Shutterstock/Maciej RogowskiLech Poznań w świetnym stylu rozpoczął rywalizację w europejskich pucharach. W pierwszym meczu drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów rozbił w Danii Aarhus GF 4:1. Na pomeczowej konferencji prasowej trener Kolejorza Niels Frederiksen przyznał, że to dobra zaliczka, ale nie oznacza ona jeszcze pewnego awansu jego drużyny. Zdradził również, co go rozzłościło.
Niels Frederiksen zadowolony po wygranym meczu z Aarhus GF. "Dobry punkt wyjścia przed rewanżem"
- Jeśli rozpoczynasz dwumecz od zwycięstwa w pierwszym meczu, to jest to dobry punkt wyjścia przed rewanżem. Jednocześnie doskonale wiemy, że awans nie został jeszcze rozstrzygnięty. Za tydzień będziemy musieli dokończyć to, co dziś rozpoczęliśmy. Mam wrażenie, że bramkę zdobyliśmy w momencie, gdy byliśmy mocniej cofnięci, ale właśnie w tej sytuacji wyszła nasza jakość. Później, grając z przewagą jednego zawodnika, kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Oczywiście jako trener zawsze chciałbym, aby ta kontrola była jeszcze większa, ale ostatecznie wynik końcowy jest top - powiedział trener Lecha Poznań, Niels Frederiksen.
W porównaniu z poprzednimi meczami w europejskich pucharach Lech Poznań rozpoczął pierwszą połowę w nieco inny sposób. Kolejorz był ustawiony bliżej własnej bramki, grał więcej piłek za plecy obrońców i stosował proste środki. - Od początku chcieliśmy grać prościej, a później zmienić sposób grania. Być może zbyt długo zwlekaliśmy z tą zmianą, jednak długie podania za linię obrony rywali były elementem naszego planu przez cały mecz - tłumaczył trener mistrza Polski.
W minionym sezonie na drodze Lecha Poznań w walce o europejskie puchary stanęła m.in. Crvena zvezda Belgrad czy Gent. Frederiksen nie ukrywał, że te spotkania były dla jego zespołu cenną lekcją. - W szatni przypominałem zawodnikom o meczach z Crveną zvezdą Belgrad i Gentem. W obu spotkaniach mieliśmy poczucie, że momentami graliśmy naprawdę dobrze, ale końcowe wyniki zupełnie tego nie odzwierciedlały, bo przegraliśmy 1:3 i 1:3. To była ważna lekcja, którą trzeba było wyciągnąć z tamtego okresu - podkreślił.
Frederiksen był tym poirytowany
Na początku drugiej połowy Aarhus miał dobry moment - strzelił gola kontaktowego i napierał. Frederiksen został zapytany o to, jak zareagował na przebieg boiskowych wydarzeń.
- To był moment, w którym rywal mógł zagrozić nam najbardziej, bo strzelił gola Absolutnie nie mogłem być zadowolony z tego, co zobaczyłem po przerwie. Mam wrażenie, że wyszliśmy z szatni na drugą połowę nieco pozbawieni tej należytej koncentracji. Nieco brakowało nam pełnego skupienia na tym, co się dzieje na boisku. Stąd moja irytacja. Nie ukrywam, że byłem mocno podirytowany przebiegiem wydarzeń, bo nie było żadnego powodu, by rozpocząć drugą połowę w taki sposób - nie ukrywał.
Trener Lecha Poznań pod wrażeniem uderzenia nowego piłkarza
Odniósł się również do premierowego gola Terry'ego Yegbe. - Szczerze mówiąc, pomyślałem, że to idealny moment, żeby zakończył karierę, bo w piłce chyba już nic piękniejszego nie mogłoby go spotkać. Oczywiście to jest żart. Ten gol był niesamowity przepiękny, potężny i ważny. Terry zdobył tego gola w kluczowym momencie spotkania, bo chwilę wcześniej straciliśmy bramkę kontaktową. To trafienie pozwoliło nam odzyskać kontrolę nad meczem - przyznał Niels Frederiksen.
Rewanż odbędzie się w środę, 29 lipca o godzinie 19:00.
Liga Mistrzów Lech poznań Aarhus Piłka nożna Niels Frederiksen Liga mistrzów
Oglądaj mecze za darmo
![Obrazek news: Lech Poznań jedną nogą w kolejnej rundzie el. Ligi Mistrzów. Kolejorz bezlitosny dla Duńczyków [WIDEO]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fapi.mecze24.pl%2Fimg%2Fcontents%2Fmixcollage-21-jul-2026-08-44-pm-518_min2.webp&w=256&q=75)






![Obrazek news: Lech Poznań jedną nogą w kolejnej rundzie el. Ligi Mistrzów. Kolejorz bezlitosny dla Duńczyków [WIDEO]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fapi.mecze24.pl%2Fimg%2Fcontents%2Fmixcollage-21-jul-2026-08-44-pm-518.webp&w=256&q=75)







