Polacy tłem w Sapporo. Tak źle nie było od czterech lat

Zdjęcie Patryk Połoński
Autor:Patryk PołońskiDodano:
Zdjęcie Patryk Połoński
Autor:Patryk PołońskiDodano:
Obrazek newsa : Polacy tłem w Sapporo. Tak źle nie było od czterech latMarcin Kadziolka / Shutterstock

Za nami sobotni konkurs Pucharu Świata w Sapporo. Choć walka o czołowe lokaty przebiegła niezwykle interesująco, to biało-czerwoni stanowili dziś wyłącznie tło rywalizacji. Okazuje się, że ostatnie zawody, w trakcie których Polacy zgromadzili tak niewielką liczbę punktów, miał miejsce...cztery lata temu.

Chodzi o konkurs w Titisee-Neustadt ze stycznia 2022 roku. Biało-czerwoni wystąpili wówczas w rezerwowym składzie, bez Stocha, Żyły, Wąska i Huli, którzy kilka dni wcześniej zostali oficjalnie powołani na Igrzyska Olimpijskie w Pekinie. Do Niemiec delegowani zostali zatem: Wolny, Stękała, Murańka, Zniszczoł, Kot i Pilch.

Zarówno w sobotę, jak i niedzielę, Polacy dołożyli do dorobku Pucharu Narodów dwa punkty. Najpierw 29. miejsce zajął Jakub Wolny, a dzień później na tej samej pozycji znalazł się Andrzej Stękała.

Najgorszy konkurs od czterech lat

Do Sapporo również wybraliśmy się w nieco okrojonym składzie. Zabrakło Kamila Stocha, Pawła Wąska, który trenuje w Polsce pod okiem Macieja Maciusiaka, oraz Piotra Żyły, który wciąż nie wrócił do składu po fatalnej niemieckiej części Turnieju Czterech Skoczni. Swoich sił spróbowali: Tomasiak, Kot, Kubacki, Zniszczoł i Joniak.

Ostatni z wymienionych odpadł już na etapie kwalifikacji. Do awansu zabrakło mu 0.1pkt. Dziś zatem jako pierwszy z naszych ruszył Aleksander Zniszczoł, ale 117m i 44. miejsce - przy dobrych warunkach i teorytycznie lubianej przez 32-latka skoczni, zdaje się jedynie potwierdzać kryzys formy. 

Nieco lepiej spisali się Dawid Kubacki i Maciej Kot, którzy ostatecznie zajęli kolejno 25. i 29. miejsce. Niespodziewanie, do drugiej serii, po raz drugi w karierze, nie awansował Kacper Tomasiak, który w treningowych seriach nie wypadał z drugiej dziesiątki. Skoczył 119.5m i zajął 33. miejsce. To oznacza, że nasz dorobek z dzisiejszych zmagań zamknął się w ośmiu punktach, co jest najsłabszym wynikiem od niemal dokładnie czterech lat. 

Szansa na rehabilitację nadejdzie już za kilkanaście godzin. O 1:30 rozpoczną się kwalifikacje, a na 3:00 zaplanowano start pierwszej serii konkursowej.

Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź

Skoki narciarskie

Komentarze użytkowników

    Popularne tematy