Trener Zagłębia Lubin podsumował obóz. Wskazał problemy i zdradził, jakiego transferu potrzebuje [WYWIAD]

Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Zdjęcie Karolina Kurek
Autor:Karolina KurekDodano:
Obrazek newsa : Trener Zagłębia Lubin podsumował obóz. Wskazał problemy i zdradził, jakiego transferu potrzebuje [WYWIAD]Fot. YouTube / Zagłębie Lubin

Trener Zagłębia Lubin, Leszek Ojrzyński w rozmowie z portalem Mecze24.pl opowiedział o przygotowaniach do nowego sezonu. Wypowiedział się również na temat sytuacji zdrowotnej drużyny oraz wskazał, jakiego transferu potrzebuje.

Ojrzyński szczerze po sparingu z Banikiem. "Dużo rzeczy nie poszło po naszej myśli"

We wtorek Zagłębie Lubin zakończyło obóz przygotowawczy w Opalenicy. Ostatnim akcentem zgrupowania był sparing z czeskim Banikiem Ostrawa. Spotkanie, które zostało podzielone na połowy po 45 minut, zakończyło się przegraną ekipy z PKO BP Ekstraklasy 0:2. Po nim doszło do tzw. "dogrywki". W rozmowie z mecze24.pl trener Zagłębia Leszek Ojrzyński podzielił się swoimi odczuciami po meczu towarzyskim.

- Na pewno dużo rzeczy w tym meczu nie poszło po naszej myśli i z tego będziemy wyciągać wnioski. Przede wszystkim mówię o tych pierwszych dwóch częściach, bo mecz zakończył się po 90 minutach, a po nim było treningowe granie, dogrywanie, żeby liczba minut się zgadzała. Zawsze najgorsze są takie sparingi na koniec obozu, bo w głowach pojawia się już myśl o powrocie do domu, w nogach czuć intensywną pracę wykonaną przez ostatnie dni, a zmęczenie psychiczne również daje o sobie znać. Spędziliśmy razem dziesięć dni, co także ma znaczenie - rozpoczął Leszek Ojrzyński.

- W takich momentach potrzebny jest charakter "dokręcenie śrubki", żeby jak najwięcej wycisnąć, a byliśmy słabsi od drużyny przeciwnej. Oni pokazali klasę i wypunktowali nas w tej dogrywce. Mieliśmy swoje sytuacje, pod koniec spotkania zdobyliśmy dwie bramki, a mogliśmy pokusić się jeszcze o jeszcze więcej. Mimo to do pierwszych dwóch części mam sporo zastrzeżeń. Wciąż jesteśmy na etapie zgrywania zespołu - składy są wymieszane, w drużynie jest bardzo dużo młodych zawodników, co było dziś widoczne. Nowych piłkarzy także chcieliśmy wkomponować do drużyny. Szansę otrzymali także zawodnicy, którzy wrócili z wypożyczeń. Chcieliśmy przyjrzeć się ich dyspozycji i sprawdzić, jak prezentują się na tle reszty drużyny. Ten obóz dał nam odpowiedzi na pytania, kto prezentuje już poziom Ekstraklasy, a kto potrzebuje jeszcze czasu i dalszego rozwoju, aby osiągnąć ten poziom - dodał.

Przed większość spotkania Zagłębie się broniło, co nie było planem na to spotkanie.

- Były momenty, w których mieliśmy grać wysoko, ale były też fragmenty, gdy broniliśmy z pełną premedytacją nisko, blisko własnego pola karnego. Problem polegał na tym, że tych momentów gry w głębokiej defensywie było zdecydowanie za dużo. Prowokowaliśmy sytuacje Banika, a Banik to wykorzystał. Mieli także rzut karny po jednej z akcji, kiedy zostaliśmy zamknięci we własnym polu karnym, ale bardzo dobrze zachował się Zlatan Alomerović i dzięki jego interwencji po pierwszych 45 minutach utrzymywał się bezbramkowy remis. W meczu było wiele różnych faz, jednak najwięcej czasu spędziliśmy właśnie w fazie niskiej obrony. Gdybyśmy w tych momentach byli bardziej szczelni, zrealizowalibyśmy jeden z naszych celów, ale tak się nie stało. Banik stworzył sobie kilka groźnych sytuacji, ale część z nich nie wykorzystał - przyznał.

Aż trzynastu młodzieżowców na zgrupowaniu

Trener Zagłębia nie ukrywał, że duża liczba młodzieżowców miała też wpływ na przebieg przygotowań.

