Logo Falubaz Zielona GóraWszystko wskazuje na to, że Stelmet Falubaz Zielona Góra już wkrótce może zmienić właściciela. Najpoważniejszym kandydatem do przejęcia klubu jest Wojciech Dalewski, założyciel i prezes firmy Boll, która od 31 lat jest obecna w świecie żużla.
Falubaz blisko zmiany właściciela
Negocjacje dotyczące przejęcia akcji zielonogórskiego klubu miały wejść w bardzo zaawansowaną fazę. Jeżeli rozmowy zakończą się powodzeniem, transakcja może zostać sfinalizowana w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Dużą determinację w sprawie wykazują władze miasta, dlatego obecnie niewiele wskazuje na to, aby coś mogło przeszkodzić w doprowadzeniu jej do końca.
Początkowo rozmowy miały być prowadzone w ścisłej tajemnicy, jednak szybko pojawiły się informacje, że zainteresowaną spółką jest Boll. Jako pierwsze podało to Radio Index. Przedstawiciele firmy nie zdecydowali się jednak na oficjalne potwierdzenie planów.
Jakub Dalewski, syn Wojciecha i dyrektor Bolla, został zapytany o możliwość przejęcia Falubazu przez jego ojca. – Nie potwierdzam, ani nie zaprzeczam – odpowiedział. Jakub Dalewski od lat reprezentuje firmę podczas wydarzeń żużlowych i jest dobrze znany w środowisku.
Właściciel Bolla od lat wspiera żużel
Wojciech Dalewski nie po raz pierwszy jest łączony z przejęciem klubu żużlowego. W ostatnich latach przedstawiciele Bolla prowadzili rozmowy dotyczące zakupu Apatora Toruń oraz Orła Łódź. W obu przypadkach negocjacje zakończyły się jednak na wczesnym etapie.
W przeszłości pojawiały się również informacje o zainteresowaniu Falubazem, ale dopiero teraz przejęcie klubu wydaje się realne. Firma Boll weszła do żużla w 1995 roku, kiedy rozpoczęła współpracę ze Sławomirem Dudkiem. Od tego czasu jej logo regularnie pojawiało się na kaskach i strojach wielu zawodników.
Przejęcie zielonogórskiego zespołu ma być dla Dalewskiego przede wszystkim spełnieniem wieloletniego marzenia oraz sposobem na jeszcze mocniejsze związanie się z historią Falubazu. Nie chodzi wyłącznie o promocję przedsiębiorstwa. Możliwe, że sponsorem tytularnym nadal pozostanie Stelmet, a nowi właściciele będą kontynuować współpracę ze Stanisławem Bieńkowskim.
Duże wyzwanie finansowe przed nowymi władzami
Taki scenariusz mógłby pomóc w odbudowie środowiska sponsorskiego wokół klubu. Falubaz potrzebuje stabilizacji, a większe zaangażowanie lokalnego biznesu mogłoby w kolejnych latach ułatwić powrót do grona najważniejszych zespołów w kraju.
Największym problemem pozostają jednak finanse. W budżecie klubu wciąż brakuje ponad 2 milionów złotych potrzebnych do zamknięcia tegorocznych zobowiązań. Stanisław Bieńkowski nie zamierza dopłacać do kasy zespołu. Były właściciel ma ku temu mocne argumenty, ponieważ już rok temu pozbył się akcji klubu i formalnie nie jest obecnie związany z jego działalnością.
Również potencjalni nowi właściciele nie chcą przejmować odpowiedzialności za zobowiązania wygenerowane przez poprzednie władze. Kwestia brakującej kwoty może więc mieć kluczowe znaczenie dla finalizacji całej transakcji.
Falubaz planuje ruchy kadrowe
Nowe władze mają już także rozważać wzmocnienie składu. Z pewnym dystansem podchodzą do pomysłu zatrudnienia Tobiasza Musielaka i chcieliby sprowadzić do zespołu jednego z wychowanków. Transfer Patryka Dudka jest wykluczony, dlatego możliwa byłaby próba namówienia do powrotu Grzegorza Zengoty.
Realizacja takiego planu nie będzie jednak łatwa. Dalewski ma szerokie kontakty w środowisku żużlowym, ponieważ przez lata indywidualnie wspierał wielu zawodników. Wśród nich znajdował się między innymi Jason Doyle, który wciąż nie podpisał kontraktu na kolejny sezon w Krośnie.
Źródło: WP Sportowe Fakty
Żużel PGE Ekstraliga Falubaz zielona góra Ekstraliga żużlowa
Oglądaj mecze online













