Vuković grzmi po meczu ze Śląskiem. Oberwało się sędziom. "Muszę powstrzymać pewne emocje"

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Vuković grzmi po meczu ze Śląskiem. Oberwało się sędziom. "Muszę powstrzymać pewne emocje"Fot. Screen Canal+Sport

Trener Widzewa Łódź, Aleksandar Vuković, nie mógł pogodzić się z decyzją sędziów, którzy w ostatniej akcji meczu nie podyktowali dla jego drużyny rzutu karnego. - Muszę powstrzymać pewne emocje, żeby nie powiedzieć trochę za dużo - grzmiał na konferencji konferencji prasowej po meczu ze Śląskiem Wrocław (3:30).

W sobotę Widzew Łódź zremisował na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 3:3 w 5. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Gole dla RTS-u zdobyli Marcio Garcia, Fran Alvarez oraz Angel Baena, a dla Śląska - Steven Kapuadi, Przemysław Banaszak i Eniss Shabani.

W ostatniej akcji meczu Widzew mógł wyszarpać zwycięstwo. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Emil Kornvig próbwał wyskoczyć do piłki, ale ręce na jego twarz położył Eniss Shabani, który powalił Duńczyka na ziemię. Gracz Śląska zrobił to z premedytacją, ale sędzia Marcin Kochanek nie podyktował rzutu karnego. 

Niewzruszeni pozostali również w centrum VAR Daniel Stefański oraz Filip Kaliszewski. Obaj nie dopatrzyli się przewinienia. W związku z tym Kochanek zakończył spotkanie. Aleksandar Vuković swoją przemowę na konferencji prasowej rozpoczął od odniesienia się do tej sytuacji. Trener Widzewa Łódź uważa, że jego drużyna została skrzywdzona.

Kontrowersja w meczu Śląsk Wrocław - Widzew Łódź. Aleksandar Vuković grzmi

- Muszę powstrzymać pewne emocje, żeby nie powiedzieć trochę za dużo. Są ludzie bezkarni i ludzie, których można ukarać. Bo za takie przyłożenie się do pracy inni ludzie mogą ją stracić. Zaczynam od końca i sytuacji, która jest rzutem karnym dla Widzewa. Na pewno znajdą się wytłumaczenia, ale to będzie marne pocieszenie - rozpoczął Aleksandar Vuković na konferencji prasowej po meczu ze Śląskiem Wrocław.

- Była szansa wygrać ten mecz, ale z drugiej strony remisujemy ten mecz grając w dziesięciu z przeciwnikiem, który nie przegrał bardzo dużo meczów na swoim stadionie. Strzelamy trzy bramki i zespół pokazuje to wszystko, na czym nam zależy. Czyli ambicję, charakter i wolę walki oraz dobrą organizację gry. Trzeba było nagle zmienić ustawienie i zagrać inaczej niż się przygotowywaliśmy do meczu. W innych okolicznościach byłbym krytyczny wobec traconych bramek, ale widzę też wysiłek, jaki włożyliśmy w ten mecz. Tylko mogę podziękować piłkarzom za to, co zrobili i tylko żałuję, że nie zostali nagrodzeni za swoją grę i poświęceni - dodał.

Zdradził również, o czym rozmawiał z sędziom Kochankiem po ostatnim gwizdku.

- Ja do sędziego miałem pytanie o sytuację, która miała miejsce przed stratą naszej bramki. Był faul na środku boiska na Emilu Kornvigu. Ten faul był ewidentny. Była puszczona akcja i stały fragment dla Śląska, zamiast dla nas. Po kulminacji padła bramka. Tutaj nie mam pretensji do sędziego, że nie widział, ale też mamy od razu powtórki - grzmiał Vuković.

Mamy nadzieję, że PZPN niedługo odniesie się do tej sytuacji, bo także uważamy, że Widzewowi należał się rzut karny

Po 5. kolejkach Widzew zajmuje szóste miejce w tabeli PKO BP Ekstraklasy z dorobkiem sześciu punktów. Z kolei Śląsk, który ma o jeden punkt mniej, plasuje się na 11. pozycji.

Lubisz czytać newsy na Mecze24.pl? Kliknij i dodaj nas do Preferowanych Źródeł w Google.

Ekstraklasa Eniss Shabani Emil Kornvig Widzew łódź Marcin Kochanek Daniel Stefański Filip Kaliszewski Aleksandar vukovic Ekstraklasa Piłka nożna

Komentarze użytkowników

    Popularne tematy

    Zapytaj o mecze, typy, statystyki, składy...

    Wiadomości: 0 / 3