- Na zgrupowaniu mieliśmy aż trzynastu młodzieżowców. Część z nich ma już na koncie występy w Ekstraklasie, inni mają szczątkowe minuty, a niektórzy nie zadebiutowali jeszcze w ogóle. To sprawia, że proces treningowy jest utrudniony. Żaden inny zespół z Ekstraklasy nie opiera przygotowań na tak dużej grupie młodych piłkarzy, jak my. Większość klubów korzysta z siedmiu czy ośmiu młodzieżowców, a nie trzynastu. Musieliśmy więc odpowiednio zarządzać ich rozwojem, co też może odbijało się na jakości treningów i sprawiało, że cały proces przebiegał nieco wolniej. Ale naszą misją jest też to, że mamy tych młodych zawodników dostarczać do młodzieżowych reprezentacji Polski i ich promować. Przykład Marcela Reguły, wcześniej Tomasza Pieńki. Klub musi również zarabiać - podkreślił Leszek Ojrzyński.

- My pracujemy z młodymi piłkarzami, a to się odbija na wynikach. Spokojnie do tego podchodzę. Do rozpoczęcia ligi zostały jeszcze ponad dwa tygodnie. Pierwszą kolejkę rozegramy dopiero w poniedziałek 27 lipca z Piastem Gliwice. Teraz musimy się zregenerować. Dzisiaj nie mogliśmy skorzystać z kilku zawodników z powodu drobnych urazów, a są to znaczące postaci dla naszego zespołu, bo nie jesteśmy drużyną, która opiera się na szerokiej grupie doświadczonych piłkarzy. Marcel Reguła i Filip Kocaba to reprezentanci młodzieżowych kadr Polski. Dzisiaj nie widzieliśmy ich na boisku, co odbiło się na naszej jakości. Musimy jednak umieć radzić sobie również w takich sytuacjach, bo może tych zawodników nie być w lidze. Właśnie po to rozgrywa się mecze sparingowe - żeby przećwiczyć różne warianty i być przygotowanym na każdą ewentualność - zaznaczył.

Leszek Ojrzyński o sytuacji zdrowotnej w Zagłębiu Lubin

W sparingu z Banikiem Ostrawa zabrakło między innymi Filipa Kocaby, Marcela Popielca, Michała Nalepy i Cypriana Popielca.

- Zdecydowaliśmy po prostu, że ci zawodnicy potrzebują odpoczynku. Wierzę jednak, że w poniedziałek wszyscy wrócą już do treningów z zespołem. W tym tygodniu chcieliśmy dać im czas na regenerację, ponieważ nabawili się oni tych urazów w meczu towarzyskim z Pogonią Szczecin i po nim. Nie chcieliśmy ryzykować. Filip Kocaba mógłby dziś prawdopodobnie wystąpić, jednak uznaliśmy, że nie ma sensu go forsować. Mieliśmy innych zawodników do dyspozycji, a zdrowie piłkarzy jest dla nas najważniejsze. W przypadku Marcela Reguły i Michała Nalepy sytuacja wyglądała nieco poważniej, dlatego ich występ w dzisiejszym sparingu nie wchodził w grę. Ale tak jak wspomniałem - myślę, że w poniedziałek obaj będą już do naszej dyspozycji. Jest jeszcze Cyprian Popielec, który również zmaga się z kontuzją. Mieliśmy plan, aby zagrał już w meczu z Pogonią Szczecin, ale doznał urazu. Wiemy, że ma za sobą trudny okres i zdarzały mu się w poprzednim sezonie drobne kontuzje wykluczające go z treningów i meczów na kilka lub kilkanaście dni. Pechowo rozpoczął obecny okres przygotowawczy, bo uraz znów go wykluczył z gry - zdradził trener Leszek Ojrzyński.

- Zobaczymy, jak sytuacja będzie się rozwijać. Najpierw wejdzie w trening indywidualny i wtedy ocenimy, jak organizm będzie reagował. To nie jest poważny uraz, ale chcemy zrobić wszystko, żeby nie przerodził się w coś bardziej poważnego. To też musi być to wszystko robione z głową. Myślę, że od poniedziałku rozpocznie już treningi indywidualne. To, czy dołączy do zajęć z zespołem w środę, czy w czwartek na pełnych obrotach, pokaże trening indywidualny -

Dominik Hładun to jeden z piłkarzy Zagłębia, który nie pojechał na zgrupowanie Zagłębia do Opalenicy. Bramkarz Miedziowych doznał poważnej kontuzji w październiku zeszłego roku i od tamtej pory pozostaje poza grą. Kiedy można się spodziewać jego powrotu do treningów z drużyną?

