Sir Alex Ferguson wspomina najważniejsze momenty swojej kariery

Zdjęcie Sebastian Romanowski
Autor:Sebastian RomanowskiDodano:
Zdjęcie Sebastian Romanowski
Autor:Sebastian RomanowskiDodano:
Obrazek newsa : Sir Alex Ferguson wspomina najważniejsze momenty swojej karieryMedia Whalestock / Shutterstock
Ten news dotyczy:

„Byłem przerażony” – przyznaje Sir Alex Ferguson, jeden z najbardziej bezkompromisowych, porywczych i utytułowanych menedżerów w historii futbolu. Były szkoleniowiec Manchesteru United wspomina dzień, w którym po raz pierwszy wrócił na Old Trafford po wylewie krwi do mózgu, którego doznał w maju 2018 roku. Opowiada również o początkach swojej kariery, decyzjach dotyczących Paula Ince’a i Davida Beckhama oraz o tym, jak młode pokolenie zawodników stworzyło fundament jednej z najlepszych drużyn w historii klubu.

Legendarny menedżer Manchesteru United wraca wspomnieniami do dnia, w którym po raz pierwszy pojawił się na Old Trafford po wylewie krwi do mózgu, którego doznał w maju 2018 roku. Cztery miesiące po przeprowadzonej w trybie pilnym operacji Ferguson wrócił na stadion, aby obejrzeć ligowe spotkanie ukochanego Manchesteru United z Wolverhampton Wanderers.

Człowiek, który przez lata spełniał marzenia kibiców United na całym świecie, tym razem nie był pewien, jak zostanie przyjęty przez fanów.

„Chciałbym móc powiedzieć, że czułem się swobodnie. Ale tak nie było” – mówi Ferguson w rozmowie z BBC Breakfast.

Nie miał jednak powodów do obaw. Ferguson i jego żona Cathy otrzymali owację na stojąco, gdy przed rozpoczęciem spotkania zajęli miejsca w loży dyrektorskiej.

„Moja żona była ze mną i była bliska łez” – wspomina. „Kiedy usiedliśmy, powiedziała: »To wspaniałe«”.

W momencie wylewu Ferguson miał 76 lat i od pięciu lat pozostawał na emeryturze. W ciągu 26 lat pracy w Manchesterze United zdobył z klubem 38 trofeów. Dziś, na trzy miesiące przed 85. urodzinami, mówi: „Czuję się całkiem dobrze, mimo drobnych dolegliwości”.

Na rynku ukazała się również jego nowa książka – „Games of My Life”. Ferguson opowiada w niej historie 21 spotkań, które odegrały szczególną rolę w jego karierze zarówno piłkarskiej, jak i trenerskiej. Dzieli się przy tym nowymi szczegółami dotyczącymi swojej drogi – od dorastania w robotniczym Glasgow po zdominowanie angielskiego futbolu i europejskiej sceny w roli menedżera United.

Ferguson jest wdzięczny za to, że może dziś wracać do wspomnień związanych z meczami, które ukształtowały jego karierę.

„Straciłem głos, nie mogłem mówić” – wspomina pierwsze dni po operacji mózgu. „To był przerażający moment. Pamiętam, jak odwiedzili mnie wnukowie. Nie miałem głosu. Później przyszedł terapeuta i zaczął wykonywać ze mną różne ćwiczenia. Prosił, żebym zapisywał nazwy ptaków, zwierząt, rzek. W ten sposób mój głos zaczął wracać”.

„O mało nie zrezygnowałem z futbolu i nie wyjechałem do Kanady”

W latach 1986–2013 Ferguson zdobył z Manchesterem United praktycznie wszystko, co było do zdobycia, w tym 13 tytułów mistrza Anglii. Przekształcił klub w prawdziwą maszynę do wygrywania, a historia i tradycja United były nieodłączną częścią jego życia.

Poza dwoma triumfami w Lidze Mistrzów, Ferguson poprowadził zespół do pięciu zwycięstw w Pucharze Anglii i czterech triumfów w Pucharze Ligi. Do klubowej gabloty na Old Trafford dołożył również Klubowe Mistrzostwo Świata, Superpuchar Europy, Puchar Zdobywców Pucharów oraz Puchar Interkontynentalny.

