Mariusz Misiura zabrał głos po awansie do 1/16 finału Pucharu Polski. Wystosował apel i zapowiedział transfery

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Mariusz Misiura zabrał głos po awansie do 1/16 finału Pucharu Polski. Wystosował apel i zapowiedział transferyFot. Sebastian Wiciński / Wisła Płock S.A./ Materiały Prasowe

Motor Lublin awansował do 1/16 finału STS Pucharu Polski. Po zwycięstwie nad Legią Warszawa 3:0 trener Mariusz Misiura zabrał głos.

Motor Lublin z awansem do 1/16 finału STS Pucharu Polski. Mariusz Misiura wystosował apel

We wtorkowy wieczór Motor Lublin pokonał przed własną publicznością Legię Warszawa 3:0 i awansował do 1/16 finału STS Pucharu Polski po golach Karola Czubaka, Fabio Ronaldo i Mbaye'a Ndiaye'a. Po meczu trener Mariusz Misiura wystosował apel.

Rozpocznę od prośby do środowiska. Żebyśmy dali czas na popracowanie, żebyśmy nie dali się wciągnąć w prowokacyjne rzeczy, które się dzieją w opinii publicznej, gdzie niektóre sytuacje mają wywołać nasza słabość. Dzisiaj przez niektóre rzeczy prawie się wysypał na ostatniej prostej nasz transfer, kiedy zawodnik w jakimś artykule przeczytał, że być może będzie zmiana trenera. Proszę o mądrość. Wszyscy widzimy, jaki mamy terminarz - rozpoczął na pomeczowej konferencji prasowej Mariusz Misiura.

- Mimo tego trudnego terminarzu, ja bardzo doceniam te pięć punktów, które mamy. Czujemy niezadowolenie z tego tytułu. Zobaczcie mecz z Jagiellonią. Dzisiaj wszyscy są zachwyceni Jagiellonią, a my byliśmy trzy tygodnie temu lepsi od Jagiellonii. Budujmy na takich  małych rzeczach optymizm. Nie bądźmy ludźmi, którzy uważają, że jak przegrywamy mecz z Piastem, to jesteśmy fatalni, a jak wygrywamy z Legią Warszawa to jesteśmy fantastyczni. Dopiero dzisiaj dołączył do nas Rony Lopes. Najprawdopodobniej w ciągu dwóch, trzech dni dołączy do nas dwóch zawodników i dopiero zamkniemy kadrę. My jeszcze nie rozpoczęliśmy pracy z całą kadrą drużyny. Nie rozpoczęliśmy rywalizacji z całą kadrą - wyjaśnił trener Motoru Lublin.

Mariusz Misiura skomentował skandaliczną decyzję sędziego. "Czuję się oszukany"

Do wielkiej kontrowersji doszło w pierwszym kwadransie drugiej połowy. Otto Hindrich zaliczył nieudane wyjście do piąstkowania, z czego skorzystał Karol Czubak. Sędzia Piotr Lasyk dopatrzył się faulu na bramkarzu Legii, a VAR nie zmienił jego decyzji i bramka dla Motoru na 3:0 został anulowany. Trener Mariusz Misiura nie ukrywa, że czuje się oszukany.

- My w tym roku konsekwencji po sześciu meczach ponosimy dużo. Bo to jest nieuznana bramka z Pogonią na 1:0, nieuznana bramka z Piastem Gliwice na 1:0, teraz zamykająca na 3:0. Jak na dwa miesiące gry. Trzy takie bramki to trochę dużo. Gdyby takie sytuacje rozłożyły się na cały rok, można byłoby powiedzieć, że to okej, ale teraz czujemy złość Ja akurat cenię sobie pracę tego sędziego, który dzisiaj nam gwizdał. Kibicuję mu. Zastanawia mnie tylko, dlaczego trzy minuty sprawdza VAR. Dlaczego to nie jest taki moment, że jako główny sędzia idę sam zobaczyć i ocenić sytuację. Tylko daje w ręce osobom, które są na VARze, żeby zdecydowały. To jest takie smutne, bo jest tam chyba razem sześć osób, czy siedem i jak nie widać tak ewidentnej rzeczy, to później ciężko o zaufanie. My też przecież wspomagamy się kamerami, czytamy przepisy, rozumiemy to, a później nie idziemy jedną drogą. Piłkarze, trenerzy sędziowie. Bo czujemy się oszukani. Ja dzisiaj się tak czułem - grzmiał Mariusz Misiura. Zdanie trenera Motoru podzielił Rafał Rostkowski na łamach TVP Sport.

Legia Warszawa i Motor Lublin spotkają się ponownie w sobotę, 5 września. Tym razem rozegrają spotkanie w ramach 7. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Pierwszy gwizdek o godzinie 20:15. Na pomeczowej konferencji prasowej Misiura został zapytany o to, czy spodziewa się pograżnionej Legii czy innej.

- Dla mnie ogólnie Legia jest dobrym zespołem. Nie będę tutaj ujmował, że wygraliśmy dzisiaj ze słabą Legią, tylko uważam, że to, co sobie założyliśmy dobrze działało. Bardzo dobrze budowaliśmy nisko, mieliśmy sprecyzowane momenty, kiedy chcieliśmy wciągnąć Legię na swoją połowę i którymi sektorami boiska chcieliśmy atakować. To działało i wychodziło. Konsekwencją tego był brak odbiorów Legii w wysokim pressingu, z czego uważam, że często słynęła, więc ja uważam, że Legia dzisiaj trafiła na dobrze dysponowany i przygotowany Motor. Wierzę, że w sztabie szkoleniowym Legii są bardzo dobrzy ludzie, którzy będą widzieli nasz plan i przygotują się na to, ale naszym celem jest, żeby równie dobrze przygotować się do tego meczu, więc spodziewam się meczu na jeszcze wyższym, taktycznym poziomie - powiedział.

Lubisz czytać newsy na Mecze24.pl? Kliknij i dodaj nas do Preferowanych Źródeł w Google.

Puchar Polski Mariusz Misiura Motor lublin Puchar polski Legia warszawa Otto Hindrich Karol Czubak

Komentarze użytkowników