Fot. Polonia WarszawaCel Polonii Warszawa na sezon 2026/2027 pozostaje niezmienny i jest nim awans do PKO BP Ekstraklasy. Latem klub przeszedł przebudowę kadrową, a także dokonał zmiany na stanowisku trenera pierwszej drużyny i w gabinetach. Dyrektor Piłki Nożnej i Akademii Polonii Warszawa Paweł Olczak w rozmowie z Mecze24.pl. podsumował początek sezonu i letnie okno transferowe. Zabrał również głos w sprawie problemów infrastrukturalnych i nowej strategii budowania zespołu. Na jakich piłkarzy Polonia chce stawiać?
Karolina Kurek, Mecze24.pl: Polonia Warszawa spędza przerwę reprezentacyjną na szóstym miejscu w tabeli Betclic 1. ligi. W dziewięciu spotkaniach zdobyła 14 punktów. Do tego wywalczyła awans do 1/16 finału Pucharu Polski. Jak pan ocenia początek sezonu i pozycję drużyny w tabeli?
Paweł Olczak, Dyrektor Piłki Nożnej i Akademii w Polonii Warszawa: Na pewno pozostaje pewien niedosyt. W kilku spotkaniach uważamy, że ta zdobycz punktowa mogła być większa. Przynajmniej o 3-5 punktów mogliśmy uzyskać więcej. Ale biorąc pod uwagę przebudowę zespołu, kontuzje, z którymi część zawodników zmagała się jeszcze po poprzednim sezonie, wprowadzenie nowych zawodników oraz nowego sztabu, te różnice w tabeli nie są aż tak duże, żeby nie patrzeć z optymizmem na kolejne spotkania. Wierzymy, że wyniki osiągane w następnych meczach pozwolą nam poprawić swoją sytuację, co ostatecznie znajdzie odzwierciedlenie, jeśli chodzi o miejsce w tabeli.
Strata do lidera wynosi cztery punkty. Co jest obecnie największym problemem drużyny? Co zespół musi poprawić?
Na pewno zespół przede wszystkim musi poprawić skuteczność. To jest pierwsza rzecz, bo w meczach dochodzimy do wielu sytuacji. Patrząc na statystyki, jesteśmy w pierwszej trójce, jeśli chodzi o liczbę stwarzanych okazji, i są to sytuacje dosyć klarowne. Jesteśmy już mniej więcej w połowie rundy, a wciąż mamy problem ze zdobywaniem bramek. Strzelanie goli rozkłada się jednak na cały zespół. Gdyby nasza skuteczność była na lepszym poziomie, jestem przekonany, że również zdobycz punktowa wyglądałaby zdecydowanie lepiej. Jeśli chodzi o grę defensywną, to w meczu z Lechią Gdańsk straciliśmy aż cztery bramki.
Do tego spotkania nasza defensywa, pomimo dużych zmian personalnych w tej formacji i zmiany na pozycji bramkarza, wyglądała bardzo dobrze. Mecz z Lechią pokazał jednak nasze słabości i słabszą dyspozycję w tym elemencie. Podobnie było w Rzeszowie ze Stalą, gdzie straciliśmy bramki po sytuacjach, w których zabrakło nam odpowiedniej agresywności i zdecydowania w kluczowych momentach. Nad tym również musimy mocno pracować. W niektórych meczach prezentowaliśmy się dobrze do około 25. minuty, a później pozwalaliśmy przeciwnikom dojść do głosu. Wydaje mi się jednak, że gdyby w kilku spotkaniach nasza skuteczność była lepsza w pierwszych połowach, to te mecze moglibyśmy przechylać na swoją korzyść.
Latem straciliście swojego najlepszego strzelca, Łukasza Zjawińskiego, na rzecz Legii Warszawa. W jego miejsce sprowadziliście Germana Barkowskiego. Czy według pana pozycja numer 9 jest dobrze zabezpieczona?
German Barkovskiy nie był z nami od początku. Kacper Kostorz był natomiast szykowany w poprzednim sezonie na następcę Łukasza Zjawińskiego. Trudno jednak z dnia na dzień zastąpić zawodnika takiego kalibru. Łukasz, poza bardzo dobrymi liczbami, miał ogromny wpływ na cały zespół i codziennie udowadniał swoją pozycję w klubie. Rzadko zdarza się, żeby z marszu zastąpić takiego zawodnika. Łukasz nie przestał strzelać w Ekstraklasie, więc dla niego ten krok okazał się bardzo dobrym rozwiązaniem.
