"To nas bardziej zabija". Trener Widzewa Łódź zwrócił uwagę na niepokojące fakty

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : "To nas bardziej zabija". Trener Widzewa Łódź zwrócił uwagę na niepokojące faktyRobert Skalski / Shutterstock

Widzew Łódź w sobotę zmierzy się na wyjeździe z GKS-em Katowice w ramach 12. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Trener Mateusz Stolarski na przedmeczowej konferencji prasowej wypowiedział się na temat tej potyczki, sytuacji kadrowej oraz zdradził, co mu się nie podoba w drużynie.

Stolarski przed meczem GKS Katowice - Widzew Łódź

W miniony weekend Widzew Łódź przedłużył swoją serię meczów ligowych bez zwycięstwa do dziewięciu. Wszystko to za sprawą remisu z Górnikiem Zabrze (1:1). W sobotę zmierzy się na wyjeździe z GKS-em Katowice, który ostatnio wpadł w dołek. Ekipa Rafała Góraka przystąpi do pojedynku po przegranej z drugoligowym Górnikiem Łęczna w Pucharze Polski. Dla GieKSy była to trzecie porażka z rzędu, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki.

- GKS zwłaszcza na własnym terenie będzie chciał iść po zwycięstwo, bo przy Nowej Bukowej punktuje bardzo dobrze. Ten zespół jest podawany jako przykład budowania drużyny, bo jest powtarzalny, oparty na Polakach, którzy rozumieją, czym jest GKS. Czeka nas spotkanie z bardzo ułożoną i zintegrowaną drużyną, której siła polega właśnie na tym. To będzie dobry moment, żeby pokazać, że potrafimy to przezwyciężyć - mówił Mateusz Stolarski o swoim najbliższym rywalu na przedmeczowej konferencji prasowej, cytowany przez Widzew.com.

Trener Widzewa Łódź zdradził, że w spotkaniu z GKS-em nie będzie mógł skorzystać tylko z Mateusza Stolarskiego. Podczas konferencji prasowej został również zapytany o to, jak zamierza wyzwolić w swoich zawodnikach większą chęć do podejmowania ryzyka w końcówce meczów.

Oto co Widzew Łódź musi poprawić

 - Uważam, że jesteśmy zespołem, który zbyt łatwo oddaje prowadzenie. Jesteśmy jedną z drużyn, która najczęściej obejmuje prowadzenie, dlatego dużo rozmawialiśmy o tym, aby umieć zarządzić tym prowadzeniem. Nie chodzi mi o cofanie się do defensywy, ale o podejmowanie ryzyka przy wyprowadzaniu piłki, bo Widzew chce wyprowadzać piłkę, budować akcje i grać ofensywnie, musi też czytać momenty. Bramka stracona z Górnikiem Zabrze na 1:1, to była bramka, w której my nie byliśmy gotowi przeprowadzić tego ataku, nawet gdyby ta piłka była celna. Ona prawdopodobne kierunek miała do Emila Kornviga. Giannis Papanikolaou wszedł w linię piłki albo po prostu tam stał, ale gdyby nawet dostarczono tę piłkę do Kornviga, to prawdopodobnie i tak byłaby strata, bo wokół siebie nie miał piłkarzy gotowych na pozycji, żeby zareagować po stracie, ale też, żeby kontynuować ten atak - punktował Stolarski.

- Jako zespół musimy czuć momenty, w których tak naprawdę mamy duże szanse na przeprowadzenie ataku. Chodzi o czytanie gry. Kiedy jesteśmy rzeczywiście gotowi do tego, żeby przeprowadzić atak, a kiedy musimy zagrać jeden, dwa razy, żeby ustawić się na pozycjach. Druga rzeczą jest nasza reakcja w pierwszych minutach po zdobyciu i po stracie bramki. Nie podoba mi się nasza postawa po stracie bramki. Nie mówię tutaj o powrocie do samej gry. My po stracie bramki mamy mowę ciała taką jakby coś zabrało nam pewność siebie. Szczególnie widać to, kiedy rywale wyrównują wynik meczu - dodał.

- Sytuacja wygląda inaczej, kiedy przeciwnik obejmuje prowadzenie, wtedy nie mamy nic do stracenia i strzelamy. Ale kiedy bramka rywali odbiera nam prowadzenie, to nasza postawa się nie podoba. W takich momentach musimy pokazać, że jesteśmy silnie psychiczną drużyną i mamy ducha zespołu. Strata w 40. minucie powoduje tylko to, że jest remis i jest 60 minut z doliczonym czasem gry przed nami. Jeżeli tracimy prowadzenie w meczu, to musimy je szybciej odrobić. (...) Kolejną kwestią jest to, że dzisiaj w tej drużynie patrzymy na to czy znowu nie wygramy meczu, albo kiedy wygramy mecz i podniesiemy się w tabeli. To jest takie patrzenie przyszłościowe, które bardziej nas zabija niż powoduje, że wygrywamy te mecz. My musimy patrzeć tu i teraz - zakończył.

Mecz GKS Katowice - Widzew Łódź odbędzie się w sobotę, 31 października, o godzinie 20:15.

Lubisz czytać newsy na Mecze24.pl? Kliknij i dodaj nas do Preferowanych Źródeł w Google.

Ekstraklasa Mariusz fornalczyk Gks katowice Widzew łódź Ekstraklasa Piłka nożna Mateusz Stolarski

Komentarze użytkowników