Shutterstock/Maciej RogowskiKapitаn Anglii Harry Kane przyznał, że wygrana w ćwierćfinale z Norwegią była niezwykle ciężka i wyczerpująca. Podkreślił jednocześnie, że zespół wciąż ma zapas, by pokazać najlepszą piłkę przed mistrzostwami świata 2026. Napastnik skomentował pierwsze wrażenia po awansie do najlepszej czwórki świata.
Kane o meczu z Norwegią
„To po prostu kolejny rozdział naszej historii. Mecz był niezwykle trudny, a pogoda – gorąca i naprawdę brutalna. Było trudniej nawet niż w spotkaniu z Meksykiem. To zdecydowanie nie był nasz najpiękniejszy występ na boisku” – powiedział Kane.
Napastnik zaznaczył, że drużyna wciąż nie osiągnęła pełni możliwości, ale ma zawodników potrafiących rozstrzygać spotkania. „Wcześniej mówiłem, że mamy jeszcze jeden poziom, który możemy osiągnąć, i wciąż czuję, że go nie osiągnęliśmy, ale na szczęście mamy piłkarzy, którzy decydują o wynikach. Jude Bellingham ponownie zmienił przebieg meczu, a wszyscy pozostali wykonali ogrom pracy i dali z siebie wszystko” – dodał rekordzista pod względem goli dla reprezentacji Anglii.
Reakcja trenera i perspektywy przed półfinałem
Kane opisał też, co wydarzyło się w szatni po meczu: „On wszedł do szatni, gorąco nas przywitał i powiedział, że musimy świętować. Jednocześnie czuć, że część niego zdaje sobie sprawę, że możemy zaprezentować się znacznie lepiej, co w pewnym sensie jest świetne” - mówił piłkarz o trenerze Tuchelu.
Piłkarz uznał krytykę selekcjonera za powód do optymizmu przed najważniejszymi meczami. „Skoro jesteśmy w półfinale mistrzostw świata i jednocześnie wiemy, że nadal możemy się poprawić i podkręcić tempo, to trzeba to przyjąć jako ogromny pozytyw. Jeśli zaczniemy lepiej i dokładniej operować piłką, czekają nas bardzo duże mecze. Czas na regenerację jest teraz wyjątkowo krótki. Następne spotkanie będzie jeszcze trudniejsze” – zakończył Kane.
Mistrzostwa Świata 2026 Piłka nożna Mistrzostwa swiata Norwegia Anglia Harry kane Mistrzostwa świata 2026
Oglądaj mecze online










