem przyzwoicie zaczęliśmy grać i to na pewno na plus. Teraz musimy już myśleć o kolejnym spotkaniu, bo mamy ultra ważny mecz z Widzewem u siebie i wierzę, że wspólnie z kibicami, którym dziękuję za dzisiejszą postawę i przybicie. My niestety nie mogliśmy dzisiaj im tu sprawić satysfakcji. Wierzę, że pociągniemy to razem dalej w meczu z Widzewem i zdobędziemy bardzo cenne trzy punkty - dodał.

Szkoleniowiec został również zapytany o to, czy nie popełnił błędu w planie do meczu. Legia podchodziła wysoko do Lecha, który jest niezwykle groźny po fazach przejściowych.

- Rzeczywiście w tym pressingu byliśmy o tempo spóźnieni, podobnie było w obronie niskiej. Byliśmy nieswoi od początku meczu, jakbyśmy na zaciągniętym ręcznym tutaj przyjechali i dalej chcieli cisnąć na tym hamulcu, a wiadomo, że z Lechem tak się nie da. Z Lechem trzeba pełną parą i pedał musi być pełny do dechy i hamulec zwolniony. Może coś z tym jest rzeczywiście. Nie tyle w tej obronie wysokiej, ale nawet niskiej, bo wszystkie bramki dostaliśmy pod piłką i nisko, więc to mnie zadziwiło, bo ciężko było nam stworzyć w tych ostatnich meczach sytuacje, a Lech sobie wjeżdżał jak w te przysłowiowe masło. Musimy dociec, co było tego przyczyną. Być może popełniłem jakieś błędy w przygotowaniu, że ten zespół nie wyglądał tak, jak już się prezentował w tych ostatnich meczach - mówił.

Papszun zdradził również, co powiedział piłkarzom w przerwie.

- Przede wszystkim musiałem zwrócić drużynie uwagę na te błędy w obronie, by nie dopuszczać Lecha tak łatwo do sytuacji, więc tutaj przekazałem zespołowi co ma robić, ale też to, co ma robić z piłką , mimo że graliśmy w dziesięciu, musieliśmy być odważni, brać odpowiedzialność, próbować wychodzić spod pressingu i nie tracić piłki w pierwszym czy drugim kontakcie. To od strony taktycznej, a od mentalnej. Mobilizacja zespołu bardzo mocna w kontekście  nieskompromitowania się w tym meczu - ujawnił trener Rakowa Częstochowa.

Po tym spotkaniu Lech Poznań jest liderem PKO BP Ekstraklasy z dorobkiem 52 punktów. Jego przewaga nad drugim Górnikiem Zabrze wynosi trzy punkty. Legia z kolei znajduje się na 14. pozycji. Od strefy spadkowej dzieli ją jeden punkt.

Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź

Ekstraklasa Ekstraklasa Lech poznań Legia warszawa Marek papszun Piłka nożna

Komentarze użytkowników

    Zapytaj o mecze, typy, statystyki, składy...

    Wiadomości: 0 / 3