Poznaliśmy drugiego finalistę STS Pucharu Polski. Czekali na to 3 lata. Zdecydowały rzuty karne [WIDEO]

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Poznaliśmy drugiego finalistę STS Pucharu Polski. Czekali na to 3 lata. Zdecydowały rzuty karne [WIDEO]Fot. Screen TVP Sport

To był niesamowity półfinałowy mecz Pucharu Polski. GKS Katowice prowadził 2:0, aby w drugiej połowie pozwolić Rakowowi Częstochowa wyjść na prowadzenie 3:2. W końcówce wyrównał i doprowadził do dogrywki. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne, a w nich skuteczniejsi byli piłkarze Rakowa Częstochowa, którzy tym samym awansowali do finału Pucharu Polski i zmierzą się w nim z Górnikiem Zabrze.

GKS Katowice w drodze do półfinału Pucharu Polski pokonał Wisłę Płock (4:2),  ŁKS Łódź (2:1), Jagiellonię Białystok (3:1) i Widzew Łódź (2:1). Raków z kolei poradził sobie z Cracovią (3:0), Śląskiem Wrocław (2:1) i Avią Świdnik (2:1). Ekipa z Częstochowy dwukrotnie sięgnęła po Puchar Polski (2021 i 2022), a GKS Katowice trzykrotnie (1986, 1991 i 1993).

GKS Katowice wykorzystał błędy Rakowa w pierwszej połowie. 2 gole

Mecz rozpoczął się od ataków GKS-u Katowice. W 6. minucie kapitalną paradą popisał się Oliwier Zych po uderzeniu Sebastiana Milewskiego z półwoleja. W odpowiedzi Oskar Repka posłał niecelny strzał z dystansu. Później w poczynania obu drużyn wkradła się nerwowość i było dużo niedokładności. W 16. minucie Dawid Kudła obronił bezpośrednie uderzenie Iviego Lopeza z rzutu wolnego z ok. 25 metra.

W kolejnych minutach Raków zaczął się gubić i popełniać błędy. W 28. minucie Oliwier Zych fatalnie wznowił grę od własnego pola bramkowego. Jego długie podanie zostało przechwycone przez zawodników GKS-u, którzy błyskawicznie przenieśli ciężar gry w pole karne Rakowa. Nowak zagrał na prawą stronę do niepilnowanego Erika Jirki, ten przełożył sobie jeszcze piłkę i pewnie pokonał Zycha.

W dalszej części gry kilka nieodpowiedzialnych strat zaliczył Ivi Lopez. Po jego stracie z 28. minuty blisko zdobycia drugiej bramki był Bartosz Nowak, ale w sytuacji sam na sam nie trafił w bramkę. Nie minęła nawet minuta, a Raków znów popełnił błąd, którego nie wykorzystał Erik Jirka. Jego uderzenie zza pola karnego obronił Zych. "Medaliki" także otrzymały prezent od GKS-u w 36. minucie. Po pomyłce Strączka przed szansą stanął Jonatan Brunes, ale nie znalazł sposobu na Repkę. Do szatni GKS schodził z dwubramkowym prowadzeniem. W 39. minucie sędzia Karol Arys podyktował dla przyjezdnych rzut karny za faul Oskara Repki na Bartoszu Nowaku. Jedenastkę na na gola zamienił Arkadiusz Jędrych.

Co za powrót Rakowa Częstochowa

W przerwie pod prysznic udał się Ivi Lopez, a w jego miejsce pojawił się Lamine Diaby-Fadiga. Po zmianie stron Raków błyskawicznie odrobił straty. Najpierw na listę strzelców wpisał się Jonatan Brunes, który pokonał Dawida Kudłę po mocnym uderzeniu po ziemi zza pola karnego, a następnie Bogdan Racovitan. Rumuński obrońca wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Michaela Ameyawa. 

Niewykorzystany rzut karny Brunesa, ale skuteczna dobitka Diaby'ego-Fadigii na 3:2 dla Rakowa

W 56. minucie trener Rafał Górak przeprowadził wymuszoną zmianę. Za kontuzjowanego Lukasa Klemenza wprowadził Martena Kuuska, a ten po 11. minutach popełnił fatalny błąd. Po długim dośrodkowaniu estoński obrońca zagrał ręką w polu karnym i sędzia Karol Arys wskazał na wapno. Do rzutu karnego podszedł Jonatan Brunes, ale jego próbę obronił przed siebie Kudła. Do dobitki dopadł Lamine Diaby-Fadiga, który umieścił piłkę w siatce. Sędziowie analizowali jeszcze sytuację pod kątem zbyt szybkiego wbiegnięcia piłkarzy przy wykonywaniu jedenastki, ale ostatecznie bramka została uznana.

Adam Zrelak na 3:3

W dalszej części gry Raków bronił się przed atakami GKS-u. Sędzia Karol Arys doliczył osiem minut do regulaminowego czasu gry. W 94. minucie GKS dopiął swego i doprowadzili do wyrównania za sprawą gola Adama Zrelaka. W samej końcówce Borja Galan upadł w polu karnym po starciu z Bogdanem Racovitanem. Początkowo sędziowie analizowali sytuację pod kątem spalonego, ten został wykluczony. Później pod kątem ewentualnego przewinienia piłkarza Rakowa Częstochowa, ale takowego nie było i arbiter Arys po ponownym obejrzeniu powtórki zakończył drugą połowę i mieliśmy dogrywkę.

Raków skuteczniejszy w rzutach karnych

W pierwszej części dogrywki nie oglądaliśmy goli. Druga połowa przyniosła dwie bramki. Najpierw na listę strzelców wpisał się Leonardo Rocha, a następnie  Eman Marković. Serię rzutów karnych rozpoczął Leonardo Rocha, który się nie pomylił. Pewnie swoje próby wykonali również Arkadiusz Jędrych, Lamine Diaby-Fadiga, Karol Struski, Bartosz Nowak. Później strzał Erika Jirki obronił Oliwier Zych.Erik Jirka. Później swoją próbę wykorzystał Racovitan, następnie Milewski się pomylił i Raków awansował do finału, w którym zmierzy się z Górnikiem Zabrze.

09.04.2026r, półfinał Pucharu Polski, zondacrypto Arena (Częstochowa)

Raków Częstochowa - GKS Katowice 5:4 (0:2) po rzutach karnych

Bramki: Brunes 47', Racovitan 49', Diaby-Fadiga 67', Rocha 112', Rocha (112') - Jirka 21', Jędrych 41' (rzut karny), Zrelak 90+4', Marković (117')

Sędzia: Karol Arys (ze Szczecina)

Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź

Puchar Polski Rakow czestochowa Gks katowice Puchar polski Piłka nożna

Komentarze użytkowników

    Popularne tematy

    Zapytaj o mecze, typy, statystyki, składy...

    Wiadomości: 0 / 3