Mariusz Misiura zapłacił za odejście z klubu. Ujawniono szczegóły. "Wisła Płock ani przez chwilę nie negocjowała z żadnym klubem"

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Mariusz Misiura zapłacił za odejście z klubu. Ujawniono szczegóły. "Wisła Płock ani przez chwilę nie negocjowała z żadnym klubem"Fot. Sebastian Wiciński / Wisła Płock S.A.

We wtorek Wisła Płock poinformowała o odejściu trenera pierwszego zespołu, Mariusza Misiury, oraz prezesa, Piotra Sadczuka, którego obowiązki tymczasowo przejął Maciej Wiącek. 57-latek na konferencji prasowej przekazał również, że pracę w klubie wraz z końcem czerwca zakończy dyrektor sportowy, Radosław Kucharski. Jakie są powody ich rozstania z klubem? 

Mariusz Misiura rozwiązał kontrakt z Wisłą Płock. Tymczasowy prezes ujawnił powody

- Planowałem dłuższe oświadczenie nawet z ujawnieniem pewnych detali do całego zamieszania, ale doszedłem do wniosku, że nie ma to większego sensu. Patrzymy w przyszłość. Natomiast do niektórych rzeczy, szczególnie, kiedy klub został zupełnie niesłusznie oskarżony o działania wymyślone i niemające nic wspólnego z prawdą trzeba wyjaśnić. Chodzi oczywiście przede wszystkim o odejście trenera Mariusza Misiury, o którym napisano bardzo wiele i niestety w 99 procent przypadkach zupełnie nieprawdziwie. Pierwszą podstawową sprawą jest to, że Wisła Płock ani chwile nie negocjowała z żadnym klubem na temat warunków odejścia trenera Mariusza Misiury, nie tylko z Motorem. Jeszcze o 10:30 był pracownikiem naszego klubu i nie planowaliśmy jego odejścia. Niestety, trener jakiś czas temu sam postanowił nas opuścić, a jedynym realnym powodem są po prostu lepsze warunki pracy, według trenera. Dostał, jak to sam określił, "ofertę życia". Kontrakt, którego w Polsce się po prostu nie dostaje, to są słowa trenera w rozmowie ze mną - rozpoczął pełniący rolę tymczasowego prezesa Wisły Płock, Maciej Wiącek.

- By cofnąć się trochę w czasie i dojść do tego momentu, który zdecydował o odejściu trenera Mariusza Misiury, cofnijmy się do kwietnia, kiedy to rozpoczęliśmy negocjacje na temat jego nowej umowy, której warunki zakwestionowałem ja. I trener o tym świetnie wie, bo ja tego nigdy nie ukrywałem. Nie akceptowałem czasu trwania kontraktu, bowiem uważałem, że w polskich warunkach gwarantowana trzyletnia umowa to zdecydowanie za długo. Podobnie jest w przypadku trenera Majewskiego. Też nie ma gwarantowanych trzech sezonów pracy. Natomiast trzeci rok był uwarunkowany zajęciem odpowiedniego miejsca sportowego. Trener na te warunki przystał i wydawało nam się, że wszystko jest w porządku. Przed wyjazdem trenera na wakacje, spotkaliśmy się w gabinecie prezydenta miasta w obecności szefa naszego samorządu. Potwierdziliśmy warunków umowy trenera Misiury po czym, po kilku dniach zadzwonił do mnie z wyjazdu, że bardzo chce odejść, bo, jak cytuję, warunki jego pracy w innym klubie, którego nazwy nie znałem, są niepowtarzalne i nie do odrzucenia - kontynuował.

- Kilka dni próbowałem przekonać trenera do tego, żeby w naszym klubie został, ale po pewnym czasie uznałem, że przecież nie można nikogo zmuszać do pracy. Przyjęliśmy to, ale trener nie mógł odejść zupełnie bezkarnie. Najlepszym dowodem tego, że całkowita inicjatywa w rozwiązaniu tej umowy leżała po stronie trenera jest dokument, który mam przed sobą. To jest porozumienie, na mocy którego, trener wpłaca do kasy Wisły Płock kilkaset tysięcy złotych za wcześniejsze rozwiązanie swojej umowy. Od dzisiaj jest człowiekiem wolnym, który może podjąć pracę w dowolnym klubie piłkarskim. Niewykluczone, że niedługo spotkamy się na boisku i wtedy przybijemy sobie piątki, żeby już nigdy do tej sprawy nie wracać - dodał.

