Shutterstock/Jay HiranoLewis Hamilton uważa, że uniknie kary za wykorzystanie dodatkowych komponentów jednostki napędowej w dalszej części sezonu Formuły 1. Kierowca Ferrari osiągnął już limit wszystkich elementów, ale po wycofaniu się z Grand Prix Hiszpanii jego zespół zaoszczędził część przebiegu. Brytyjczyk nie wyklucza jednak, że później będzie potrzebował nowego silnika.
Hamilton liczy, że uniknie kary
Kierowcy Formuły 1 mogą w trakcie sezonu skorzystać z określonej liczby poszczególnych elementów jednostki napędowej. Za każdy dodatkowy komponent otrzymują karę przesunięcia na starcie: pierwszy element oznacza cofnięcie o 10 miejsc, a każdy kolejny – o pięć pozycji.
Od początku sezonu kary za przekroczenie limitów otrzymało już kilku kierowców, w tym lider mistrzostw Andrea Kimi Antonelli. Hamilton nie spodziewa się jednak, że dołączy do tego grona. W rozmowie z mediami w Baku wskazał, że jego sytuacja poprawiła się po przedwczesnym zakończeniu ostatniego wyścigu.
„Na ten moment nie spodziewam się kary, biorąc pod uwagę, że podczas ostatniego wyścigu zaoszczędziliśmy trochę przebiegu – nie przejechałem całego Grand Prix. Powinienem więc być w porządku” – powiedział Hamilton.
Decyzja o nowym silniku może zapaść później
Siedmiokrotny mistrz świata zaznaczył, że zużycie jednostki napędowej wpływa na jej osiągi. Z tego powodu Ferrari może jeszcze podjąć decyzję o wymianie silnika w dalszej części sezonu.
„Między zupełnie nowym silnikiem a takim, który ma już za sobą kilka wyścigów, zawsze występuje różnica w osiągach. Dlatego zdecydujemy później w trakcie sezonu” – dodał kierowca Ferrari.
Our chariot to the castle awaits 🏎️🏰 pic.twitter.com/fsxOjfZkLk
– Scuderia Ferrari HP (@ScuderiaFerrari) September 25, 2026
Transfery piłkarskie, plotki transferowe Formuła 1 Sporty Motorowe Formuła 1 Lewis hamilton Ferrari
Oglądaj mecze online
Oglądaj mecze na żywo przez VPN













