Trener Lecha Poznań wściekły po meczu z GKS-em Katowice. "Nie do zaakceptowania"

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Trener Lecha Poznań wściekły po meczu z GKS-em Katowice. "Nie do zaakceptowania"Shutterstock/Maciej Rogowski

Lech Poznań zremisował u siebie z GKS-em Katowice w ostatnim niedzielnym meczu 28. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Niels Frederiksen był wściekły na swoich zawodników, którzy zmarnowali szansę na powiększenie dystansu nad grupą pościgową.

Niels Frederiksen niezadowolony z postawy swoich piłkarzy

- To był szalony mecz. Oczywiście, moja drużyna rozegrała w tym sezonie wiele dobrych spotkań, ale na pewno nie zaliczymy tego meczu do jednych z nich. Byłem bardzo, bardzo niezadowolony z pierwszej połowy. Praktycznie z wszystkiego, co robiliśmy zarówno z piłką, jak i bez niej brakowało nam intensywności. Nie pokazywaliśmy naszej jakości, którą posiadamy. W drugiej połowie to wyglądało nieco lepiej, stworzyliśmy sobie kilka sytuacji. Aczkolwiek sposób, w jaki broniliśmy był nie do zaakceptowania. Nie powinniśmy w ten sposób prezentować się w defensywie. Możemy być szczególnie rozczarowani z tego, że mogliśmy zwiększyć dystans na goniącymi nas drużynami po tym meczu. To nam się nie udało, ale najważniejsze jest to, że ta gra nie wyglądała w taki sposób, w jaki byśmy chcieli, bo ten nasz występ był poniżej oczekiwań. Był po prostu zły. Naturalnie ten punkt może nam się kiedyś przydać, ale to nie zmienia faktu, że w kolejnych spotkaniach musimy przede wszystkim wymagać od siebie znacznie lepszej postawy i poziomu w naszym wykonaniu - grzmiał Niels Frederiksen na konferencji prasowej po meczu z GKS-em Katowice.

- Nasz występ, jeśli chodzi o poczynania bez piłki faktycznie mógł przypominać start sezonu i te początkowe mecze. Teraz oczywiście można się spodziewać tego, że ta postawa w defensywie, która w ostatnich tygodniach nie była taka zła, pójdzie w złym kierunku, ale myślę, że takie rzeczy się też po prostu zdarzają w obronie. Nie poznałem swoich zawodników dzisiaj w pierwszej połowie. Miałem wrażenie, że każdy z moich zawodników wypadł gorzej, niż przyzwyczaił nas do pewnego poziomu - ocenił trener Lecha Poznań.

- Dzisiaj tego poziomu nie było, który z reguły jest pokazywany przez moich zawodników. Oczywiście, jestem dzisiaj bardzo niezadowolony z tego, jak to wyglądało. Także w tym aspekcie, o którym pan mówi, ale jestem też z drugiej strony pewien, że jesteśmy w stanie wrócić na odpowiedni poziom i zrobić to szybko. Musimy stanąć na wysokości zadania w kolejnych meczach i jestem pewnie, że na to nas stać. To dotyczy każdego zawodnika w moim zespole. Oczywiście takie mecze w piłce się zdarzają i te dobre drużyny od złych odróżnia to, że te dobre potrafią odpowiedzieć w kolejnych spotkaniach kolejnym kolejnych spotkaniach odpowiednim występem i myślę, że stać nas na to - zapewnił.

Niels Frederiksen zdradził, co zmienił w przerwie

W drugiej połowie Lech poprawił swoją grę, strzelając trzy gole. Niels Frederiksen zdradził, jakich wskazówek udzielił swojej drużynie w przerwie i jakich zmian oczekiwał od swoich podopiecznych.

Wydaje mi się, że w przerwie krzyczałem nieco głośniej niż z reguły. Przede wszystkim artykułowałem to, że mam większe oczekiwania wobec swoich zawodników niż jest to pokazywane w ich wykonaniu w tym meczu. Też nawoływałem do tego, żeby stanąć na wysokości zadania w tej drugiej połowie, ale to tylko część naszej rozmowy w szatni, ponieważ też poświęciliśmy sporo czasu na aspekty taktyczne, żeby lepiej wydostawać sie spod wysokiego pressingu GKS-u, żeby lepiej wychodzić z akcjami budowanymi od tyłu i żeby lepiej zachowywać się w momentach, kiedy tracimy piłkę, żeby uniemożliwić rywalom groźne przejście z ataku do obrony Tych elementów taktycznych też było dużo, ale przede wszystkim mentalnie chciałem pobudzić zawodników i pokazać im, że musimy wymagać od siebie więcej - zaznaczył Duńczyk.

Dlaczego gra Joel Pereira, a nie Robert Gumny?

Na koniec wyjaśnił, dlaczego w ostatnim czasie Joel Pereira w wyjściowym składzie kosztem Joela Pereiry.

- Zarówno Joel, jak i Robert mają wysoką jakość, kiedy wymagają od naszego obrońcy nieco więcej szybkości i fizyczności to wtedy z reguły stawiam na Roberta Gumnego. Natomiast, kiedy spodziewam się tego, że to my będziemy posiadać piłkę, to i będziemy szukać rozwiązań w ofensywie w większej liczbie i tej jakości w podaniu, to wtedy stawiamy na Joela, ale nie ukrywam, że obu stać na bardzo dobre występy. W ostatnim czasie zgadzam się, że częściej stawiałem na Joela. Spodziewałem się spotkań, w których jego atuty przydadzą nam się. Takie rozważania możemy toczyć po meczu, szczególnie dzisiejszy, w którym Joel, jak i cała drużyna broniła g***ianie. Tak samo po tak słabym meczu możemy rozważać to, czy Timothy Ouma nie powinien zagrać w środku pola jako zawodnik silniejszy i lepszy w defensywie w porównaniu chociażby do Pablo Rodrigueza - powiedział.

Po 28. kolejkach przewaga Lecha Poznań nad drugim Zagłębiem Lubin wynosi dwa punkty.

Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź

Ekstraklasa Gks katowice Lech poznań Ekstraklasa Piłka nożna

Komentarze użytkowników

    Zapytaj o mecze, typy, statystyki, składy...

    Wiadomości: 0 / 3