Hazal Ak / ShutterstockMaja Chwalińska w znakomitym stylu awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 500 w Singapurze. Rozstawiona z numerem piątym reprezentantka Polski pokonała Ukrainkę Ołeksandrę Olijnykową 6:0, 6:1, tracąc w całym spotkaniu zaledwie jednego gema.
Chwalińska nie dała rywalce żadnych szans
Polka przystępowała do drugiej rundy singapurskich zawodów po zwycięstwie nad Rebeccą Sramkovą. Chwalińska wygrała ze Słowaczką 6:4, 6:2, przerywając serię trzech kolejnych porażek. Jej kolejną przeciwniczką była Oleksandra Olijnikowa, z którą mierzyła się już w 2024 roku podczas turnieju WTA 125 we Florianopolis. Wówczas również lepsza okazała się polska tenisistka.
Spotkanie w Singapurze rozpoczęło się od wyrównanego gema przy serwisie Chwalińskiej, ale później na korcie dominowała już wyłącznie 25-letnia zawodniczka. Polka grała bardzo regularnie, ograniczała liczbę niewymuszonych błędów i często zmieniała rytm wymian. Skutecznie wykorzystywała także skróty, zmuszając Ukrainkę do biegania po całym korcie.
Pierwszy set trwał zaledwie 26 minut i zakończył się wynikiem 6:0. Chwalińska dwukrotnie przełamała serwis rywalki, a przy stanie 5:0 otrzymała piłki setowe. Olijnykowa zakończyła tę partię podwójnym błędem, nie wygrywając ani jednego gema.
Ukrainka wygrała tylko jednego gema
Na początku drugiej odsłony Olijnykowa zdołała na chwilę odmienić obraz spotkania. Ukrainka wykorzystała chwilę słabości Chwalińskiej i już w pierwszym gemie przełamała jej podanie. Był to jednak jedyny moment, w którym mogła realnie zagrozić polskiej tenisistce.
Chwalińska szybko odrobiła stratę, a następnie ponownie przejęła pełną kontrolę nad wydarzeniami na korcie. Polka spokojnie konstruowała akcje, cierpliwie czekała na błędy przeciwniczki i regularnie punktowała przy jej serwisie. W drugim secie jeszcze trzykrotnie zdobyła przełamanie.
Ostatecznie reprezentantka Polski zwyciężyła 6:0, 6:1 po zaledwie 59 minutach gry. Chwalińska zdobyła 51 z 71 rozegranych punktów. Miała na koncie 10 wygrywających uderzeń i tylko siedem niewymuszonych błędów. Olijnykowa zanotowała siedem piłek wygranych bezpośrednio, ale popełniła aż 33 niewymuszone pomyłki.
W ćwierćfinale trudniejsze zadanie
Awans do najlepszej ósemki oznacza, że Chwalińska zmierzy się teraz z dużo bardziej doświadczoną rywalką. Jej przeciwniczką w ćwierćfinale będzie rozstawiona z numerem czwartym Belgijka Elise Mertens.
Spotkanie zaplanowano na piątek. Mertens będzie zdecydowanie najtrudniejszym wyzwaniem dla Polki w dotychczasowej części singapurskiego turnieju, ale po tak przekonującym zwycięstwie Chwalińska może przystąpić do tego pojedynku z dużą pewnością siebie.
Singapore Tennis Open 2026 odbywa się na twardej nawierzchni pod dachem. Zwyciężczyni turnieju otrzyma 500 punktów do rankingu WTA oraz premię w wysokości 185,5 tys. dolarów.
Maja Chwalińska - Ołeksandra Olijnykowa 6:0, 6:1
Źródło: Canal+ / Polsat Sport / WP Sportowe Fakty
Oglądaj mecze online
Oglądaj mecze na żywo przez VPN













