Julian Prizont-Cado / Shutterstock.comZa nami sobotnie mecze 33. kolejki Premier League. W najciekawszych spotkaniach Newcastle rozgromiło 4:0 Tottenham, a Manchester City 5:1 Luton. Wpadkę zaliczył natomiast Manchester United, który zremisował 2:2 z Bournemouth.
Sroki rozgromiły Koguty
Na początek sobotniego grania w Premier League Newcastle u siebie podejmowało Tottenham. Na papierze minimalnym faworytem byli goście, ale Sroki pokazały, że boisko nie jest papierem. Podopieczni Eddiego Howe'a wygrali aż 4:0 i sprawili dużą niespodziankę. Do przerwy gospodarze prowadzili 2:0 po trafieniach Alexandra Isaka i Anthony'ego Gordona, a po przerwie padły kolejne dwie bramki. Drugi raz na listę strzelców wpisał się Isak, a swoje trafienie dołożył także Fabian Schar. Newcastle ostatecznie przekonująco wygrało i włączyło się do walki o europejskie puchary.
Magiczne 120 sekund Newcastle! Dwa błyskawiczne ciosy rozbiły Tottenham#domPremierLeague pic.twitter.com/mYhqqxlZS4
— Viaplay Sport Polska (@viaplaysportpl) April 13, 2024
City przekonująco wygrywa i wskakuje na pozycję lidera
Z drużyn walczących o mistrzostwo Anglii dziś grał tylko Manchester City. Podopieczni Pepa Guardioli mierzyli się z Luton i byli zdecydowanym faworytem. Spokojnie udowodnili to również na boisku, bo rozgromili beniaminka 5:1. Goście zaczęli spotkanie bardzo niefortunnie, bo już w 2. minucie niefortunnie do własnej bramki trafił Daiki Hashioka.
Ledwo minęła minuta, a nie dość, że Luton straciło bramkę to jeszcze Haaland znokautował piłką rywala#domPremierLeague pic.twitter.com/NbNsVpo5kj
— Viaplay Sport Polska (@viaplaysportpl) April 13, 2024
Do przerwy był to jedyny gol, a w drugiej połowie gospodarze nie spuścili z tonu. W 64. minucie na 2:0 trafił Mateo Kovacic, kwadrans przed końcem swoje trafienie dołożył Erling Haaland. Następnie przewaga City zmalała, bo gola honorowego dla Luton zdobył Ross Barkley. W samej końcówce gospodarze dołożyli jednak jeszcze dwa gole, bo na listę strzelców wpisali się Jeremy Doku i Josko Gvardiol. Mistrzowie Anglii rozgromili więc rywala i przynajmniej do jutra awansowali na pozycję lidera.
United gubi punkty
Ostatnim sobotnim spotkaniem 33. kolejki Premier League była potyczka Bournemouth z Manchesterem United. Czerwone Diabły do tego starcia przystępowały po remisie z Liverpoolem 2:2 i dziś ponownie osiągnęli taki rezultat. Pierwsza bramka padła na konto gospodarzy, których w 16. minucie na prowadzenie wyprowadził Dominic Solanke. United szybko doprowadziło do remisu, bo po upływie drugiego kwadransa do równowagi doprowadził Bruno Fernandes. Podopieczni Erika ten Haaga z remisu długo się nie cieszyli, bo Wisienki kolejne prowadzenie objęli w 36. minucie, tym razem na listę strzelców wpisał się Justin Kluviert. Do przerwy minimalnie bliżej wygranej byli gospodarze, ale ostatecznie jej nie osiągnęli. W 65. minucie do remisu z rzutu karnego doprowadził Bruno Fernandes. Ostatecznie drugi gol Portugalczyka ustalił wynik końcowy spotkania.
Pozostałe wyniki
Dziś były rozgrywane także inne mecze 33. kolejki Premier League, oto komplet wyników:
Brentford FC - Sheffield United 2:0 (0:0)
Burnley FC - Brighton&Hove Albion 1:1 (0:0)
Nottingham Forest FC - Wolverhampton Wanderers 2:2 (1:1)
Premier League Premier league Newcastle united Tottenham hotspur Manchester city Luton town Afc bournemouth Manchester united Brentford fc Sheffield united Burnley Brighton Nottingham forest Wolverhampton wanderers
Odbierz Voucher na 90 dni