Wracając do pytania o naszą sytuację, w pierwszej części sezonu Kostorz otrzymał od nas duży kredyt zaufania. W ostatnich dniach okienka transferowego pojawił się natomiast na rynku German i zdecydowaliśmy się wzmocnić konkurencję na tej pozycji. To reprezentant Białorusi, który niedawno wystąpił w dwóch meczach Ligi Narodów, więc rywalizacja o miejsce w składzie pozostaje otwarta. Niestety, w dalszym ciągu nasi napastnicy pozostają bez gola. Z napastnikami jest jednak tak, że czasami wystarczy jedna czy dwie bramki, żeby się odblokowali. Uważam, że sporcie głowa ma ogromne znaczenie.
W trakcie sezonu można przecież diametralnie, wręcz o 180 stopni, zmienić opinię o danym zawodniku, a szczególnie o napastniku. Czekamy więc na to, aż nasi napastnicy zaczną zdobywać bramki. Jednocześnie trzeba podkreślić, że na liczbę zdobytych bramek składają się też gole pozostałych zawodników. To również pokazuje siłę tej drużyny i to, jak wiele jesteśmy w stanie zaoferować jako zespół.
Polonia Warszawa sięgnie po napastnika w zimowym oknie transferowym? "Skupiamy się na pracy z tą trójką zawodników?
Biorąc jednak pod uwagę problemy napastników ze skutecznością czy już teraz spogląda pan w kierunku zimowego okna transferowego i rozważa wzmocnienie zespołu kolejnym napastnikiem?
Mamy w kadrze Kacpra Kostorza oraz Krystiana Tabarę i Germana Barkowskiego, których pozyskaliśmy w letnim oknie transferowym. Na ten moment skupiamy się więc na pracy z tą trójką zawodników. Między nimi trwa sportowa rywalizacja, a o tym, kto w danym momencie wyjdzie w podstawowym składzie, decyduje przede wszystkim aktualna forma.
Na tę chwilę numerem jeden jest German. Jesteśmy obecnie w trakcie zgrupowania, które zakończymy meczem z Jagiellonią Białystok. Mam nadzieję, że wszyscy nasi napastnicy będący z nami na zgrupowaniu pokażą swoją wartość.
Jasny cel klubu. "Walczymy o Ekstraklasę"
O co w tym sezonie walczy Polonia Warszawa? Czy po takim początku rozgrywek nie pojawia się w panu obawa, że trzeci rok z rzędu nie uda się zrealizować celu, jakim jest awans do Ekstraklasy?
Walczymy o Ekstraklasę. Tutaj nie ma co dyskutować. Taki cel został postawiony przez prezesa i wszyscy głęboko w niego wierzymy. Uważamy, że mamy silny i dobrze zbudowany zespół, bardzo dobry sztab szkoleniowy, a także właściciela sponsora, który jest mocno zaangażowany w codzienne funkcjonowanie klubu i to, co dzieje się na Konwiktorskiej.
Wszyscy wspólnie pracujemy na to, aby zrealizować postawiony przed nami cel i awansować do Ekstraklasy. Jednocześnie mamy świadomość, że sport rządzi się swoimi prawami i zawsze trzeba podchodzić do niego z pokorą. W dwóch ostatnich sezonach dwukrotnie byliśmy w barażach. Można powiedzieć, że byliśmy wtedy bardzo blisko awansu, ale z perspektywy końcowego wyniku równie daleko, ponieważ nie udało nam się zrealizować naszego celu.
Nowa strategia Polonii. Klub mocniej stawia na młodych zawodników
W czerwcu objął pan funkcję Dyrektora Piłki Nożnej i Akademii. Jak wyglądały pierwsze miesiące w nowej roli i z czego jest pan najbardziej dumny?
Dziękuję prezesowi za to, że zaproponował mi objęcia tego stanowiska. W naszym klubie zakres obowiązków dyrektora sportowego jest nieco podzielony. Igor Biedrzycki pełni funkcję dyrektora ds. rekrutacji i odpowiada za cały dział scoutingu. Pod jego nadzorem pracują wszyscy skauci, którzy przygotowują dla nas informacje i rekomendacje dotyczące potencjalnych transferów. W skład komitetu transferowego wchodzimy we trzech: ja, Igor oraz pierwszy trener Piotr Stokowiec. We trójkę podejmujemy decyzje dotyczące transferów, natomiast ostateczne słowo należy do prezesa, który musi wyrazić zgodę.