To dlatego dyrektor sportowy odejdzie z Wisły Płock

W dalszej części Wiącek wypowiedzi odniósł się do odejścia Radosława Kucharskiego. Ujawnił, że powodem jego decyzji było otrzymanie lepszych ofert od Wisły Płock.

- Druga osoba, to dyrektor sportowy Radosław Kucharski, który również kilkanaście dni temu prezesowi Piotrowi Sadczukowi i mnie oznajmił, że planuje odejść z pracy, ponieważ, jak to określił, ma dwie dużo lepsze od Wisły Płock oferty. Trudno jednoznacznie powiedzieć, czy chodziło o lepsze oferty finansowe czy o większe możliwości funkcjonowania, bo przypominamy, że Wisła Płock nie jest potentatem finansowym. Natomiast Radek ma za sobą doświadczenie w bardziej zamożnych klubach, jak dla przykładu Manchester United, więc niewykluczone, że dostał taką propozycję, której trudno z jego pozycji nie przyjąć. Tutaj także postawiłem trudne warunki. Radek, podobnie jak trener, wpłaci na naszą rzecz konkretną kwotę i dopiero wtedy będzie mógł odejść z naszego klubu. Doceniam jego profesjonalizm. Radek do końca czerwca pracuje nad naszymi transferami. Trzy sprawy prowadzimy na bieżąco i Radek jest do naszej dyspozycji. Dosłownie kilka minut po konferencji prasowej spotkamy się z Radkiem i trenerem omówić stan wszystkich prowadzonych przez niego spraw, a od 1 lipca rozstaniemy się. Trwają poszukiwania jego następcy, ale tej decyzji w klubie jeszcze nie podjęliśmy - zaznaczył Wiącek.

Kto zostanie w sztabie szkoleniowym Wisły Płock?

W sztabie szkoleniowym Wisły Płock na pewno zostaną trener analityk Bartłomiej Jabłoński oraz trener bramkarzy Mariusz Liberda

- Co do trenerów, rozwiązaliśmy umowę z trenerem Misiurą oraz kilkoma jego asystentami. Kilku z nich zostanie w sztabie, a konkretnie Bartek Jabłoński i Mariusz Liberda. Reszta trenerów albo odejdzie z trenerem Misiurą albo rozwiążemy z nimi umowy. Taka decyzja dzisiaj zapadła, więc jesteśmy przygotowani. To nie jest tak, że w Wiśle doszło do jakiegoś trzęsienia ziemi. Ja nawet czytałem o śmiertelnym ciosie, jaki naszemu klubowi został zadany. Wydaje mi się, że jest to zupełnie nieuprawnione. Sztab wymieniłem w całości zanim zostałem prezesem, już znalazłem dwóch kolejnych piłkarzy, a dyrektora sportowego zatrudnimy w przeciągu kilku kolejnych dni. Jeżeli taki stan określa się mianem śmiertelnego ciosu, to co musi nim być? To retoryczne pytanie. Kończąc te wywody, już pomijam to ile przykrości spotkało mnie z tytułu zmian, których w żaden sposób nie jestem sprawcą , a jedynie ich odbiorcą. Nie chcę do tego wątku wracać. Ja całe życie pracuję dla Wisły Płock i to Wisła Płock jest dla mnie na pierwszym miejscu. Proszę, żebyście to zapamiętali. Klub jest wartością nadrzędną. Żaden prezes, trener, piłkarz czy kibic nigdy nie będzie ponad klubem - mówił Wiącek.

Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź

Ekstraklasa Wisla plock Adam majewski Piłka nożna Ekstraklasa Mariusz Misiura Piotr Sadczuk Maciej Wiącek

Komentarze użytkowników

    Zapytaj o mecze, typy, statystyki, składy...

    Wiadomości: 0 / 3