własneSelekcjoner reprezentacji Belgii Rudi Garcia wyraził duże rozczarowanie po porażce 1:2 w ćwierćfinale mistrzostw świata z Hiszpanią. Trener podkreślił, że drużyna zasłużyła na pochwały za postawę, ale wiele nieprzewidzianych sytuacji uniemożliwiło awans. Belgowie odpadli z turnieju, mimo że według Garcii mogli walczyć dalej.
Garcia: wiele rzeczy poszło przeciwko nam
Garcia ocenił, że jego zespół stawił Hiszpanom czoła i to było ważne dla ducha drużyny. "Powiedziałbym, że spojrzeliśmy Hiszpanom w oczy. To było ważne dla ducha zespołu", mówił trener.
"Tej nocy zostaliśmy pokonani, bo wiele rzeczy obróciło się przeciwko nam\", dodał Garcia. Zwrócił uwagę na utratę kapitana i bramkarza oraz przymusową zmianę Kevina De Bruyne'a, co jego zdaniem znacząco utrudniło grę:
"Kiedy tracisz kapitana i bramkarza, który jest jednym z najlepszych na świecie, i kiedy jesteś zmuszony wymienić De Bruyne'a, robi się bardzo trudno. Los nie był po naszej stronie. Aby zajść daleko, potrzebne jest też szczęście. Ale jestem dumny z moich zawodników i naszego występu. Odchodzimy z podniesionymi głowami".
Sporna sytuacja z Rodrim i słowa Courtoisa
Garcia wskazał też na kontrowersyjną sytuację z 60. minuty: "Moglibyśmy nawet zdobyć drugą bramkę. Obejrzałem powtórkę i Michael Oliver być może tego nie zauważył, ale ta gra ręką Rodriego to dla nas rzut karny w 60. minucie. Wtedy mogliśmy prowadzić 2:1". "Nie będę więcej mówił o tej sytuacji, ale to też był cios od losu. A jeśli masz zbyt wiele takich, trudno iść dalej".
Na pytanie, czy przedłuży kontrakt jako selekcjoner, którego obowiązywanie kończy się po MŚ 2026, Garcia odpowiedział krótko: "Teraz nie jest moment, by o tym rozmawiać".
Mistrzostwa Świata 2026 Piłka nożna Mistrzostwa swiata Belgia Hiszpania Mistrzostwa świata 2026
Oglądaj mecze online