Jeśli chodzi o to, z czego jestem obecnie najbardziej zadowolony, to przede wszystkim z codziennej pracy sztabu szkoleniowego i zawodników, jaką wykonują codziennie na treningach, bo aż miło się na to patrzy. Cieszę się również z tego, że drużyna wychodzi z problemów zdrowotnych. W poprzednim sezonie zmagaliśmy się z dużą liczbą kontuzji, dlatego tak ważna jest dla nas praca całego działu motorycznego. Od tego sezonu odpowiada za niego Remigiusz Rzepka, osoba doskonale znana w środowisku sportowym, nie tylko piłkarskim. Myślę, że efekty jego pracy są jednym z czynników, które sprawiają, że zawodnicy dość szybko wracają do pełnej dyspozycji.
Powody do zadowolenia daje mi także praca na rzecz akademii. Czyli poprzednia rola, którą łączę z obecną funkcją Dyrektora Piłki Nożnej. Jej efektem jest między innymi to, że aż jedenastu młodzieżowców pojechało na obóz przygotowawczy z pierwszym zespołem. Wcześniej w naszym klubie nie było to praktykowane na taką skalę. Cieszę się również, że kolejni wychowankowie akademii otrzymali szansę debiutu w pierwszej drużynie, zarówno w rozgrywkach ligowych, jak i pucharowych. Natomiast na podsumowanie mojej pracy, sztabu szkoleniowego, zawodników czy osób zarządzających klubem przyjdzie czas po zakończeniu sezonu.
Kto w najbliższym czasie z Akademii może zasilić pierwszą drużynę?
Każdego tygodnia duża liczba młodych zawodników jest sprawdzana przez sztab szkoleniowy pierwszego zespołu. Bardzo ważną rolę w tym procesie odgrywa również Maciej Wesołowski, wicedyrektor akademii ds. szkolenia, który jednocześnie pełni funkcję trenera zespołu rezerw. Nie zdradzę konkretnych nazwisk, ponieważ tym młodym chłopcom może to zaszkodzić. Mogę jednak zapewnić, że są kolejni piłkarze, na których sztab szkoleniowy pierwszego zespołu patrzy bardzo przychylnym okiem.
Dopytam jeszcze o strategię transferową. Na jakich zawodników chcecie stawiać?
Jeśli chodzi o naszą długofalową strategię, to prezes zakłada, że przynajmniej 25 procent kadry pierwszego zespołu powinni stanowić wychowankowie akademii, którzy na różnych etapach swojego szkolenia rozwijali się przy Konwiktorskiej. W pełni zgadzam się z tym założeniem i już teraz konsekwentnie dążymy do realizacji tego celu.
W tym roku kilku młodych zawodników zadebiutowało w pierwszym zespole, a kolejni regularnie uczestniczą w jego treningach pierwszego zespołu. W przyszłości zgodnie z wizją prezesa chcemy jeszcze mocniej postawić na naszych wychowanków. Docelowo zależy nam na tym, aby w kadrze liczącej około 24 zawodników było siedmiu lub ośmiu piłkarzy wywodzących się z akademii.
Jeśli chodzi o transfery przychodzące, to przede wszystkim chcemy pozyskiwać zawodników w przedziale wiekowym 20-26 lat. Oczywiście dopuszczamy pewne wyjątki. Nie zawsze na rynku dostępny jest młody zawodnik, który spełnia jednocześnie nasze kryteria sportowe i finansowe.
Przykładem jest Michał Marcjanik. To piłkarz bardzo doświadczony, a przy tym grający na pozycji, którą chcieliśmy wzmocnić. Mimo że ma 31 lat, jego pozyskanie było uzasadnione. W drużynie odgrywa ważną rolę. Szukamy również zawodników o odpowiednim charakterze, przy których młodzi zawodnicy będą się rozwijali na co dzień. Zależy nam na tym, aby byli dla nich wzorem do naśladowania zarówno podczas codziennych treningów, jak i w trakcie meczów sparingowych, pucharowych czy ligowych.
Jednocześnie zależy nam na tym, aby doświadczeni zawodnicy nie postrzegali młodych piłkarzy jako zagrożenia dla swojej pozycji w zespole. Wręcz przeciwnie - nawet jeśli młody zawodnik zacznie im dorównywać, a z czasem być może ich przewyższy, to powinni wspierać młodych, a nie podkładać im nogę w codziennej pracy.
Głośno było o tym, że chcieliśmy Michała Pazdana. Namawialiśmy go do przyjścia do nas. On jest takim mentorem. Tam, gdzie trafi, na pewno będzie pełnić rolę mentora dla młodszych zawodników. Dlatego, jeśli będziemy rozważać pozyskanie piłkarzy starszych, czyli powyżej 26-27 roku życia, to będziemy zwracać uwagę na to, czy pomogą nam rozwijać tych młodych zawodników z akademii.
