własneReprezentacja Republiki Zielonego Przylądka sprawiła jedną z największych niespodziewanych niespodzianek ostatnich lat na Mistrzostwach Świata, bezbramkowo remisując z Hiszpanią. Pełne 90 minut w tym spotkaniu rozegrał 33-letni obrońca Roberto Lopes. Mało brakowało, a piłkarz w ogóle nie zrobiłby międzynarodowej kariery, ponieważ zaproszenie do kadry... uznał za internetowe oszustwo.
Lopes urodził się w Irlandii i spędził tam całą swoją dotychczasową karierę, łącząc grę w piłkę z pracą doradcy hipotecznego. Od lat występuje w Shamrock Rovers (wcześniej grał w Bohemian FC), ale ze względu na pochodzenie ojca kwalifikował się do gry dla Republiki Zielonego Przylądka.
Gdy tamtejsza federacja próbowała go namierzyć, miała problem z kontaktem przez klub. Postanowiono więc napisać do zawodnika na portalu LinkedIn. Wiadomość była jednak sformułowana po portugalsku, a piłkarz uznał ją za zwykły spam i zignorował.
„Dziewięć miesięcy później odpisali mi po angielsku, pytając, czy rozważałem tę propozycję. Dopiero wtedy zrobiłem to, co powinienem był zrobić od początku, wrzuciłem oryginalną wiadomość do Google Translate. Okazało się, że pytali, czy byłbym zainteresowany grą dla reprezentacji” - wspominał ze śmiechem Lopes w rozmowie z Reutersem.
Gdy nieporozumienie zostało wyjaśnione, formalności ruszyły błyskawicznie. Ostatecznie stoper zadebiutował w kadrze w 2019 roku. Od tamtego czasu rozegrał dla Republiki Zielonego Przylądka 46 meczów, po drodze zanotował jedną asystę, a teraz jest ważnym punktem drużyny na mundialu.
Oglądaj mecze za darmo













