Tak Mariusz Misiura został potraktowany przez Wisłę Płock. "Człowiek nie zasługuje na to"

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Tak Mariusz Misiura został potraktowany przez Wisłę Płock. "Człowiek nie zasługuje na to"Fot. Sebastian Wiciński / Wisła Płock S.A. / Materiały prasowe

Mariusz Misiura wrócił pamięcią do rozstania z Wisłą Płock. W rozmowie z kanałem Foot Truck opowiedział między innymi o kulisach negocjacji kontraktowych oraz sposobie rozstania z klubem. Szkoleniowiec Motoru Lublin ujawnił, że nie został pożegnany w należyty sposób.

Tak Wisła Płock pożegnała Mariusza Misiurę na sam koniec. "Człowiek nie zasługuje na to"

Wraz z końcem czerwca 2026 roku Mariusz Misiura odszedł z Wisły Płock. 45-letni szkoleniowiec nie przedłużył umowy z klubem i objął stery w Motorze Lublin.

- To była taka przedziwna sytuacja. Dużo się działo pod koniec poprzedniego sezonu wokół naszego klubu. Myślę, że taką główną przyczyną, zapalnikiem, była chęć sprzedania części udziałów. Myślę, że tam wtedy padło dużo takich różnych słów, że w przyszłym sezonie może dojść do jakiś zmian, w momencie, kiedy my, jako beniaminek, graliśmy o wielkie rzeczy. Wydaje mi się, że wszyscy popełniliśmy błędy. Za dużo rzeczy do nas doszło. Później my niektóre rzeczy może za bardzo wzięliśmy do siebie. Czytałem taką rzecz o sobie, że dwa czy trzy lata w Wiśle Płock i rozmawiałem z Wisłą Płock o trzyletnim kontrakcie, a jak na polskie warunki to jest zbyt długo - rozpoczął Mariusz Misiura w rozmowie na kanale YouTube Foot Truck.

- Od stycznia do 15 kwietnia przez praktycznie cztery miesiące rozmawialiśmy o moim nowym kontrakcie. Doszliśmy do porozumienia we wszystkich punktach. Przychodzę do domu i mówię do żony, że dostałem kontrakt na kolejne trzy lata w Wiśle Płock. Kupujemy mieszkanie, nie będziemy dłużej wynajmować. Mija jeden, drugi, trzeci tydzień, a nikt do Ciebie z tym kontraktem nie wraca. Co więcej jeszcze sprawdziłem przed moimi urodzinami i na oficjalnej stronie Wisły Płock pojawia się taka informacja, że Mariusz Misiura automatycznie przedłużył kontrakt i pokazują ten zapis, że po utrzymaniu w Ekstraklasie umowa została przedłużona o rok. Czułem, że ktoś ze mną gra. Czułem się potraktowany nie do końca poważne. Miałem poczucie, że przychodząc do Wisły Płock nikt nie chciał podejmować decyzji. To były dwa fatalne sezony - spadek do 1. ligi, brak baraży - kontynuował.

- Jak wchodziliśmy do klubu był prezes Piotr Sadczuk, dyrektor Dariusz Sztylka. Byliśmy sami w trójkę, nikt nie chciał podejmować tych trudnych decyzji. Uważam, że zbudowaliśmy fajną drużynę, awansowaliśmy do Ekstraklasy, pozyskaliśmy fajnych zawodników. Po pierwszej rundzie w Ekstraklasie zajęliśmy pierwsze miejsce Sprzedaliśmy Andriasa Edmundssona za ogromne pieniądze. Wtedy odniosłem takie wrażenie, że wszyscy chcieli decydować. Jak rozmawialiśmy o budowie drużyny, to już nie było tylko prezesa Piotra Sadczuka i dyrektora Dariusza Sztylki, ale Mówiłem róbmy ten transfer, a za chwilę słyszę, że nie zrobimy tego transferu, bo ktoś tam się nie zgodził. Koniec końców na początku czerwca wyjechałem do Portugalii na wakacje bez poczucia, że do Wisły Płock już nie wrócę. Ale już w tych kolejnych dniach, jak słyszałem, ile możemy wykorzystać pieniędzy z tego transferu Edmundssona, o ile musimy zmniejszyć kadrę i finansowanie, to pomyślałem, że to się nie może udać - przyznał.

- Z perspektywy czasu widzę, że ktoś mnie wprowadzał w błąd. Dzisiaj widzę, że praktycznie te wszystkie pieniądze, która Wisła Płock otrzymała za Edmundssona zostały zainwestowane. Są transfery gotówkowe. Mi mówiono, że nie będziemy mogli robić transferów gotówkowych. Na koniec roku mieliśmy budżet płacowy. Mówiono mi, że on będzie o 20 procent mniejszy. Dzisiaj wiem, że jest 30 procent większy. Na koniec człowiek nie zasługuje na to, żeby z nim się pożegnać w taki sposób, jak ze mną się pożegnano. Oprócz szefa kibiców, Jacka, i takich kibiców, z którymi mam kontakt na social mediach, to nikt w klubie nie powiedział nawet dziękuję - dodał.

Po 8. kolejkach prowadzony przez Mariusza Misiurę Motor Lublin zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Na koncie ma pięć punktów i traci jedno "oczko" do pierwszego bezpiecznego miejsca. Wisła Płock z kolei zajmuje 18. miejsce z dorobkiem ośmiu punktów po siedmiu rozegranych spotkaniach.

Lubisz czytać newsy na Mecze24.pl? Kliknij i dodaj nas do Preferowanych Źródeł w Google.

Ekstraklasa Mariusz Misiura Wisla plock Ekstraklasa Motor lublin Piłka nożna

Komentarze użytkowników

    Popularne tematy