Gol w doliczonym czasie gry pogrążył Lechię Gdańsk. Rzut karny i wielki powrót do kadry meczowej [WIDEO]

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Gol w doliczonym czasie gry pogrążył Lechię Gdańsk. Rzut karny i wielki powrót do kadry meczowej [WIDEO]Mateusz Czarnecki

Raków Częstochowa odniósł drugie zwycięstwo z rzędu. W meczu 30. kolejki PKO BP Ekstraklasy drużyna Łukasza Tomczyka pokonała na wyjeździe Lechię Gdańsk. Medaliki przegrywały, ale jeszcze w pierwszej połowie doprowadziły do wyrównania, a w doliczonym czasie gry zdobyły gola na wagę trzech punktów.

Powrót Kochergina do kadry meczowej

Lechia Gdańsk chciała przełamać passę meczów bez zwycięstwa. Ostatni triumf odniosła 6 kwietnia w starciu z Koroną Kielce (4:2). Od tamtej pory poniosła jedną porażkę i jeden remis. Raków z kolei chciał pójść za ciosem i odnieść drugie zwycięstwo z rzędu. Te pozwoliłoby Medalikom awansować na miejsce gwarantujące grę w europejskich pucharach. W kadrze meczowej Rakowa po raz pierwszy w tym sezonie znalazł się Vladyslav Kochergin, który od czerwca 2025 roku był poza grą. Powodem takiej długiej przerwy było zerwanie więzadła krzyżowe (ACL) oraz doznanie urazu łąkotki.

2 gole w pierwszej połowie

Jako pierwsi zaatakowali piłkarze Rakowa Częstochowa. W 2. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Oskar Repka, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. Sześć minut później Repka nie popisał się po drugiej stronie boiska. W polu karnym trafił w nogę Sezonienki i do akcji wkroczyli sędziowie VAR. Po ich analizie sędzia Koki Nagamine podyktował rzut karny dla Lechii. Na gola zamienił go Tomas Bobcek. 

Po tej stracie Raków dążył do wyrównania wyniku. W 19. minucie Makuch zagrał piłkę głową do Brunesa, który zrobił sobie trochę miejsca i uderzył, ale jego próba została zablokowana przez piłkarzy Lechii. W kolejnej akcji Raków strzelił gola. Repka zebrał piłkę przed polem karnym, zwiódł rywala uderzył nie do obrony, zdobywając swojego trzeciego gola w trwających rozgrywkach.

W kolejnych 10 minutach Raków był częściej przy piłce, ale nie potrafił zagrozić bramce strzeżonej przez Paulsena. Ostatni kwadrans pierwszej połowy należał do Lechii. W nim Camilo Mena nie tylko napędzał akcje gospodarzy, ale także oddawał strzały. W 31. minucie po jego podaniu szansę zmarnował Kacper Sezonienko. 10 minut później Sezonienko wymienił podanie z Meną, wprowadzając Kolumbijczyka w pole karne. Tam uderzył, po drodze był jeszcze rykoszet, ale on ten nie zaskoczył Zycha, który przerzucił piłkę nad poprzeczkę. 

Druga połowa bez goli

W przerwie trener Łukasz Tomczyk przeprowadził jedną zmianę. Za niewidocznego Isaka Brusberga wprowadził Tomasza Pieńko. Niedługo po wejściu na plac gry Pieńko oddał mocny strzał obok słupka. Ataki Lechii nie ustawały. W 64. minucie Zych popisał się świetną interwencją po uderzeniu Sezonienki, ratując swój zespół przed utratą gola.

W 82. minucie Bobcek zmarnował stuprocentową okazję na zdobycie zwycięskiego gola. Po zgraniu piłki przez jednego z piłkarzy Rakowa z kilku metrów nie trafił w światło bramki. Ta sytuacja mogła się zemścić na Rakowie, bo w 89. minucie piłkę do siatki skierował Rodin, ale uderzył ze spalonego, więc gol nie został zaliczony. To czego nie udało się zrobić Bobcekowi, udało się Brunesowi. W trzeciej doliczonej minucie świetnie odnalazł się w zamieszaniu w polu karnym, strzelając gola na 2:1.

Dzięki temu zwycięstwu Raków awansował na czwarte miejsce, Lechia pozostaje na 10. pozycji.

25.04.2026r, 30. kolejka PKO BP Ekstraklasy, Polsat Plus Arena (Gdańsk)

Lechia Gdańsk - Raków Częstochowa 1:2 (1:1)

Bramki: Bobcek (rzut karny) 10' - Repka 20', Brunes 90+3'

Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź

Ekstraklasa Lechia gdańsk Rakow czestochowa Ekstraklasa Piłka nożna

Komentarze użytkowników

    Zapytaj o mecze, typy, statystyki, składy...

    Wiadomości: 0 / 3