- W lipcu czekają go badania kontrolne. To właśnie ich wyniki pokażą, czy będziemy musieli jeszcze zachować cierpliwość, czy będzie już mógł wrócić na boisko. Na tę chwilę nie bierze udziału w treningach bramkarskich. Pracuje wyłącznie indywidualnie - na siłowni i w sali treningowej. Czekamy na wizytę kontrolną, która da nam odpowiedź, na jakim etapie rehabilitacji się znajduje i kiedy będzie mógł wrócić do treningów z drużyną - ujawnił Leszek Ojrzyński.

Następnie trener wypowiedział się na temat zdrowia Romana Yakuby i Jasmina Buricia.

- Myślę, że Jasmin Burić w poniedziałek będzie mógł wznowić z nami treningi. Jeśli chodzi o Romana Yakubę, jego powrót potrwa nieco dłużej. Wszystko będzie uzależnione od kolejnych wizyt kontrolnych i ich wyników. To jednak bardzo pracowity zawodnik, dlatego szybko powinien wrócić do pełnej sprawności. Trzeba jednak pamiętać, że zabraknie mu rytmu meczowego. Szkoda, że nie bierze udziału w okresie przygotowawczym, w którym rozgrywamy wiele spotkań kontrolnych. Gdy rozpoczną się mecze ligowe, to będzie musiał pewnie odbudowywać formę meczową poprzez występy w drugiej drużynie - mówił.

Doświadczony szkoleniowiec skomentował również obecną sytuację między słupkami. Przypomnijmy, że latem tę pozycję wzmocnił Zlatan Alomerović.

- Alomerović jak na razie w okresie przygotowawczym nie stracił żadnej bramki, a w kilku sytuacjach ratował zespół przed stratą gola. Dzisiaj świetnie spisał się między innymi przy rzucie karnym. Daje nam też spokój w grze od tyłu, co wynika z jego doświadczenia. To naprawdę wzmocnienie dla naszej drużyny. Zakładaliśmy, że będzie rywalizował o miejsce w składzie z Jasminem Buriciem. Ale ze względu na absencję Buricia w treningach ta rywalizacja została na razie przerwana i obecnie tak to wygląda - wyjaśnił Ojrzyński.

Kolejnym nowym nabytkiem Zagłębia jest Sebastian Kerk, który miniony sezon spędził w Arce Gdynia. W 35 spotkaniach strzelił cztery gole i zanotował siedem asyst. Trener Ojrzyński nie ukrywał swoich oczekiwań względem ofensywnego pomocnika.

- Liczymy na to, że będzie "reżyserem" i będzie miał kluczowe podania. Już teraz widać, że nie boi się takich zagrań i często ich szuka. Trzeba jednak pamiętać, że w ostatnich meczach w Arce grał z kontuzją i nie trenował. Sezon zakończył wcześniej, bo już na ostatni mecz z Rakowem nie pojechał. Dlatego powoli wprowadzamy go do zespołu. Wiem, że to jeszcze nie jest jego optymalna dyspozycja, bo on najpierw musi odbudować się pod względem fizycznym, a wtedy będzie mógł pokazać swoje aspekty techniczne. Liczę również na jego jakość przy stałych fragmentach gry. To specjalista w tym elemencie i myślę, że może nam dać kilka bramek ze stałych fragmentów gry. To jest profesjonalista, ale miejsce w pierwszej jedenastce będzie musiał sobie wywalczyć. Liczę na rywalizację, bo u nas nikt łatwo składu nie odda - zaznaczył Ojrzyński.

Takiego transferu chciałby Leszek Ojrzyński

Na razie w letnim oknie transferowym Zagłębie dopięło sześć transferów. Szkoleniowiec ekipy z Lublina nie ukrywał, że potrzebuje jednego transferu.

-  Ja jeszcze chciałbym jeszcze jednego transferu - skrzydłowego albo uniwersalnego zawodnika. Mam kogoś takiego na oku, ale nie wiem, czy będzie możliwość sięgnąć po niego, bo budżet nie jest z gumy. Ale jeszcze zobaczymy - mówił.

ROZMOWA ZOSTAŁA PRZPROWADZONA 8 LIPCA PO SPARINGU ZAGŁĘBIA LUBIN Z BANIKIEM OSTRAWA

Lubisz czytać newsy na Mecze24.pl? Kliknij i dodaj nas do Preferowanych Źródeł w Google.

Ekstraklasa Banik Ostrawa Cyprian Popielec Dominik hładun Ekstraklasa Filip Kocaba Jasmin Burić Leszek Ojrzyński Marcel Reguła Michał Nalepa Piłka nożna Roman Yakuba Sebastian Kerk Zagłębie lubin Zlatan alomerović

Komentarze użytkowników