W swojej książce Ferguson wybrał najważniejsze mecze ze swojej kariery: od pierwszego zwycięskiego finału pucharowego, który rozegrał jako zawodnik Govan High School w Glasgow w 1955 roku, mając zaledwie 13 lat, aż po zakończenie pracy w roli menedżera w 2013 roku.

„To był mój początek” – mówi, trzymając w dłoni medal otrzymany po tamtym triumfie, który miał miejsce 71 lat temu.

„Grałem w reprezentacji szkół Glasgow, reprezentacji szkół Szkocji i młodzieżowej reprezentacji Szkocji. To był początek mojej kariery i kiedy dziś na to patrzę, mogę czuć ogromną satysfakcję”.

Jak mówi, pewność siebie zawdzięczał swojej matce Elizabeth, natomiast ambicję i determinację do osiągania sukcesów wyniósł od ojca Alexandra, który pracował w stoczniach w Govan nad rzeką Clyde.

„Był ze mnie i z mojego brata bardzo dumny” – mówi Ferguson. „Był jednak bardzo wymagający. Kiedy strzelałem hat-tricka albo zdobywałem gola, mama mówiła: »Świetnie, synu«. Mój ojciec natomiast zawsze potrafił znaleźć coś do skrytykowania, niezależnie od tego, ile bramek strzeliłem”.

Po debiucie w wieku 16 lat w barwach Queen’s Park, Ferguson trafił do St Johnstone. Tam przeżywał trudny okres i był o krok od zakończenia kariery piłkarskiej oraz rozpoczęcia nowego życia w Kanadzie.

„Nie czerpałem z tego przyjemności. Nie grałem w pierwszym zespole, cały czas występowałem w rezerwach. Wypełniłem wszystkie dokumenty i zadzwoniłem do ciotki w Kanadzie, ponieważ wtedy potrzebny był sponsor. Nie powiedziałem o tym ani mamie, ani ojcu”.

Następnego dnia St Johnstone przyjechało na Ibrox, by zmierzyć się z Rangersami. Zespół był mocno osłabiony przez epidemię grypy, dlatego 21-letni wówczas Ferguson został włączony do podstawowego składu. Odwdzięczył się hat-trickiem.

Ten występ w 1963 roku odmienił jego karierę piłkarską i skierował ją na drogę, która ostatecznie doprowadziła go do zostania jednym z najwybitniejszych menedżerów w historii futbolu.

„Powiedziałbym młodym ludziom jedno: nie przegapcie największej szansy w swoim życiu. Najważniejsze jest to, żeby ją rozpoznać”.

„Nie sprzedawaj Ince’a do Interu, bo będziesz tego żałował”

Ferguson siedzi przy stole podczas wywiadu, który został przeprowadzony jeszcze przed wtorkowym komunikatem Premier League, że Manchester City został uznany winnym wszystkich zarzucanych mu naruszeń przepisów finansowych dotyczących okresu od sezonu 2009/10 do 2017/18.

Na stole leży kilka pamiątek z jego kariery. Wśród nich znajduje się reprezentacyjna czapka Szkocji, którą Ferguson otrzymał dopiero w 2021 roku, czyli 54 lata po swoim występie w reprezentacji. Wręczono mu ją na Hampden Park podczas spotkania, w którym Scott McTominay, wówczas zawodnik Manchesteru United, zdobył w doliczonym czasie gry zwycięską bramkę w wygranym 3:2 meczu z Izraelem w eliminacjach mistrzostw świata.

„Pamiętam, jak sprowadziłem McTominaya, gdy miał siedem lat” – mówi Ferguson.

Na stole znajdują się również stare listy skierowane do Fergusona przez niezadowolonych kibiców United. Powstały one w 1995 roku, gdy pojawiły się informacje, że menedżer zamierza sprzedać pomocnika Paula Ince’a do Interu Mediolan.

