Sędzia meczu Legia Warszawa - Wisła Kraków przyznał się do jednej pomyłki. Królewski nie wytrzymał

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Sędzia meczu Legia Warszawa - Wisła Kraków przyznał się do jednej pomyłki. Królewski nie wytrzymałShutterstock/Konrad Swierad

Sędzia główny meczu 10. kolejki PKO BP Ekstraklasy Legia Warszawa - Wisła Kraków, Damian Sylwestrzak, był gościem programu Meczyki.pl, w którym odniósł się do nieprawidłowo uznanej bramki dla Legii Warszawa, braku rzutu karnego dla Wisły Kraków oraz szklanej butelce na boisku. Jego słowa spotkały się z oburzeniem Jarosława Królewskiego.

O uznaniu bramki dla Legii Warszawa

Najpierw sędzia Damian Sylwestrzak tłumaczył się z nieprawidłowo uznanej bramki dla Legii. - Jeżeli chodzi o ten kierunek wrzutu autu, to jest to błąd percepcyjny. Asystent, który był blisko i jest bardzo dobrym asystentem, pomylił się. Pomylił się w sytuacji dotyczącej wrzutu z autu, nie rzutu karnego, nie czerwonej karni, ale wrzutu z autu. Jeżeli chodzi o samo wykonanie tego wrzutu, to tak naprawdę musimy mieć dowód i pewność, że zawodnik wykonujący ten wrzut nie ma kontaktu z podłożem. Tutaj tak naprawdę mamy kamerę oddaloną o 80-90 metrów i zrobiony "zoom" (przybliżenie - przyp.red). Pamiętajmy, że tam najmniejsza styczność tej nogi z murawą powoduje, że to jest wciąż zgodne z przepisami gry i wciąż nie ma tego naruszenia. Z perspektywy boiska to są bardzo trudne sytuacje do oceny -

- Natomiast jest to sytuacja, która nie podlega analizie VAR. VAR oczywiście sprawdza wszystkie bramki, natomiast to, której drużynie został przyznany wrzut czy też sam sposób wykonania tego wrzutu zgodnie z protokołem VAR nie podlega weryfikacji, więc ta decyzja nie mogła być zmieniona. Tutaj jest nasz błąd dotyczący kierunku wrzutu, a co do sposobu, to moim zdaniem nie ma jednoznacznego dowodu na to, jak ta piłka została wprowadzona do gry. Prośba, żeby zachować skalę, bo to nie jest błąd o braku pokazania czerwonej kartki, faulu na bramkarzu, gdzie piłka wpadła do siatki, o rzucie karnym. Tylko to jest błąd taki... szybko licząc mamy jeszcze 7-8 zawodników w polu karnym i dlatego też później jest jakaś szansa dla drużyny broniącej, żeby do tej bramki nie dopuścić -

O braku rzutu karnego

Następnie wyjaśnił, dlaczego nie podyktował rzutu karnego dla Wisły Kraków po faulu Bartosza Kapustki z Juliusie Ertlthalerze. Uznał, że kontakt był zbyt mało intensywny.

- Byłem blisko tej sytuacji. Ten moment jest miejscem kontaktu. Natomiast wcześniej zawodnik Legii lewą nogi idzie do piłki, blokuje piłkę, ją dotyka i prawą nogą w sposób naturalny po tym dotknięciu i zablokowaniu piłki, ciągnie ją po ziemi i dochodzi do kontaktu. Widziałem, że doszło do kontaktu, ale w mojej ocenie był to kontakt po pierwsze niewystarczający do tego, żeby podyktować rzut karny. Nie jesteśmy w stanie zmierzyć tej intensywności. Są zarówno argumenty za rzutem karnym, jak i przeciwko. Argumentem za rzutem karnym jest to, że dochodzi do kontaktu. Argumentem przeciwko jest to, co powiedziałem. Natomiast pytanie jest o intensywność kontaktu. Kiedy decydujemy o rzucie karnym, bierzemy pod uwagę, kto doprowadza do kontaktu, czy występuje kontakt i jaka intensywność występuje - tłumaczył Damian Sylwestrzak. 

O szklanej butelce rzuconej w kierunku piłkarza Wisły

Arbiter potwierdził też, że odnotował incydent, podczas którego kibic Legii rzucił szklaną butelką w kierunku piłkarza Wisły Kraków.

Jarosław Królewski odpowiada

Do tłumaczeń Sylwestrzaka odniósł się Jarosław Królewski. - Julius Ertlthaler jest przy piłce, odwraca się, ma ją pod kontrolą, jest w polu karnym. O jakiej intensywności mówimy? Tam nie ma jakiś wielkich praw fizyki. On się przewraca, noga jest przegięta. Przygląda się temu też VAR, przygląda się temu też sędzia, czterech gości z kamerami i nie widzą tego. To jest nieprawdopodobna rzecz - grzmiał Jarosław Królewski na antenie Meczyki.pl.

- Po co my mamy kamery i trzech gości połączonych? Po co oni tam są? To faktycznie wyeliminujmy ten VAR skoro sędzia stojąc metr od zawodnika nie widzi, potem trzech gości mając tyle kamer nie widzi. To po co my się na te kamery składamy? Panowie, to jest jakiś absurd - mówił właściciel Wisły Kraków.

Lubisz czytać newsy na Mecze24.pl? Kliknij i dodaj nas do Preferowanych Źródeł w Google.

Ekstraklasa Legia warszawa Wisła kraków Damian Sylwestrzak Ekstraklasa Piłka nożna Jarosław Królewski Juliusie Ertlthaler Bartosz kapustka Rafał Augustyniak Łukasz Zjawiński

Komentarze użytkowników