Scuderia AlphaTauriLiam Lawson przyznał, że wciąż nie wie, gdzie, a nawet czy w ogóle będzie rywalizował w Formule 1 w sezonie 2027. Nowy kontrakt Maxa Verstappena z Red Bullem sprawił, że rozpoczęła się walka o trzy wolne miejsca, o które rywalizuje czterech kierowców.
Lawson wciąż czeka na decyzję Red Bulla
Przyszłość Liama Lawsona pozostaje niejasna, mimo oczekiwań, że rozmowy w sprawie jego dalszej kariery rozpoczną się podczas letniej przerwy. Nowozelandczyk rywalizuje obecnie w barwach Racing Bulls i prezentuje się solidnie, ale jego miejsce w zespole na kolejny sezon nie jest zagwarantowane.
Po podpisaniu przez Maxa Verstappena nowej umowy z Red Bullem w strukturach koncernu pozostały trzy wolne miejsca na sezon 2027. Walczą o nie czterej kierowcy związani z systemem Red Bulla: Isack Hadjar, Liam Lawson, jego zespołowy partner Arvid Lindblad oraz Nikola Tsolov.
Isack Hadjar, który jest obecnym kierowcą Red Bulla, opuścił Grand Prix Holandii z powodu kontuzji. Z kolei Nikola Tsolov, lider klasyfikacji Formuły 2, w tym tygodniu wziął udział w swoim pierwszym teście za kierownicą samochodu Formuły 1. Bułgar jeździł na torze Imola i zrobił dobre wrażenie na władzach Racing Bulls.
Nikola Tsolov może otrzymać szansę
Jeśli Red Bull zdecyduje się dać Tsolovowi miejsce w jednym ze swoich zespołów Formuły 1 w przyszłym sezonie, najprawdopodobniej odbędzie się to kosztem Liama Lawsona. Nowozelandczyk mógłby wówczas stracić fotel w Racing Bulls mimo dobrych wyników w tym sezonie.
Sam Lawson podkreślił, że obecnie nie ma żadnych konkretnych informacji dotyczących swojej przyszłości zarówno w strukturach Red Bulla, jak i w samej Formule 1.
„Myślę, że te rozmowy i tak trwają cały czas. Jeśli jednak chodzi o jakąkolwiek jasność, to wciąż jej nie ma” – powiedział 24-letni kierowca.
Oglądaj mecze za darmo












