pixabaySelekcjoner Kanady Jesse Marsch nie krył rozczarowania po porażce 1:2 ze Szwajcarią. Podkreślił jednak zaangażowanie swoich zawodników i wziął pełną odpowiedzialność za taktyczne decyzje. Według niego o wyniku zadecydowały drobne momenty w meczu.
Słowa trenera i reakcja zespołu
Marsch zwrócił uwagę na waleczność drużyny i poświęcenie piłkarzy. "Wiem, że nasza drużyna ma serce, prawda? Wiem, że mamy grupę chłopaków, którzy dadzą absolutnie wszystko w każdej chwili. I to jest coś, z czego powinniśmy być bardzo dumni" – powiedział szkoleniowiec.
Jednocześnie trener przyznał, że drużyna popełniła błędy w zarządzaniu kluczowymi momentami spotkania. Zauważył dobre wejścia rezerwowych, ale wskazał na brak wystarczającej agresji i dynamiki na początku meczu. "Już na samym początku meczu wydawało mi się, że byliśmy trochę niezdecydowani, nie byliśmy wystarczająco agresywni i nie sprintowaliśmy wystarczająco" – dodał.
Kluczowy błąd taktyczny?
Marsch skupił się też na swojej odpowiedzialności za ustawienie zespołu. Przyznał, że jedyną rzeczą, którą chciałby zrobić inaczej, było przejście na system z pięcioma obrońcami w przerwie, aby lepiej zabezpieczyć wynik. "Jedyna rzecz, którą chciałbym zrobić inaczej, to przejść na ustawienie z pięcioma obrońcami w przerwie, żeby naprawdę zamknąć spotkanie" – przyznał trener.
Po zmianie przebiegu meczu po przerwie Marsch wyraził żal, że nie podjął tej decyzji wcześniej. "Myślę, że byłem zobowiązany to zrobić" – dodał, biorąc w całości odpowiedzialność za taktyczny aspekt spotkania.
Mistrzostwa Świata 2026 Piłka nożna Mistrzostwa swiata Kanada Szwajcaria Katar Mistrzostwa świata 2026
Oglądaj mecze online









