Leonard Zhukovsky / ShutterstockFrances Tiafoe przegrywał już 0:2 w setach, a w trzeciej partii był o krok od pożegnania z turniejem. Amerykanin zdołał jednak odwrócić losy ćwierćfinału US Open 2026 i po decydującym tie-breaku pokonał rodaka Alexa Michelsena 5:7, 3:6, 7:5, 6:3, 7:6(6).
Amerykański ćwierćfinał pełen zwrotów akcji
Pierwszy ćwierćfinał tegorocznego US Open zapowiadał się niezwykle interesująco, ponieważ naprzeciw siebie stanęli dwaj reprezentanci gospodarzy. Frances Tiafoe, rozstawiony w Nowym Jorku z numerem 11, mierzył się z młodszym Alexem Michelsenem. Spotkanie na Arthur Ashe Stadium przyniosło jednak znacznie więcej emocji, niż mogli oczekiwać nawet najbardziej optymistycznie nastawieni kibice.
Obaj zawodnicy dysponują bardzo dobrym serwisem, ale w pierwszym secie nie zawsze potrafili wykorzystać ten atut. Doszło w nim aż do pięciu przełamań, z czego trzy padły łupem Michelsena. To właśnie 22-latek zachował więcej zimnej krwi w końcówce i wygrał partię 7:5.
W drugim secie Michelsen zdecydowanie poprawił skuteczność przy własnym podaniu. Tiafoe nadal miał problemy z serwisem, co przełożyło się na kolejne straty jego podań. Młodszy z Amerykanów prowadził już 5:2, a chwilę później zwyciężył 6:3. W tym momencie był bardzo blisko największego sukcesu w swojej dotychczasowej karierze.
Tiafoe wrócił do gry w kluczowym momencie
Sytuacja Tiafoe'a stała się jeszcze trudniejsza na początku trzeciej partii. 28-latek z Maryland ponownie został przełamany i przegrywał 0:2. Publiczność zgromadzona na największym tenisowym stadionie świata wyraźnie wspierała bardziej doświadczonego z Amerykanów, ale przez długi czas niewiele wskazywało na jego skuteczny powrót.
Michelsen konsekwentnie realizował swój plan i zbliżał się do zwycięstwa. Kiedy przy stanie 5:4 serwował po wygranie całego spotkania, nie wytrzymał jednak presji. Tiafoe wykorzystał moment słabości przeciwnika, odrobił stratę przełamania, a następnie zdobył dwa kolejne gemy. W efekcie triumfował w trzecim secie 7:5.
Ten moment całkowicie odmienił przebieg spotkania. Tiafoe nabrał pewności siebie i już na początku czwartej partii odebrał podanie rywalowi. Co prawda Michelsen szybko odpowiedział przełamaniem, ale Amerykanin natychmiast ponownie uzyskał przewagę. Później utrzymał ją do końca i zwyciężył 6:3, doprowadzając do piątego seta.
Decydujący tie-break rozstrzygnął wszystko
W finałowej partii Michelsen rozpoczął rywalizację bardzo dobrze i wyszedł na prowadzenie 3:0. Tiafoe po raz kolejny pokazał jednak ogromną odporność psychiczną. Wyrównał stan seta na 3:3, a następnie obaj tenisiści znacznie skuteczniej pilnowali własnych podań.
Żaden z nich nie zdołał już wypracować przełamania, dlatego o losach ćwierćfinału musiał zdecydować tie-break. W nim ważny okazał się return Tiafoe'a, który dał mu mini breaka przy wyniku 5:4. Wyżej notowany z Amerykanów poszedł za ciosem i objął prowadzenie 7-4.
Michelsen próbował jeszcze odwrócić sytuację, ale Tiafoe nie wypuścił zwycięstwa z rąk. Przy stanie 9-6 otrzymał trzy piłki meczowe, a spotkanie zakończył znakomitym forhendowym minięciem. Po czterech godzinach i 39 minutach walki mógł cieszyć się z triumfu 5:7, 3:6, 7:5, 6:3, 7:6(6).
Piękny gest po ostatniej piłce
Po zakończeniu pojedynku Tiafoe nie ograniczył się do świętowania awansu. Najpierw podszedł do siatki i uściskał wyraźnie załamanego Michelsena. Dopiero później rozpoczął własną celebrację. Gest starszego z Amerykanów spotkał się z dużym uznaniem publiczności.
Statystyki pokazują, jak wyczerpujące było to spotkanie. Tiafoe posłał 10 asów, wykorzystał osiem z 17 break pointów i zanotował 50 uderzeń kończących przy 43 niewymuszonych błędach. Michelsen miał na koncie aż 21 asów oraz 55 winnerów, ale popełnił 61 niewymuszonych pomyłek. Obaj zawodnicy byli ośmiokrotnie przełamywani.
Dla Tiafoe'a był to trzeci w karierze mecz wygrany mimo porażki w dwóch pierwszych setach. Amerykanin po raz trzeci awansował także do półfinału turnieju wielkoszlemowego. Wcześniej osiągał ten etap podczas US Open w 2022 i 2024 roku.
Tiafoe pozna rywala w półfinale
W półfinale, który zostanie rozegrany w piątek, Frances Tiafoe zmierzy się ze zwycięzcą spotkania pomiędzy Benem Sheltonem a Carlosem Alcarazem. Amerykanin po tak spektakularnym powrocie z pewnością przystąpi do kolejnego meczu z dużą wiarą w swoje możliwości.
Źródło: Eurosport / WP Sportowe Fakty
Oglądaj mecze online
Oglądaj mecze na żywo przez VPN











