Trener Zagłębia Lubin grzmi po porażce z Legią Warszawa. Oberwało się japońskim sędziom i bramkarzowi Legii

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Trener Zagłębia Lubin grzmi po porażce z Legią Warszawa. Oberwało się japońskim sędziom i bramkarzowi LegiiFot. YouTube / Legia Warszawa

W piątek Zagłębie Lubin przegrało na wyjeździe z Legia Warszawa (0:1). Na pomeczowej konferencji prasowej trener Leszek Ojrzyński miał zastrzeżenia do pracy sędziego Kokiego Nagamine z Japonii. Zdaniem trenera Miedziowych takie spotkania powinny być obsadzane polskimi arbitrami. Dodatkowo Ojrzyński narzekał na nieuczciwe zachowanie bramkarza Legii, Otto Hendricha.

- Gratulacje dla gospodarzy, bo wygrali. O meczu za dużo będę mówił, bo spotkały się dwie drużyny intensywne, bo w sprintach ponad 2 tysiące metrów zrobiła jedna i druga drużyna. Objętościowo może nie jakaś rewelacja, ale gra była ciężka i proponuję takie mecze obsadzać polskimi sędziami, nie sędziami o całkowicie innej kulturze i specyfice, bo tu się dużo działo, było dużo spięcia. Od początku była nerwowa atmosfera i inaczej się sędziuje w Azji czy w Japonii, czy u nas w tych ostatnich kolejkach, gdzie to jest bardzo ważne. Chociaż sędzia nie wypaczył, ale działo się. Jak ktoś wnikliwie to spotkanie obejrzy to tam więcej powinno być kartek i przewinień, a tego nie było - grzmiał Leszek Ojrzyński na konferencji prasowej po meczu z Legią Warszawa (0:1).

- Druga sprawa. Też postuluję w tej sytuacji. Trzy razy bramkarz gospodarzy jest kontuzjowany. To są jawne przerwy czasowe dla sztabu szkoleniowego. Też powinniśmy to zmienić. Jedna okej, ale nie trzy, gdzie ten czas leci, później jest doliczone tylko sześć minut i takie rzeczy myślę, że dają do myślenia po spotkaniu, żeby pewne rzeczy gdzieś skorygować, a my musimy poprawić swoją grę przede wszystkim. Mieć więcej jakości i gdzieś to spotkanie było dla nas trudne. Nie zdobyliśmy nawet jednego punktu, chociaż mieliśmy dwie sytuacji, ale nie trafiliśmy w bramkę. Mieliśmy momenty, gdzie atakowaliśmy, ale atakowaliśmy legionistów i znowu bramkarz padł na ziemię. No i dwie minuty poleżał i się troszeczkę uspokoiło - kontynuował.

- To jest gra, to jest troszeczkę dozwolone, ale ja postuluję, żeby tak nie było, bo my jesteśmy jedyną ligą w Europie, nigdzie indziej nie tego nie zobaczycie. W Niemczech chyba tylko jedna przerwa tego typu jest dozwolona i to jeszcze zawodnicy nie mają prawa, żeby podejść do sztabu szkoleniowego i muszą sobie sami dać radę. A tutaj jawnie od razu pewne rzeczy są robione i myślę, że nad tym możemy się zastanowić i pewnie w następnym sezonie takich rzeczy nie będzie. Wracamy z pustymi rękami. Przygotowujemy się do kolejnego meczu. Mam nadzieję, że jeszcze ktoś do nas dojdzie, bo dalej mamy braki kadrowe i liczę na ozdrowieńców i gramy dalej. Nie wiadomo, jaka będzie tabela po tej kolejce, ale my się skupiamy na kolejnym meczu - dodał.

Dla Zagłębia Lubin była to czwarta porażka w ostatnich pięciu meczach. Ojrzyński jednak nie panikuje z tego powodu, gdyż pozycja Miedziowych w tabeli ligowej jest nadal dobra. Mimo straty 12 punktów na przestrzeni ostatniego miesiąca Zagłębie, z dorobkiem 44 punktów pozostaje, wiceliderem PKO BP Ekstraklasy.

Żadnego niepokoju nie czuję. Czuję niedosyt po niektórych meczach i zakłopotanie, że dopadają nas kontuzje czy choroby. Jesteśmy w okrojonym składzie i próbujemy jak najwięcej wycisnąć z tych spotkań - oznajmił Ojrzyński.

Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź
Sprawdź

Ekstraklasa Zagłębie Lubi Legia warszawa Leszek Ojrzyński Otto Henrich Ekstraklasa Piłka nożna

Komentarze użytkowników

    Zapytaj o mecze, typy, statystyki, składy...

    Wiadomości: 0 / 3