Logo ROW RybnikInnpro ROW Rybnik wygrał na własnym torze z ZKS Stalą Rzeszów różnicą zaledwie pięciu punktów, mimo że lider zespołu, Jakub Jamróg, miał poważne problemy sprzętowe i w jednym z biegów wjechał w kolegę z pary.
Problemy lidera w kluczowych momentach
Jamróg zakończył spotkanie z dorobkiem zaledwie 6 punktów i bonusem. Początek miał obiecujący, ale w 12. wyścigu jego silnik odmówił posłuszeństwa tuż po starcie, co zmusiło go do zmiany motocykla.
W 14. biegu doszło do kolizji z partnerem z pary, Jepserem Knudsenem, co dodatkowo pogorszyło jego dorobek punktowy i wywołało dodatkowe emocje w zespole.
Jamróg: drugi motocykl zachowywał się inaczej
Po meczu zawodnik przyznał, że mimo dobrego odczucia prędkości i startów, defekt oraz różnica w ustawieniach drugiego sprzętu zaważyły na rezultacie. „Po defekcie wziąłem drugi motocykl i on też był szybki. Wjechałem w tę dziurę na poprzednim sprzęcie, gdzie on był łagodniejszy i nie wyciągało mnie aż tak” – mówił Jamróg, wyjaśniając, że inna reakcja maszyny spowodowała, że w 14. wyścigu został „wypluty” z linii jazdy.
Dodał też, że jazda za partnerem, kiedy sam czuje się szybki, jest niekomfortowa, jeśli nie ma zamiaru go wyprzedzać, bo przy taktyce 5:1 obiera się inne ścieżki.
ROW pod presją, ale z optymizmem na przyszłość
Rybniczanie wchodzili w to spotkanie po trzech porażkach z rzędu, więc na Górnym Śląsku odczuwana była presja. Jamróg podkreślił jednak, że widzi postęp i rezerwy w drużynie: „Mieliśmy duże ciśnienie... Ja wierzę i widzę, że ta drużyna po prostu się rozpędza i mamy spore rezerwy”.
Mimo kłopotów lidera, ROW wywalczył zwycięstwo i może budować formę przed kolejnymi meczami, pracując nad stabilnością sprzętu i wykorzystaniem potencjału zespołu.
Źródło: Onet/Przegląd Sportowy
Żużel 2. Ekstraliga Jakub Jamróg Row rybnik Stal rzeszów 2 Ekstraliga żużlowa
Oglądaj mecze online











