Marek Papszun rozczarowany po klęsce w Pucharze Polski. Wskazał przyczyny porażki

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Marek Papszun rozczarowany po klęsce w Pucharze Polski. Wskazał przyczyny porażkiFot. Screen YouTube / Motor Lublin

Z dwóch frontów, pozostały Legii Warszawa tylko dwa. Stołeczny klub przegrał na wyjeździe 0:3 z Motorem Lublin i przygodę z rywalizacją o Puchar Polski zakończył już na etapie 1/32 finału. Trener Marek Papszun nie krył rozczarowania. Szczególnie, że dwa pierwsze gole padły po błędach piłkarzy Wojskowych.

Marek Papszun przemówił po klęsce w Pucharze Polski. "Bolesny wieczór"

- W meczu pucharowym musisz wygrać i iść dalej. My przegrywamy i odpadamy. To jest dla nas na pewno bolesny wieczór, bo liczyliśmy na więcej, ale zanim rozpoczęła się ta nasza przygoda pucharowa to się skończyła i tak to dzisiaj wygląda. Musimy się teraz skupić na lidze. Wracamy tutaj za chwilę. To jest chyba jeden taki plus, że możemy się szybko zrewanżować. Niestety mamy już tylko jedne rozgrywki. Na pewno to jest duże rozczarowanie. Natomiast widać, że zespół nie jest jeszcze na takim poziomie, żeby takie mecze wygrywać. Popełniliśmy banalne błędy, po których przeciwnik strzelił bramki. Takie błędy rzadko zdarzają nam się na poziomie Ekstraklasy. Dzisiaj nam się przydarzyły i na pewno to spowodowało, że przeciwnik ustawił sobie ten mecz. Mały plusik przy tej drugiej połowie, bo wyszliśmy powalczyć, odrobić straty, stworzyliśmy trzy sytuacje, ale dzisiaj nie potrafiliśmy tego sfinalizować i wrócić do gry. Gratulacje do Motoru. My wracamy, szykujemy się do tego, żeby w rewanżu podjął walkę - mówił Marek Papszun na pomeczowej konferencji prasowej.

Pierwsza połowa pozostawała w wykonaniu Legii pozostawiała wiele do życzenia. Wielu kibicom mogła ona przypomnieć pierwsze 45 minut meczu 6. kolejki PKO BP Ekstraklasy ze Śląskiem Wrocław.

- Dzisiaj za dużo mieliśmy słabych punktów w pierwszej części i ta gra wyglądała słabiutko z piłką, a w dynamice gry nie byliśmy dużo lepsi. Byliśmy mało intensywni. Przegrywaliśmy pojedynki stykowe. Trudno to wytłumaczyć, bo wydaje mi się, że zawodnicy byli świadomi tego o, co gramy. Natomiast trudno od niektórych z nich wymagać tego, żeby dźwigali ten ciężar. Te błędy też z czegoś wynikają. Jak chłopaki przychodzą z trzeciej czy czwartej ligi, to oni muszą te błędy popełniać. Ciężko to przyjąć, ale trzeba. W chwili obecnej nasza sytuacja jest taka, że musimy rozwijać tych chłopaków i z nimi pracować. Tak też będziemy czynić. Nasz entuzjazm i energia nie spadnie mimo dzisiejszego przegranego meczu - zaznaczył Papszun.

- Będziemy dociekać i zastanawiać się, dlaczego nie wyciągnęliśmy wniosków po ostatnich spotkaniu. Przed chwilę o tym mówiłem w szatni. Dziwna sytuacja, bo mecz ze Śląskiem był podobny, czyli bardzo słaba pierwsza połowa, w drugiej się obudziliśmy. Troszeczkę mecz inaczej wyglądał, bo Otto nas utrzymał, dzisiaj nie, dzisiaj nie miał super parad, a nasz przeciwnik był bezwzględny, czego nie zrobił Śląsk. Reasumując, my dopuszczamy do niewielu sytuacji, ale takich sytuacji klarownych, gdzie przeciwnik nie musiał wiele zrobić, żeby mieć szansę. Na pewno musimy zrobić wszystko, żeby te błędy wyeliminować, bo na poziomie Ekstraklasy one się bardzo rzadko zdarzają - dodał.

W poprzednim sezonie Legia Warszawa odpadła z Pucharu Polski na etapie 1/16 finału. Stołeczny klub przegrał wtedy z Pogonią Szczecin po dogrywce 1:2.

- Bardzo boli mnie ta porażka przede wszystkim jako trenera. Dla mnie to jest trudny wieczór. Natomiast trzeba przyznać, że to losowanie nie było zbyt szczęśliwe, bo trafić zespół Ekstraklasowi, gdzie nie gra pięciu pucharowiczów, to teoretycznie powinniśmy być numerem jeden w rozstawieniu, bo z tych drużyn, które grają, w zeszłym roku zajęliśmy pierwsze miejsce. Motor siódme, więc spotkała się pierwsza z siódmą drużyną. Pięć pierwszych nie gra. Los nas nie oszczędził, dodatkowo graliśmy na wyjeździe - powiedział Papszun.

Szansę na rehabilitację Legia Warszawa będzie mieć w sobotę, 5 września.

Lubisz czytać newsy na Mecze24.pl? Kliknij i dodaj nas do Preferowanych Źródeł w Google.

Puchar Polski Motor lublin Legia warszawa Puchar polski Piłka nożna Marek papszun

Komentarze użytkowników