MaciejGillert / Shutterstock.comNajlepszy obecnie polski skoczek narciarski, Kacper Tomasiak, zaliczył w niedzielne popołudnie groźnie wyglądający upadek w kwalifikacjach do konkursu lotów narciarskich w Vikersund. Pierwsze doniesienia sugerują, że obyło się bez poważnej kontuzji.
Dla 19-letniego zawodnika jest to debiutancki weekend na skoczni do lotów. Początek jego przygody z "mamutami" nie należy jednak do udanych. W piątek ustanowił swój rekord życiowy - 186.5m, lecz nie zakwalifikował się do sobotniego konkursu indywidualnego. W niedzielę nadeszła szansa na rehabilitację. Tomasiak poleciał dalej, bo zmierzono mu 192 metry. Po wylądowaniu stracił jednak równowagę i upadł na zeskok.
Kacper Tomasiak upadł w Vikersund
Na początku sytuacja wyglądała fatalnie. Tomasiak uderzył tyłem głowy o zeskok i przez dłuższy czas nie podnosił się ze śniegu. Wybieg opuścił na noszach.
Na szczęście szybko pojawiły się optymistyczne doniesienia. Najpierw dyrektor Pucharu Świata - Sandro Pertile przekazał, że to nic groźnego, a następnie sytuację w rozmowie z Dominikiem Formelą skomentował trener Maciej Maciusiak.
-Wszystko wygląda optymistycznie. Kacper odczuwa ból w odcinku szyjnym kręgosłupa. Pojedzie jeszcze do szpitala na obserwację, ale raczej kontrolnie, żeby sprawdzić, czy na pewno wszystko jest w porządku. Ręce, nogi, głowa - wszystko funkcjonuje normalnie. - przekazał szkoleniowiec.
Na ten moment nie wiadomo, czy Tomasiak wystąpi w Planicy, gdzie za tydzień odbędą się konkursy zamykające sezon 2025/26 Pucharu Świata.
💥
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) March 22, 2026
Najtrudniejszy i najboleśniejszy moment w krótkiej i intensywnej karierze Kacpra Tomasiaka.
Upadek na mamucie w Norwegii był bolesny, ale nie powinien być brzemienny w skutki 😮💨
Zdrowia, bardzo dużo zdrowia, Chłopaku ✌️#skijumpingfamily #Vikersund pic.twitter.com/nCbcF7yFMQ
Oglądaj mecze online









