Fot. Screen Canal+SportRaków Częstochowa jeszcze żyje! "Medaliki" przegrywały 0:1 po golu Lisandro Semedo, ale później podniosły się i wyrwały Wieczystej Kraków trzy punkty po dublecie Lamine'a Diaby'ego-Fadigii. Tym samym Raków przerwał serię trzech porażek ligowych z rzędu oraz odniósł drugie zwycięstwo w PKO BP Ekstraklasie i zrównał się pod względem liczby punktów z przedostatnim Śląskiem Wrocław.
Przed meczem
Obie drużyny były w trudnej sytuacji przed meczem. Wieczysta Kraków znajdowała się tuż nad przepaścią. Tylko lepszy bilans bramkowy od Radomiaka Radom dzielił ją od strefy spadkowej. Raków z kolei okupował ostatnie miejsce, mając na koncie raptem trzy punkty. Do bezpiecznego miejsca trafił pięć punktów. Wielkim wydarzeniem przed tym spotkaniem był powrót do klubu Adriano Amorima, który po urlopie nie wrócił do klubu, zasłaniając się zwolnieniem lekarskim.
Wyrównana pierwsza połowa
Na początku meczu Raków utrzymywał się dłużej przy piłce, ale nie potrafił stworzyć zagrożenia. Goście wysłali kilka sygnałów ostrzegawczych. W 9. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Antonio Milić uderzył głową tuż obok słupka. Pięć minut później przed szansą stanął Tobias Christensen, ale zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału, a gdy już na to się zdecydował, to został on zablokowany.
W 22. minucie Raków odpowiedział. Dobrą akcję na lewej stronie przeprowadził Tomasz Pieńko, który zagrał przed pole karne do Oskara Repki, ale jego uderzenie zostało również zablokowane. Sześć minut później Pieńko popisał się indywidualną akcją. Po podaniu wpadł popędził w pole karne Wieczystej, gdzie po przełożeniu sobie piłki na prawą nogę huknął, lecz Kochalski był czujny. Ataki Rakowa były coraz groźniejsze. W 40. minucie najlepszą okazję dla ekipy z Częstochowy do objęcia prowadzenia miał Isak Brusberg, ale po minięciu rywali uderzył wprost w Kochalskiego. Do przerwy utrzymywał się wynik bezbramkowy.
Cios za cios
Po zmianie stron Wieczysta częściej przy piłce utrzymywała się przy piłce, ale długo nie potrafiła znaleźć sposobu na defensywę Rakowa i Kacpra Trelowskiego, który kilkukrotnie zażegnał niebezpieczeństwo. W 69. minucie Wieczysta dopięła swego. Efthymios Koulouris zagrał doskonałe prostopadłe podanie na wolne pole do Lisandro Semedo, a ten się nie pomylił. W 75. minucie nie popisał się, bowiem ręką zablokował uderzenie jednego z graczy Rakowa. Sędzia Paweł Raczkowski został wezwany do monitora i po obejrzeniu powtórki wskazał na jedenasty metr. Rzut karny na gola zamienił Lamine Diaby-Fadiga.
Znów kłopoty Rakowa! Semedo daje prowadzenie Wieczystej ⚽ 📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo https://t.co/9nkxZN54Bf
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 16, 2026
Diaby-Fadiga bohaterem. Drugi gol
Raków poszedł za ciosem i w 88. minucie zdobył zwycięską bramkę. Po raz drugi na listę strzelców wpisał się Lamine Diaby-Fadiga. Dla Rakowa to ważne zwycięstwo w kontekście walki o wyjście ze strefy spadkowej.
16.10.2026r, 11. kolejka PKO BP Ekstraklasy, Synerise Arena - Stadion Miejski im. Henryka Reymana (Kraków)
Wieczysta Kraków - Raków Częstochowa 1:2 (0:0)
Bramki: 1:0 Lisandro Semedo 69'
1:1 Lamine Diaby-Fadiga
1:2 Lamine Diaby-Fadiga 88'
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Ekstraklasa Wieczysta kraków Rakow czestochowa Ekstraklasa Piłka nożna
Odbierz Voucher na 90 dni
Oglądaj mecze na żywo przez VPN






![Obrazek news: Raków Częstochowa jeszcze żyje! Przerwał fatalną serię po dublecie Gwinejczyka [WIDEO]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fapi.mecze24.pl%2Fimg%2Fcontents%2Fmixcollage-16-oct-2026-07-44-pm-263.webp&w=256&q=75)