Kulisy letniego okna transferowego. O tego zawodnika Polonia długo walczyła
Jak pan ocenia letnie okno transferowe? Czy wszystkie cele udało się zrealizować?
Było kilka nazwisk, które znajdowały się na naszej liście, ale ostatecznie ci zawodnicy wybrali inne kluby, również te, z którymi rywalizujemy obecnie w lidze. Mimo to jesteśmy zadowoleni z dokonanych transferów przychodzących. Musimy mieć świadomość, że jesteśmy dopiero w połowie rundy, więc na pełne podsumowanie przyjdzie jeszcze czas. Trudno byłoby dzisiaj dokonywać oceny, ponieważ taka opinia mogłaby się okazać krzywdząca dla któregoś z zawodników, który za chwilę zacznie prezentować się znacznie lepiej. Sam proces wejścia zawodnika do drużyny przebiega bardzo różnie. Są zawodnicy, którzy potrafią natychmiast przenieść swoją formę do nowego zespołu, ale są też tacy, którzy potrzebują więcej czasu na aklimatyzację.
Jaki miał pan wpływ na minione okno transferowe? Nową funkcję objął pan w czerwcu, więc z pewnością prace związane z transferami były już wcześniej zaplanowane i rozpoczęte przez poprzedniego dyrektora sportowego.
Tak, oczywiście była przygotowana lista transferowa, natomiast po rozmowach ze sztabem szkoleniowym profile zawodników zostały częściowo zmienione. Nie wszyscy zawodnicy, których pierwotnie mieliśmy na tej liście, ostatecznie trafili do naszego klubu. Z różnych względów mogli wybrać oferty innych zespołów, ale też trenerzy, tworząc nowy profil zawodnika pod konkretny styl gry, mogli wskazywać na innych wykonawców. Szczególnie w pierwszym okresie okna transferowego mieliśmy dużo pracy, jeśli chodzi o znalezienie zawodników na konkretne pozycje. Dużo zmian zaszło przede wszystkim w linii obrony. Dzisiaj możemy powiedzieć, że z zeszłego sezonu został z nami Jakub Budnicki, ale również jego pozostanie przez długi czas nie było oczywiste.
Dosyć długo trwały negocjacje z Koroną Kielce. Ostatecznie udało się tego zawodnika pozyskać. Do zespołu dołączył Michał Marcjanik na środek obrony oraz David Olafsson na lewą obronę. Do tego kontuzja Mateusza Kuchty spowodowała, że zdecydowaliśmy się postawić na młodzieżowca Mateusza Jelenia w bramce, a w dalszej części sezonu dołączył do nas też Henrich Ravas. Wzmocnienie defensywy wymagało więc od nas dużo pracy. Gra w obronie wiąże się z dużą odpowiedzialnością, dlatego szukaliśmy zawodników, którzy nie tylko wniosą do drużyny odpowiednią jakość, ale również będą gotowi do tego, by dołączyć do zespołu, który walczy o awans do Ekstraklasy.
Czy pozyskanie Kuby Budnickiego było najtrudniejszym ruchem transferowym do przeprowadzenia?
Każdy transfer wiąże się z określonymi wymaganiami, a negocjacje często napotykają różnego rodzaju trudności. W przypadku Kuby Budnickiego cały proces nieco się wydłużył, ale najważniejsze było to, że bardzo chcieliśmy go pozyskać, a on również był zainteresowany dołączeniem do naszego zespołu. Obie strony były więc zdeterminowane, aby doprowadzić do finalizacji transferu. Był to transfer gotówkowy, dlatego konieczne było wypracowanie warunków satysfakcjonujących obie strony.
Cieszę się, że prezes wyraził zgodę na ten ruch i zabezpieczył środki na jego realizację. Udało nam się porozumieć, dzięki czemu obie strony są zadowolone z tego rozwiązania. Kuba jest zawodnikiem, który spełnia nasze kryteria i ma mocną pozycję w zespole. Trzeba jednak pamiętać, że w piłce nożnej liczy się przede wszystkim aktualna forma. U trenera Piotra Stokowca nikt nie może liczyć na miejsce w składzie za darmo. Każdy zawodnik musi każdego dnia pracować nad swoją dyspozycją i udowadniać, że zasługuje na miejsce w wyjściowej jedenastce w kolejnym spotkaniu. Kuba Budnicki był jeden z naszych priorytetów transferowych.
Oto co Polonia może zaoferować piłkarzom
Co Polonia może zaoferować zawodnikom, żeby przekonać ich do dołączenia do klubu?
