Szymon RadziejowskiNicki Pedersen nie ścigał się w sezonie 2026, ale wciąż rozważa powrót na żużlowy tor. Trzykrotny indywidualny mistrz świata czeka na odpowiednią ofertę z Polski, a jeśli jej nie otrzyma, może zakończyć karierę już w grudniu.
Rok przerwy nie musi oznaczać końca kariery
Sezon 2026 był dla Pedersena wyjątkowy. Duńczyk ani razu nie wystąpił w zawodach, skupiając się na pracy selekcjonera reprezentacji swojego kraju. Przerwa od ścigania nie przesądziła jednak o zakończeniu kariery. Zawodnik, który zbliża się do pięćdziesiątki, nadal bierze pod uwagę jeszcze jeden sezon na torze.
Powrót do polskiej ligi mógł nastąpić już w 2026 roku. Pedersen był blisko porozumienia z klubem z Krakowa, a strony miały uzgodnić warunki kontraktu. Do jego finalizacji zabrakło podpisu zawodnika, jednak rozmowy przerwały problemy z finansowaniem.
Polska jest priorytetem, Dania planem awaryjnym
Na razie Duńczyk nie otrzymał konkretnej propozycji z polskiego klubu. Jak przekazał portalowi Speedwayfans.se, nie ma obecnie żadnej oferty, która pozwoliłaby mu zdecydować o powrocie. Wcześniej deklarował jednak, że rozważy starty, jeśli warunki będą dla niego satysfakcjonujące.
Pedersen bierze pod uwagę jazdę w Polsce lub Danii, ale to polski klub jest jego pierwszym wyborem. Zawodnik wykluczył występy w Szwecji. Starty w duńskich rozgrywkach rozważyłby dopiero wtedy, gdyby nie znalazł pracodawcy nad Wisłą.
Decyzja może zapaść w grudniu
Czas na znalezienie klubu jest ograniczony. Pedersen ma już określony plan na wypadek, gdyby nie otrzymał propozycji spełniającej jego oczekiwania. Jeśli nie dojdzie do porozumienia z żadnym zespołem, zakończy karierę w grudniu.
Najbliższe tygodnie mogą więc rozstrzygnąć, czy kibice zobaczą jeszcze Duńczyka w rywalizacji ligowej. Powrót pozostaje możliwy, ale zależy przede wszystkim od tego, czy pojawi się odpowiednia oferta z Polski.
Źródło: WP Sportowe Fakty
Oglądaj mecze za darmo
Oglądaj mecze na żywo przez VPN










