Logo Stal GorzówJunior Gezet Stali Gorzów, Oskar Chatłas, wszedł w niedzielny mecz z Fogo Unią Leszno (37:53) efektownie – po dwóch startach miał komplet czterech punktów i dwa bonusy, a w jego plecy patrzyli m.in. Nazar Parnicki i Piotr Pawlicki. Później rywale poprawili ustawienia i było już trudniej, ale 19‑latek pokazał, na czym polega jego atut.
Błysk na otwarcie, później trudniejsze wyzwania
Po dwóch startach junior miał na swoim koncie cztery punkty z dwoma bonusami, co zaskoczyło wielu kibiców i obserwatorów. Chatłas wystąpił w składzie Gezet Stali jako numer dziesiąty i od razu udowodnił, że potrafi walczyć z najbardziej doświadczonymi zawodnikami.
– Myślę, że może poniekąd uwierzył, bo bardzo dużo zimą pracowałem nad sobą i sprzętem, a to się przekłada na tor – przyznał Chatłas, pytany, czy uwierzyłby przed sezonem, że wygra z Piotrem Pawlickim. Dodał też, że później biegi stawały się coraz trudniejsze, bo goście doszli do odpowiednich ustawień.
Siła w starcie i defensywie
Największym atutem młodego żużlowca są jego wyjścia spod taśmy oraz umiejętna jazda w defensywie. Dzięki temu potrafi zdobywać punkty nawet w rywalizacji PGE Ekstraligi, wykorzystując otrzymaną szansę od trenera Piotra Palucha.
„Dużo pracowałem nad startami, aby jak najlepiej wychodzić spod taśmy, bo w dzisiejszym żużlu, to 80 procent do sukcesu” – mówił Chatłas, podkreślając rolę przygotowań zimowych i rosnącego doświadczenia. Zaznaczył jednocześnie, że im więcej biegów, tym większa pewność siebie i lepsze wyniki.
Źródło: WP Sportowe Fakty
Żużel PGE Ekstraliga Piotr Pawlicki Nazar Parnitskyi Stal gorzów wielkopolski Unia leszno Ekstraliga żużlowa
Oglądaj mecze online















