Górnik Zabrze bił głową w mur. Legia Warszawa może być dumna

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Górnik Zabrze bił głową w mur. Legia Warszawa może być dumnaFot. Screen Canal+Sport

Górnik Zabrze nie wykorzystał okazji, by objąć pozycję lidera PKO BP Ekstraklasy. Trójkolorowi oddali 18 strzałów na bramkę Legii, ale żadnego z nich nie wykorzystali. W efekcie bezbramkowo zremisowali z Legią Warszawa w ramach 13. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Hit rozczarował.

Przed meczem

Górnik przystąpił do tego meczu po spotkaniu w 1/16 finału STS Pucharu Polski z Piastem Gliwice. Trójkolorowi mieli w nogach 120 minut, serię rzutów karnych i trzy dni odpoczynku, żeby przygotować się do starcia z Legią Warszawa. Stołeczny klub miał o trzy dni więcej, bo swoje ostatnie spotkanie rozegrał w miniony weekend. W porównaniu do tego spotkania trener Marek Papszun dokonał jednej wymuszonej zmiany. Za kontuzjowanego Rafała Adamskiego wprowadził Mateusza Szczepaniaka.

Szkoleniowiec Górnika z kolei wymienił ponad połowę składu. Do bramki wrócił między innymi Philip Schulze. Do tego od pierwszej minuty wybiegli Josema, Paulo Bernardo, Janis Antiste, Peter Federico i Sondre Liseth. Początkowo spotkanie w Zabrzu miał prowadzić Łukasz Kuźma, ale ze względu na poważny błąd w meczu Pucharu Polski, został odsunięty od składu sędziowskiego. Zastąpił go Marcin Szczerbowicz z Olsztyna.

Taktyczna pierwsza połowa

Atmosfera na stadionie była gorąca, ale na boisku było spokojnie. Wszystko za sprawą taktycznego pojedynku. Obie drużyny grały wolno, ostrożnie i nie chciały się odkryć. Gra toczyła się głównie w środku pola, a skrzydła po obu stronach były wyłączone. Po 25. minucie Górnik kilkukrotnie zagroził Legii. Niezłą sytuację wypracował sobie Rafał Janicki. Obrońca Górnika odebrał piłkę wysoko na połowie Legii i podłączył się do akcji. Następnie otrzymał podanie zwrotne, ale uderzył niecelnie. Chwilę później gracze Legii zablokowali strzał Jarosława Kubickiego. Pomocnik Górnika w końcówce pierwszej odsłony był blisko zdobycia gola, lecz jego główce piłka minęła słupek.

Górnik nie znalazł sposobu na defensywę Legii. Porażająca statystyka

W przerwie meczu Marek Papszun zdecydował się na jedną zmianę. Mateusza Szczepaniaka zastąpił Bogdan Viunnyk. Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Częściej przy piłce był Górnik, który nie potrafił jednak zaskoczyć dobrze funkcjonującej obrony Legii. W 58. minucie sędzia Marcin Szczerbowicz przerwał mecz na siedem minut ze względu na ograniczoną widoczność boiska przez odpaloną pirotechnikę.

Po wznowieniu gry Górnik wciąż miał inicjatywę, ale męczył się w ataku pozycyjnym. W 72. minucie mógł objąć prowadzenie, ale piłka po uderzeniu Ondreja Zmrzly'ego z dystansu wylądowała na poprzeczce. Niespełna dziesięć minut później Legia odpowiedziała strzałem w boczną siatkę Bogdana Viunnyka. W końcówce spotkania Prekop zmarnował świetną okazję. Sędzia doliczył do regulaminowego czasu gry dziesięć minut, ale do końca meczu żadna z drużyn nie znalazła drogi do siatki. Warto zaznaczyć, że Górnik w całym starciu oddał 18 strzałów, a Legia cztery.

Sytuacja w tabeli PKO BP Ekstraklasy

Po tym meczu Górnik Zabrze zrównał się punktami w tabeli PKO BP Ekstraklasy z Lechem Poznań, który rozegrał o jeden mecz więcej. Po 13. kolejkach ma na koncie 28 punktów. Legia z kolei z dorobkiem 24 punktów plasuje się na trzeciej pozycji.

30.10.2026r, 13. kolejka PKO BP Ekstraklasy, Stadion im. Ernesta Pohla (Zabrze)

Górnik Zabrze - Legia Warszawa 0:0 (0:0)

Sędzia: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn)

Lubisz czytać newsy na Mecze24.pl? Kliknij i dodaj nas do Preferowanych Źródeł w Google.

Ekstraklasa Ekstraklasa Górnik zabrze Legia warszawa Piłka nożna

Komentarze użytkowników