MaciejGillert / Shutterstock.comTomasz Pilch poinformował za pośrednictwem Instagrama, że zawiesił sportową karierę. Choć na początku okraszył to jedynie dość enigmatycznym, krótkim komentarzem, to szerzej opowiedział o swojej decyzji na łamach Interii.
-"Niestety, z przyczyn niezależnych ode mnie byłem zmuszony zawiesić swoją sportową działalność w tym sezonie. Była to trudna, ale przemyślana decyzja." - napisał 25-latek w mediach społecznościowych.
Sytuacja może być o tyle zaskakująca, że jeszcze jesienią Pilch zdawał się wracać do przyzwoitej dyspozycji, po kompletnie nieudanych dwóch poprzednich sezonach. W sierpniu i wrześniu startował w FIS Cupie, czyli trzeciej lidze skoków narciarskich. Wywalczył tam dwa podia i siedmiokrotnie meldował się w czołowej dziesiątce konkursów. Przed zimową częścią cyklu, był nawet liderem klasyfikacji generalnej.
Dla porównania, w sezonach 23/24 i 24/25 wywalczył łącznie dwa miejsca w TOP10 - był dwukrotnie szósty w Wiśle, latem 2023 roku.
Przedtem był uważany za jeden z największych polskich talentów w skokach. W sezonie 2017/18 jako junior wygrał dwa konkursy Pucharu Kontynentalnego, oraz zdobył swoje premierowe punkty Pucharu Świata. Pojedyncze miejsca w TOP30 notował również w sezonach 2020/21 i 22/23.
Dlaczego Tomasz Pilch zawiesił karierę?
Cieszynianin opowiedział nieco o kulisach tej decyzji w rozmowie z Tomaszem Kalembą. Przyznał, że kluczowe okazały się kwestie finansowe. Padły też dość mocne słowa w kierunku Polskiego Związku Narciarskiego. Pilch powiedział, że od pewnego czasu nie mógł liczyć na żadne wsparcie.
-Nikt nie pomaga nam szukać sponsorów, a jeżeli sami go znajdziemy, to musimy jeszcze zapłacić do związku 600 złotych na rok za to, że mamy sponsora. - powiedział Pilch.
-Na pewno trzeba zmienić coś w tym temacie, choćby po to, by pojawiło się jakieś wsparcie finansowe ze strony Polskiego Związku Narciarskiego. Tak naprawdę nie ma żadnego wsparcia. - dodał.
Oglądaj mecze za darmo