Na pewno Warszawa jest pięknym miastem, które przyciąga. Przede wszystkim jednak Polonia może zaoferować stabilność finansową. Jeżeli termin wypłaty przypada na dziesiąty dzień miesiąca, to właśnie tego dnia zawodnicy otrzymują wynagrodzenia, wraz z premiami meczowymi. To powinien być standard, choć niestety w naszym środowisku nie zawsze tak jest, o czym często można przeczytać. Nie chcę oceniać innych klubów, a jedynie podkreślić, co my możemy zaoferować. W Polonii dziesiąty oznacza dziesiąty. Prezes bardzo dba o drużynę i stara się zapewnić jej jak najlepsze warunki do pracy, oczywiście w granicach naszych obecnych możliwości, zarówno na Konwiktorskiej, jak i w wynajmowanych przez nas obiektach.
Mamy rozbudowany i bardzo dobry sztab szkoleniowy. Prezes wyraził również zgodę na budowę siłowni na terenie obiektu przy Konwiktorskiej. Prace powinny zakończyć się w ciągu miesiąca, dzięki czemu zyskamy dodatkową przestrzeń do treningów. Kolejnym atutem jest sam zespół - ambitny i nastawiony na walkę o najwyższe cele - sztab szkoleniowy, który dba o rozwój zawodników, oraz mocno zaangażowany w funkcjonowanie klubu prezes. Jeśli do tych wszystkich elementów dołożylibyśmy jeszcze odpowiednią bazę treningową, o której dzisiaj nie będę mówić w wywiadzie, to uważam, że na poziomie pierwszoligowym bylibyśmy w ścisłej czołówce.
Problemy infrastrukturalne
Czy zdarzyli się zawodnicy, którzy ze względu na infrastrukturę klubu zrezygnowali z transferu?
Osobiście nie miałem takiego przypadku.
Klub trenuje w trudnych warunkach. Jak wpływają one na formę drużyny?
Na pewno to, że nie dysponujemy swoimi boiskami trawiastymi stanowi problem, jeśli chodzi o logistykę, zmianę godziny, wydłużenie jednostki treningowej, czy też samą dostępność. Boiska, na których trenujemy, można powiedzieć, że ich stan jest niezły i wszyscy zaangażowani w ich utrzymanie robią wszystko, aby zapewnić nam jak najlepsze warunki. Musimy jednak liczyć się z tym, że za chwilę nadejdzie jesień, a wraz z nią więcej deszczu. To może powodować problemy z jakością boisk treningowych. Nie będzie to jednak wyłącznie problem naszego klubu - jesienna aura jest wyzwaniem dla większości zespołów. Klub nad tym pracuje.
Jest dział, który zajmuje się poszukiwaniem nowych obiektów, na których pierwszy zespół mógłby odbywać zajęcia. Uruchamiamy wszystkie nasze kontakty i robimy wszystko, co w naszej mocy. Jeśli chodzi o akademię, mamy wymienioną sztuczną nawierzchnię, więc można powiedzieć, że boczne boisko ma około ośmiu miesięcy. Wkrótce do naszej dyspozycji będzie także nowa siłownia. Akademia korzysta również z hal szkolnych, w których funkcjonują nasze klasy sportowe. Mogę więc powiedzieć, że każdego dnia staramy się odpowiadać na potrzeby i wymagania, które stawiają przed nami trenerzy oraz właściciel klubu.
Co się dzieje z Tomaszem Makowskim, który po dołączeniu do klubu nie rozegrał ani minuty?
Miał kontuzję. Dzisiaj wsiadł do autokaru na obóz, a w ostatnim meczu był już na ławce. Sądzę, że już w najbliższym czasie trenerzy będą mogli z niego skorzystać.
ROZMAWIAŁA KAROLINA KUREK, MECZE24.PL
1. Liga Polska Polonia warszawa 1 liga Paweł Olczak Piłka nożna Jakub Budnicki Michał pazdan German Barkovskiy Łukasz Zjawiński Michał Marcjanik Tomasz Makowski Kacper Kostorz Igor Biedrzycki
Oglądaj mecze online
Oglądaj mecze na żywo przez VPN






![Obrazek news: Polonia Warszawa celuje w awans do Ekstraklasy. Dyrektor Olczak zdradził kulisy transferów. Zdiagnozował też problemy drużyny [WYWIAD]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fapi.mecze24.pl%2Fimg%2Fcontents%2Fmixcollage-06-oct-2026-12-50-pm-1758gfgfgf.webp&w=256&q=75)