Na jednym z listów można przeczytać: „Nie sprzedawaj Ince’a do Interu, bo będziesz tego żałował”. Na innym: „Każdy kibic United jest tobą rozczarowany”.

„Paul był znakomitym piłkarzem, co do tego nie ma żadnych wątpliwości” – mówi Ferguson.

„Miał niesamowite umiejętności, ale miałem wrażenie, że w tamtym okresie trochę poniosły go emocje. Później pojawiła się oferta z Interu. Musiałem rozważyć jedną możliwość przeciwko drugiej. Patrzyłem na Paula Scholesa i powiedziałem: »Sprzedajemy?«

Oferta z Mediolanu wzrosła z 7 do 7,5 miliona funtów i powiedziałem: »Zróbmy to«. Na tym właśnie polega praca menedżera. Trzeba podejmować trudne decyzje, a niektóre z nich nie będą odpowiadały wszystkim”.

Na stole leży również notes z zapisanymi odręcznie przez Fergusona słowami, których używał podczas przemówień do swoich zawodników.

Na liście znalazły się nazwiska Bernarda „Monty’ego” Montgomery’ego, generała z czasów II wojny światowej, który przechytrzył swojego największego rywala, oraz byłego premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla. Jest tam również nazwisko Ince’a.

„Nigdy wcześniej tego nie zauważyłem. Nie mogłem od niego uciec” – śmieje się Ferguson. W przeszłości określił Ince’a mianem „wielkiej gwiazdy”.

„Żałuję, że to powiedziałem. To był błąd” – przyznał później Ferguson.

Obaj z czasem się pogodzili.

„To mój dobry przyjaciel” – mówi Ferguson. „Przychodził do mnie i graliśmy razem w snookera. Niedawno również do mnie napisał”.

„Beckham myślał, że próbuję się go pozbyć”

„Nie da się niczego wygrać z dzieciakami” – powiedział były obrońca Liverpoolu i reprezentacji Szkocji Alan Hansen po tym, jak młody zespół Manchesteru United przegrał w sierpniu 1995 roku 1:3 z Aston Villą.

Latem Paul Ince, który miał wówczas 27 lat, oraz 31-letni napastnik Mark Hughes opuścili klub, przechodząc odpowiednio do Interu i Chelsea. W tym samym czasie na znaczeniu zaczynali zyskiwać 21-letni Ryan Giggs, 20-letni Gary Neville, 20-letni Paul Scholes oraz 20-letni David Beckham.

Na koniec sezonu zespół Fergusona zdobył mistrzostwo Anglii oraz Puchar Anglii, sięgając po dublet.

„Bardzo ciężko pracowaliśmy, żeby ponownie postawić na młodzież w klubie. Ta grupa młodych zawodników stała się duchem Manchesteru United” – mówi Ferguson.

„Wnieśli coś od siebie. Poza ogromnymi umiejętnościami mieli również ogromne pragnienie sukcesu. W marcu 1995 roku wysłałem Beckhama na wypożyczenie do Preston i myślał, że próbuję się go pozbyć, co nie było prawdą. David potrzebował najwięcej czasu, żeby się rozwinąć, ponieważ jego warunki fizyczne nie były wtedy jego atutem. Ostatecznie urósł do 183 centymetrów, ale jako młody chłopak był drobny i szczupły”.

Czy Ferguson kiedykolwiek obawiał się, że wrzucenie młodych zawodników na głęboką wodę może przynieść odwrotny skutek?

„Dokładnie to samo robiłem, kiedy prowadziłem St Mirren i Aberdeen” – odpowiada. „Wierzyłem w młodych ludzi, ponieważ kiedy daje się im szansę, mogą wydarzyć się dwie rzeczy – mogą stać się prawdziwymi gwiazdami, a jednocześnie pozostać lojalni wobec menedżera”.

Źródło: BBC

Lubisz czytać newsy na Mecze24.pl? Kliknij i dodaj nas do Preferowanych Źródeł w Google.

Ligi zagraniczne

Komentarze użytkowników

    Popularne tematy