Szymon RadziejowskiW Stelmet Falubazie Zielona Góra trwają zaawansowane rozmowy dotyczące przejęcia klubu przez jedną z lokalnych firm. Nowy właściciel może wkrótce zakończyć okres organizacyjnego chaosu i zdecydować o dalszych ruchach transferowych.
Konflikt z miastem początkiem problemów Falubazu
Obecny sezon przyniósł Falubazowi nie tylko kłopoty sportowe, ale przede wszystkim poważne problemy organizacyjne. Ich źródłem był konflikt Stanisława Bieńkowskiego z władzami Zielonej Góry dotyczący poziomu miejskiego wsparcia dla klubu.
W sezonie 2025 właściciel Stelmetu przeznaczył na funkcjonowanie zespołu 5 milionów złotych. Liczył przy tym, że miasto zwiększy swoją dotację, która wyniosła 3 miliony złotych. Do porozumienia jednak nie doszło. W tym roku Bieńkowski zapłacił jeszcze 720 tysięcy złotych ekwiwalentu za wyszkolenie Damiana Ratajczaka, ale wiele wskazuje na to, że było to jego ostatnie większe wsparcie dla klubu.
Formalnie Stanisław Bieńkowski nie jest już udziałowcem Falubazu. W nieoficjalnych rozmowach miał również sygnalizować, że nie zamierza dalej finansować żużla w Zielonej Górze, a tym bardziej samodzielnie pokrywać kosztów budowy drużyny walczącej o najwyższe cele.
Miasto przekazało dodatkowe pieniądze
W poniedziałek Rada Miasta Zielonej Góry poinformowała o przyznaniu klubowi dodatkowych 2 milionów złotych. Ten ruch nie oznacza jednak przełomu w relacjach z dotychczasowymi władzami Falubazu. Pieniądze mają pomóc klubowi w bieżącym funkcjonowaniu, ale nie rozwiązują problemu braku stabilnego właściciela.
Na ten moment nikt w Zielonej Górze nie zakłada, że kryzys wpłynie na proces licencyjny. Do listopada pozostało jeszcze sporo czasu, a w przypadku braku nowego inwestora niewykluczone, że środki potrzebne do zamknięcia najważniejszych zobowiązań ponownie dołoży Stanisław Bieńkowski. Miliarder nie chce bowiem dopuścić do sytuacji, w której zostałby oskarżony o doprowadzenie zielonogórskiego żużla do upadku.
Zaawansowane rozmowy w sprawie przejęcia klubu
Najważniejsze dla przyszłości Falubazu są obecnie negocjacje z jedną z zielonogórskich firm. Rozmowy mają być na zaawansowanym etapie, a ich finałem może być przejęcie kontroli nad klubem w najbliższych tygodniach. Nowy właściciel miałby wprowadzić własny sposób zarządzania i uporządkować sytuację organizacyjną.
To właśnie oczekiwanie na rozstrzygnięcie rozmów sprawiło, że klub praktycznie wstrzymał działania na rynku transferowym. Dotychczasowi włodarze prowadzili negocjacje między innymi z Tobiaszem Musielakiem oraz juniorem Franciszkiem Majewskim. Żadna z tych rozmów nie zakończyła się jednak podpisaniem umowy.
Ewentualni nowi właściciele mają mieć własną, bardziej ambitną koncepcję budowy zespołu. Zanim podejmą decyzje, muszą jednak poznać rzeczywisty budżet i zakres zobowiązań klubu.
Falubaz potrzebuje decyzji i dużego budżetu
Dotychczasowy brak właściciela powodował narastający paraliż decyzyjny. Były prezes Adam Goliński nadal czuwał nad klubem, ale nie angażował się już w jego funkcjonowanie tak mocno jak wcześniej. Z kolei dyrektor zarządzający Rafał Prokopiuk nie posiadał wystarczająco silnego umocowania, aby podejmować najważniejsze decyzje strategiczne.
Wciąż nie wiadomo, jakimi środkami Falubaz będzie dysponował w kolejnym sezonie. Szacunki wskazują, że samo utrzymanie zespołu na odpowiednim poziomie może kosztować co najmniej 21 milionów złotych. Bez jasnej deklaracji nowych właścicieli trudno zatem planować zarówno skład, jak i całą działalność sportową.
Przejęcie klubu przez nowego inwestora wydaje się dziś jedyną realną szansą na poprawę sytuacji w Zielonej Górze. W przeciwnym razie Falubaz może czekać kolejny trudny rok, a zamiast walki o mistrzostwo Polski priorytetem stanie się utrzymanie w PGE Ekstralidze.
Rynek transferowy ucieka
Dotychczasowi właściciele nie zdecydowali się na zdecydowaną walkę o Przemysława Pawlickiego. Maksymowi Drabikowi przedstawiono ofertę niewiele lepszą od warunków, jakie zawodnik ma w GKM-ie. Falubaz nie włączył się również do rywalizacji o Fredrika Lindgrena ani o innych czołowych zagranicznych żużlowców.
Na rynku transferowym zostało już niewielu wartościowych zawodników. Nawet jeśli nowy właściciel szybko przejmie klub, odwrócenie niektórych decyzji i przekonanie żużlowców związanych już umowami z innymi zespołami może być bardzo kosztowne. Czasu na odbudowę składu jest coraz mniej.
Źródło: WP Sportowe Fakty
Żużel PGE Ekstraliga Falubaz zielona góra Ekstraliga żużlowa
Oglądaj mecze za darmo












![Obrazek news: Wielokrotny reprezentant Czech trafił do Legii! [OFICJALNIE]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fapi.mecze24.pl%2Fimg%2Fstatic%2Flegia-kibice-1_min2.webp&w=256&q=75)
