Shutterstock/DziurekPGE Projekt Warszawa pokonał Energę Indykpol AZS Olsztyn 3:1 w meczu pierwszej kolejki Tauron Ligi. Gospodarze przegrali zaciętą inaugurującą partię, ale z każdym kolejnym setem grali pewniej i nie dali już rywalom wrócić do spotkania.
Emocjonujący początek i wygrana AZS-u
Obie drużyny przystąpiły do pierwszego meczu sezonu bez ważnych zawodników. W składzie Projektu zabrakło Aleksandra Śliwki, natomiast olsztynianie musieli radzić sobie bez kontuzjowanych Jana Hadravy i Johannesa Tille.
Warszawianie szybko objęli prowadzenie, jednak goście poprawili grę w bloku i obronie, a gospodarze zaczęli mieć kłopoty ze skutecznością w ataku. Wynik długo pozostawał wyrównany, a prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Projekt nie wykorzystał dwóch piłek setowych, a AZS po asach serwisowych Pawła Cieślika rozstrzygnął partię na swoją korzyść – 29:27.
Warszawianie przejęli kontrolę
W drugim secie olsztynianie nadal dobrze odczytywali zamiary rozgrywającego gospodarzy. Przełom przyniosło wejście Bartosza Gomułki, który ożywił grę Projektu. Warszawski zespół doprowadził do wyrównania, wygrywając 25:23.
Od tego momentu gospodarze prezentowali się coraz lepiej, a AZS miał coraz większe problemy z kończeniem akcji. Trener Daniel Pliński zdecydował się nawet na zmianę na pozycji atakującego. Nie powstrzymało to jednak rozpędzonych warszawian, którzy trzecią partię wygrali zdecydowanie 25:17.
Mocna końcówka Projektu
W czwartym secie olsztynianie dokonali kolejnych zmian, ale nie zdołali przejąć inicjatywy. Projekt długo nie potrafił zamienić przewagi w grze na wyraźne prowadzenie, jednak ważnym momentem okazała się podwójna zmiana. Yuri Romano i Michał Kozłowski pomogli gospodarzom uruchomić kolejne opcje w ataku, a skuteczność poprawił Bartosz Bednorz.
Końcówka należała już do warszawskiego zespołu. Projekt odskoczył na sześć punktów i zamknął spotkanie wynikiem 25:16, zapisując na koncie zwycięstwo 3:1. Najlepszym zawodnikiem meczu wybrano Jurija Semeniuka.
PGE Projekt Warszawa – Energa Indykpol AZS Olsztyn 3:1 (27:29, 25:23, 25:17, 25:16).
Źródło: WP Sportowe Fakty
Oglądaj mecze online
Oglądaj mecze na żywo przez VPN












