Shutterstock/Victor VelterMaja Chwalińska nie zagra w ćwierćfinale turnieju WTA 500 w Monterrey. Polka świetnie rozpoczęła spotkanie z Alycią Parks i wygrała pierwszego seta 6:3, ale później kompletnie straciła kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Amerykanka odwróciła losy pojedynku i zwyciężyła 3:6, 6:2, 6:2.
Chwalińska była zdecydowaną faworytką
Maja Chwalińska przygotowuje się do debiutu w wielkoszlemowym US Open. Jeszcze przed rywalizacją w Nowym Jorku polska tenisistka występuje w Monterrey, gdzie dzięki wycofaniom kilku wyżej notowanych zawodniczek została rozstawiona z numerem trzecim. To sprawiło, że rozpoczęła zmagania od drugiej rundy.
Jej pierwszą rywalką była Alycia Parks. Amerykanka zajmuje niższe miejsce w rankingu, dlatego to Chwalińska uchodziła za faworytkę spotkania. Początek meczu zdawał się potwierdzać ten scenariusz.
Parks już w pierwszym gemie straciła podanie. Popełniała sporo niewymuszonych błędów, a Polka spokojnie wykorzystywała problemy przeciwniczki. Chwalińska szybko objęła prowadzenie 2:0 i przez resztę seta nie pozwoliła rywalce odrobić strat.
Polka wykorzystała błędy rywalki
W premierowej partii Amerykanka zdołała zdobyć zaledwie jeden punkt przy serwisie Chwalińskiej. Polka wygrała seta 6:3, a Parks miała na koncie aż 20 niewymuszonych błędów. Co ciekawe, nasza reprezentantka nie popełniła w tej odsłonie ani jednego takiego błędu.
Wydawało się, że Chwalińska zmierza po pewne zwycięstwo, jednak pierwszy gem drugiego seta całkowicie zmienił obraz spotkania. Parks zaczęła grać odważniej i częściej trafiała w kort. Wypracowała trzy break pointy, a choć przy pierwszym z nich nie wykorzystała dogodnej sytuacji, to przy kolejnym Polka sama popełniła błąd i straciła serwis.
Od tego momentu Amerykanka prezentowała się znacznie lepiej. Dobrze funkcjonował jej serwis, a Parks nie bała się ryzyka także przy drugim podaniu. Mimo kilku podwójnych błędów potrafiła utrzymać przewagę i skutecznie odbierała Chwalińskiej możliwość przejęcia inicjatywy.
W siódmym gemie drugiej partii Polka ponownie miała problemy przy własnym podaniu. Jej pomyłki doprowadziły do kolejnego przełamania, po którym Parks prowadziła już 5:2. Chwalińska nie zdołała odpowiedzieć ani razu nie wywalczyła break pointa. Amerykanka zamknęła seta wynikiem 6:2.
Alycia Parks dokończyła dzieło
Po zakończeniu drugiej partii Chwalińska udała się na przerwę toaletową. Po powrocie na kort próbowała odzyskać kontrolę nad meczem, ale Parks nie zamierzała zwalniać tempa. Już w drugim gemie trzeciego seta musiała bronić się przy równowadze, jednak ostatecznie utrzymała podanie.
Kluczowy okazał się trzeci gem. Chwalińska prowadziła w nim 40-0, lecz mimo tak korzystnej sytuacji została przełamana. Od tego momentu Polka coraz częściej się myliła, a jej frustracja wyraźnie rosła. Parks natomiast grała coraz pewniej i szybko odskoczyła na 3:1, posyłając po drodze dwa asy serwisowe.
Amerykanka w dalszej części spotkania utrzymywała wysoki poziom przy własnym podaniu. Choć również nie ustrzegła się niewymuszonych błędów, po nieudanym pierwszym secie zdecydowanie częściej trafiała w kort i skutecznie wykorzystywała słabszą dyspozycję Polki.
Parks wygrała trzecią partię 6:2 i po raz drugi z rzędu odwróciła losy meczu w Monterrey. Tym razem jej zwycięstwo oznaczało wyeliminowanie turniejowej „trójki”. W ćwierćfinale Amerykanka zmierzy się ze swoją rodaczką Ann Li.
WTA Monterrey – druga runda
Alycia Parks (USA, WC) – Maja Chwalińska (Polska, 3) 3:6, 6:2, 6:2
Źródło: WTA / WP / Polsat Sport
Oglądaj mecze za darmo















